REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 wiesia 219
2 kosa76 215
3 magi 207
4 cypek1910 203
5 abel55 202
6 robert77u 194
7 czackikom 193
8 EGON72 192
9 sebalat... 191
10 conrado... 188
REKLAMA
 
Pięczek: "Wierzę w moc ciężkiej pracy"
 
Wtorek, 2. kwietnia 2019, godz. 11:01

Po raz pierwszy w tym roku Widzew nie stracił gola. Jednym z czterech obrońców, którzy wystąpili w meczu z Górnikiem w Łęcznej, był Marcel Pięczek. 

- Jesteś najmłodszym zawodnikiem Widzewa, bo urodziłeś się 11 grudnia 2000 roku, a Michael Ameyaw jest trzy miesiące starszy. Grałeś pierwszy raz w tym roku cały mecz w defensywie, która też po raz pierwszy w marcu nie straciła gola, a jednak nie wyglądasz na zadowolonego.
Marcel Pięczek:
- To zrozumiałe, bo przecież mieliśmy w Łęcznej wygrać, a tak się nie stało. Liczy się efekt jaki osiągnie cała drużyna, a nie mini-sukcesy poszczególnych zawodników, czy nawet formacji. Poza tym byliśmy pod sektorem łódzkich kibiców i wiemy czego od nas oczekują. To prawda, że długo wyczekiwane „zero z tyłu” wreszcie osiągnęliśmy i  to na trudnym boisku, gdzie goście zawsze tracą gole, ale nie zdobyliśmy bramki i to jest do poprawy. 
REKLAMA

- Miałeś zimą trochę problemów zdrowotnych, ale wyszedłeś z tego wyraźnie wzmocniony. Podobały mi się nie tylko twarde pojedynki z rywalami, ale także podwajania akcji ofensywnych lewą stroną, a zwłaszcza te dalekie wyrzuty autów. 
- Wierzę w moc ciężkiej pracy. Tym bardziej, że widzę tego efekty. Zagrałem przecież w reprezentacji młodzieżowej we Francji. Teraz wróciłem do wyjściowego składu drużyny klubowej. Chcę pomóc Widzewowi w jak najszybszym powrocie do ekstraklasy. Śniło mi się nawet, że na tym szczeblu zagrałem w moim wymarzonym klubie jeszcze jako młodzieżowiec. Ale wcześniej musimy znów zacząć wygrywać. Już w Stargardzie i Elblągu.

- Naszą poprzednią pomeczową rozmowę dla "Widzewiaka" prowadziliśmy po zwycięskim meczu w Radomiu. Zakończyłeś ją zdaniem „Jestem przekonany, że mój klub w maju zostanie beniaminkiem pierwszej ligi”. Podtrzymujesz to stwierdzenie?
- Ono jest nadal aktualne. Wiem, że wtedy sytuacja była bardziej komfortowa niż dziś, gdy czołówka bardziej się ścieśniła. Ale jestem pewien, że nadejdzie czas zwycięstw i miejsca w awansującej trójce nie stracimy. Zresztą szans na mistrzostwo drugiej ligi nie zaprzepaściliśmy. 

Bogusław Kukuć