REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 kosa76 189
2 magi 186
3 cypek1910 177
4 wiesia 176
5 EGON72 170
6 robert77u 167
7 Papay 167
8 sebalat... 166
9 abel55 164
10 FeelFaza 161
REKLAMA
 
Bojarowski: "Trener Paszulewicz trzymał zespół twardą ręką"
 
Wtorek, 9. kwietnia 2019, godz. 08:00

W swojej dotychczasowej karierze szkoleniowej Jacek Paszulewicz pracował najdłużej, bo przez pięć lat, w Olimpii Grudziądz. Było to w latach 2013-2018, gdy prezesem tego klubu był Jacek Bojarowski. I właśnie z nim porozmawialiśmy o tym, jak wspomina pracę trenera Paszulewicza z drużyną.

- Można powiedzieć, że jako trener, dotychczas Jacek Paszulewicz najwięcej osiągnął właśnie w Grudziądzu. Jak to się stało, że trafił do Olimpii?
Jacek Bojarowski: - Jacek Paszulewicz przyszedł do nas razem z trenerem Tomaszem Kafarski, jako jego asystent. Wcześniej razem pracowali we Flocie Świnoujście. I tak było również u nas.

- Jednak z końcem 2013 roku trener Kafarski rozstał się z Olimpią, a Jacek Paszulewicz pozostał w Grudziądzu.
- Tak, dobrze nam się współpracowało i został asystentem kolejnego trenera Olimpii - Dariusza Kubickiego, którego zresztą zastąpił pod koniec następnego sezonu, wiosną 2015 roku.
REKLAMA

- Ale to nie był samodzielny debiut w roli pierwszego trenera...
- Wtedy doszło do sytuacji, w której nie groził nam już spadek z I ligi, a na awans do ekstraklasy też nie mieliśmy szans. Dariusz Kubicki dostał ofertę właśnie z najwyższej ligi, z Podbeskidzia Bielsko-Biała, i nie robiliśmy trenerowi z tego powodu żadnych problemów. Tym bardziej, że po sezonie nie planowaliśmy przedłużać z nim umowy. I właśnie wtedy przez sześć ostatnich kolejek rundy wiosennej 2015 roku zespół Olimpii poprowadził Jacek Paszulewicz razem z Hubertem Kościukiewiczem.

- Poradzili sobie?
- Tak, bo drużyna przegrała tylko jeden z sześciu meczów, i w sumie zdobyła w nich łącznie 11 punktów.

- Mimo tego nowy sezon jako pierwszy trener Olimpii zaczął Tomasz Asensky, którego szybko zastąpił znany również kibicom Widzewa Artur Skowronek.
- Te roszady nie przyniosły nam dobrych wyników. Po 17 meczach mieliśmy na koncie tylko 10 punktów i wydawało się, że jesteśmy w beznadziejnej sytuacji.

- I wtedy, już samodzielnie, zespół Olimpii przejął trener Paszulewicz i przestaliście przegrywać.
- To był dla nas historyczny sezon, bo pod wodzą Jacka Paszulewicza udało nam się utrzymać, mimo że po połowie sezonu byliśmy w beznadziejnej sytuacji. Trener Paszulewicz zanotował serię dziesięciu meczów bez porażki, z czego połowę wygrał. Ogółem w 16 meczach przegrał tylko 3 razy.
REKLAMA

- Dlaczego mu się udało odmienić grę drużyny?
- Bo zawsze był bardzo konsekwentny w swoich działaniach i trzymał zespół twardą ręką.

- W kolejnych rozgrywkach, 2016/2017, już samodzielnie prowadził zespół przez cały sezon i na koniec zajął z nim 6. miejsce. Walczyliście wtedy o awans do ekstraklasy?
- Walczyliśmy o to aż do końca sezonu, ale ostatecznie zabrakło nam trzech punktów do tego, żeby wyprzedzić drugiego w tabeli Górnika Zabrze.

- Trener Paszulewicz został na kolejny sezon, ale tym razem coś się nie udało, bo po dobrym starcie zespół zanotował serię aż sześciu porażek z rzędu...
- O tym niepowodzeniu jesienią 2017 roku zadecydowało kilka spraw. Wszystkiego było po trochu. Sami zrobiliśmy sobie krzywdę poprzednim dobrym sezonem, bo wielu czołowych piłkarzy odeszło do lepszych klubów. Z tego powodu doszło do dużych roszad w kadrze zespołu i coś nie zadziałało. Niby były duże pieniądze i spokój jeśli chodzi o budżet, ale czegoś zabrakło. Może to był brak "chemii" między trenerem i piłkarzami... Trudno powiedzieć.

- Czy nowy trener poradzi sobie w Widzewie? Bo Radosław Mroczkowski został zwolniony mimo tego, że wiosną meczu nie przegrał.
- Nie wiem dokładnie jak wygląda sytuacja w Widzewie, ale trzeba pamiętać, że druga czy pierwsza liga to specyficzne rozgrywki. Tu liczą się nie tylko dobre umiejętności piłkarskie, ale przede wszystkim cechy wolicjonalne, dyscyplina i zaangażowanie podczas gry na boisku. Jacek Paszulewicz jest w stanie taką konsekwencję wprowadzić w drużynie, ale oczywiście to zależy od kilku czynników. Między innymi od tego, czy będzie ta wspomniana "chemia" między trenerem i piłkarzami, oraz czy piłkarze będą chcieli walczyć o wyznaczone cele. Być może w Widzewie zawodnicy mają za dobrze...

- Jacek Paszulewicz dużo ryzykuje obejmując posadę trenera Widzewa? Bo ostatnio nie ma dobrych notowań po niepowodzeniach w GKS Katowice.
- I to jest właśnie dla niego duża szansa, by to odmienić i po złej passie w Katowicach, gdzie klub też miał swoją własnę specyfikę i klimat, odkuć się właśnie w Widzewie. Ja mogę tylko powiedzieć, że jako młody trener Jacek Paszulewicz miał bardzo dobre notowania w Olimpii Grudziądz. Jeśli z Widzewem wywalczy awans do I ligi, to te wysokie notowania może sobie zapewnić na kilka lat.

Kamil Wójkowski