REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 wiesia 219
2 kosa76 215
3 magi 207
4 cypek1910 203
5 abel55 202
6 robert77u 194
7 czackikom 193
8 EGON72 192
9 sebalat... 191
10 conrado... 188
REKLAMA
 
Błękitni Stargard - Widzew Łódź 0:0
 
Sobota, 6. kwietnia 2019, godz. 16:51
Miło być przełamanie serii remisów, a jest kolejny podział punktów. Tak, jak przed tygodniem, bezbramkowy. Ta seria trwa już niepokojąco długo. To piąty z kolei remis, który trzeba traktować jako startę dwóch punktów, a nie wywalczenie jednego.

Ustalając wyjściową jedenastkę, na sobotni mecz, trener Radosław Mroczkowski zdecydował się tylko na dwie roszady. Od pierwszej minuty zagrał Michael Ameyaw, który zastąpił Adama Radwańskiego. Natomiast Filip Mihaljević musiał ustąpić miejsca Przemysławowi Banaszakowi. To oznaczało, że Widzew zagrał z właściwie zupełnie przemeblowanym atakiem, bo Mąka co prawda w Łęcznej grał, ale w drugiej linii.
REKLAMA

Zmiany niewiele dały, bo Widzew – podobnie jak w poprzednich meczach – grał w jednostajnym tempie i nie stwarzał wielu dogodnych sytuacji. Te, które warto wymienić, można z powodzeniem policzyć na palcach jednej ręki. 

W 8. minucie, po krótko rozegranym rzucie rożnym, strzelał Mąka. Bramkarz Rzepecki zdołał jednak obronić, choć nie bez kłopotów. Dwie minuty później błąd popełnił golkiper Błękitnych, który o mało nie wpakował piłki do swojej siatki. Szczęście jednak nie uśmiechnęło się do gości. W 20. minucie Mąka zdecydował się na płaski strzał, lecz Rzepecki nie miał problemu ze złapaniem futbolówki.
REKLAMA

Kwadrans później okazję mieli gospodarze. Po rzucie rożnym zakotłowało się w polu karnym Widzewa, ale zamieszanie wyjaśnił Patryk Wolański. Chwilę później z rzutu wolnego strzelał Grzegorz Rogala. Na szczęście, niecelnie. W 44. minucie Rzepecki źle wyprowadził piłkę, podał do Kristo, ale... Chorwat oddał bardzo słaby strzał. Nie udało mu się zaskoczyć golkipera. Pierwsza połowa zakończyła się bez goli. 

W przerwie trener Mroczkowski zdecydował się na jedną zmianę. W miejsce Ameyawa wszedł Radwański. Już po kilkudziesięciu sekundach gry w drugiej odsłonie, łodzianie powinni prowadzić. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, z bliska strzelał Kristo, ale to uderzenie zostało zablokowane przez stojącego na linii bramkowej obrońcę. Ależ było blisko!
REKLAMA

Niestety, natarcie widzewiaków w drugiej połowie trwało tylko chwilę. Potem gra wyglądała już tak, jak przed przerwą. W 57. minucie Sanocki ograł Pięczka, ale w dobrej sytuacji nie zdołał oddać strzału. Zablokował go Kato. Po chwili znowu było groźnie pod bramką Widzewa. Po rzucie rożnym strzelał Ostrowski. Obronił Wolański. 

W 77. minucie było jeszcze groźniej! Sam na sam z Wolańskim znalazł się Brzeziański, ale strzelał niecelnie. To obudziło widzewiaków, którzy po chwili też mieli świetną okazję bramkową. W zamieszaniu pod bramką Błękitnych nikt jednak nie zdołał posłać piłki do siatki. W 82. minucie błąd w rozegraniu popełnił Pięczek, efektem czego był szybki atak gospodarzy. Sanocki znalazł się sam na sam z Wolańskim, ale górą był bramkarz Widzewa. 
REKLAMA

W 84. i 87. minucie szczęścia próbował jeszcze Mihaljević, ale jego dwa strzały obronił bramkarz Błękitnych. Skończyło się znowu bez goli. Dopisujemy sobie kolejny punkt. Tyle, że nie do końca o to chodziło. 


Błękitni Stargard - Widzew Łódź 0:0

Składy:
Błękitni: Rzepecki - Szrek, Błyszko, Ostrowski, Rogala - Sanocki, Karmański (66, Gawron), Shimmura, Cywiński (66, M. Kwiatkowski), A. Kwiatkowski - Brzeziański.
Widzew: Wolański - Turzyniecki (79, Gibas), Zieleniecki, Tanżyna, Pięczek - Michalski (58, Pieńkowski), Kato, Kristo, Ameyaw (46, Radwański) - Banaszak, Mąka (67, Mihaljević).

Żółte kartki
Ostrowski, Szrek, Cywiński (Błękitni), Ameyaw, Michalski, Tanżyna, Radwański (Widzew)

Sędzia:
Dawid Wiśniewski (Olsztyn)

PK