REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 126
2 rs333 122
3 przemyk79 120
4 siwy071910 119
5 mario74... 119
6 wirgiliusz 118
7 sebalat... 116
8 RTSAdri... 116
9 robert77u 116
10 wiesia 114
REKLAMA
 
Jeszcze nie czas dzwonić "na trwogę"
 
Czwartek, 4. kwietnia 2019, godz. 09:31

Rozumiem rozczarowanych wynikami Widzewa w rundzie rewanżowej drugiej ligi. Łodzianie roztrwonili znaczącą przewagę, jaką wcześniej wypracowali, i obecnie zajmują drugą lokatę mając 4 punkty mniej lidera z Radomia. Przy systemie awansu na zaplecze ekstraklasy pierwszej trójki, wręcz groźniejsze jest zmniejszenie strat do widzewiaków przez ekipy Olimpii Grudziądz i Elany Toruń (po 2 pkt mniej) oraz GKS Bełchatów (4 pkt mniej).

Do tego dochodzi lista zarzutów o słabej skuteczności, marnym stylu, braku stabilizacji składu i postępu poszczególnych piłkarzy. Wielu winą za to obarcza trenera. Obawy o dalsze losy Widzewa nasiliły się po pierwszym z trzech kolejnych wyjazdów (0:0 w Łęcznej to czwarty z rzędu remis w tym roku).
REKLAMA

 
Przy uderzeniach łódzkich dzwonów "na trwogę” nie powinniśmy jednak przesadzać. Narzekając na grę widzewiaków nie zapominajmy o ważnych faktach. Choćby o tym, że to łodzianie zdobyli najwięcej punktów na boiskach rywali, bo aż 19 (5 zwycięstw, 4 remisy, 3 porażki, bilans goli 16-12). Wprawdzie po 5 wyjazdowych wygranych mają także Olimpia Grudziądz i Resovia, ale te zespoły przegrały znacznie więcej spotkań. Przypominam, że drużyna trenera Radosława Mroczkowskiego rozegrała jeden mecz mniej od głównych konkurentów.

Jestem dziwnie przekonany, że po sobotnim meczu w Stargardzie z Błękitnymi (początek o godz. 15) oraz zaległym środowym spotkaniu z Olimpią w Elblągu (zacznie się o godz. 19) łodzianie umocnią się na pozycji wicelidera i zmniejszą dystans do Radomiaka. Nie ma sensu podgrzewać atmosfery przed tymi występami widzewiaków, bo oni sami wiedzą jaką wagę mają punkty przywiezione z tej wyprawy na północ Polski.

Bogusław Kukuć