REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 kosa76 167
2 magi 161
3 robert77u 153
4 wiesia 145
5 EGON72 142
6 cypek1910 140
7 FeelFaza 140
8 Papay 139
9 sebalat... 136
10 tomaszf... 134
REKLAMA
 
Antonik: "Kibice Widzewa nie jadą na darmo, by oglądać jak ich zespół odpuszcza"
 
Piątek, 15. marca 2019, godz. 09:30

W sobotę Widzew zmierzy się na trudnym terenie z Resovią Rzeszów. Dla łodzian będzie to spotkanie na swego rodzaju przełamanie po niezbyt przekonywującym meczu z ROW-em 1964 Rybnik. A jak do spotkania szykują się w obozie przeciwników? O to zapytaliśmy Kamila Antonika, pomocnika Resovii, który zimą znalazł się w orbicie zainteresowania łódzkiego klubu. 

- W Rzeszowie czuć już atmosferę piłkarskiego święta?
REKLAMA

Kamil Antonik: - Myślę, że tak. Kibice Resovii wykupili ponad 2000 tysiące biletów, to więcej niż przez całą rundę wiosenną minionego sezonu. Widać, że coś się dzieje. 

- Podczas meczu zapowiada się gorąca atmosfera na trybunach. Obie grupy kibiców za sobą nie przepadają, a do tego w sektorze gości  wraz z widzewiakami zasiądą fani Stali. Myślisz, że te negatywne emocje wokół boiska wpłyną na was, czyli zawodników? Obie strony na pewno będą chciały się pokazać z jak najlepszej strony przed swoimi kibicami.  
- Na pewno będzie miało to jakiś wpływ. Kibice Widzewa nie jadą na darmo, by oglądać jak ich zespół odpuszcza. Myślę, że na boisku będzie dużo walki, ale to normalne, tak jak w każdym meczu. 

- Szczególnie, że bardzo dobrze radzicie sobie na własnym boisku. Sporo zespołów wyżej notowanych musiało uznać w Rzeszowie Waszą wyższość.
- To prawda. Przy Hetmańskiej idzie nam całkiem dobrze, chociaż wolelibyśmy grać przy Wyspiańskiego (tam mieści się właściwy stadion Resovii – przyp. red.). Tam klimat byłby lepszy i gdzie kibiców na pewno przychodziłoby więcej, ale tak jak Pan mówi, mamy swoją małą twierdzę i utrzymamy ją jak najdłużej. 

- Jak w takim razie ocenisz początek rundy wiosennej w Waszym wykonaniu?
- Początek mieliśmy bardzo dobry. Zagraliśmy niezły mecz w Łęcznej, ale straciliśmy głupią bramkę i przegraliśmy. Potem przełożyliśmy tę dyspozycję na kolejnego rywala. Podczas spotkania z Elaną było widać, że przynosi to efekty i wygraliśmy. 

- A jakie macie w tym momencie cele na ten sezon? Początek rozgrywek mógł budzić pewne wątpliwości, czy utrzymacie się w lidze, ale z każdą kolejką zaczęliście piąć się w górę...
- Chcielibyśmy przede wszystkim skutecznie punktować i powoli iść w górę tabeli. Gdyby jednak, przy odrobinie szczęścia udało się awansować, to byłby dla nas ogromny sukces.

- A gdybyś miał wskazać mocne punktu Waszego zespołu przed sobotnim meczem?
- Szczerze mówiąc, ciężko powiedzieć...

- Może sam jesteś tym atutem?
- Myślę, że aż tak, to nie. (śmiech). Na poważnie, to myślę, że jesteśmy agresywną drużyną, staramy się pokazywać taki resoviacki charakter. Na pewno w sobotę będziemy mocno walczyć. 

- Sobotni mecz mobilizuje podwójnie? W dotychczasowych bojach udowadnialiście, że potraficie utrzeć nosa faworytom. Przekonała się o tym chociażby Elana, było blisko w Łęcznej. Czemu nie pokazać się z bardzo strony na tle Widzewa?
- To byłoby dla nas duże zwycięstwo, gdyby udało się zdobyć trzy punkty z Widzewem. Chcemy wygrywać i punktować w każdym meczu, ale teraz przyjedzie dodatkowo wielu kibiców – wiadomo, że będzie ciekawie. 

- Pokuśmy się jeszcze o wytypowanie wyniku w starciu Resovii z Widzewem. Jaki padnie wynik w sobotę?
- Myślę, że Resovia wygra 2:1. 


 

Jakub Dyktyński