REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 kosa76 167
2 magi 161
3 robert77u 153
4 wiesia 145
5 EGON72 142
6 cypek1910 140
7 FeelFaza 140
8 Papay 139
9 sebalat... 136
10 tomaszf... 134
REKLAMA
 
Mroczkowski: "Nikt nie chciał brać odpowiedzialności na siebie"
 
Sobota, 9. marca 2019, godz. 21:51

Radosław Mroczkowski, szkoleniowiec Widzewa Łódź, nie krył irytacji postawą swojej drużyny w meczu z ROW-em. 

- Komentarz może być jeden. Na własne życzenie straciliśmy punty. Widziałem różne mecze, ale to mnie zaskoczyło. Tak stracić bramkę, tak szybko straconą, to ciężko znaleźć coś takiego w archiwach. To wywołało wiele nerwowości. Dziś było fajne boisko, ale to nie usprawiedliwia chłopaków, że na takim boisku nie trenujemy. Alibi tworzy murawa w Wejherowie, gdzie maskuje ona pewne niedociągnięcia - wyjaśnił trener. 
REKLAMA


- Trzeba umieć to odrobić. Wykorzystać sytuacje. Może były one chaotyczne, ale były. Gdybyśmy mieli więcej jakości to by się to może udało szybciej. A tak to sami sobie tworzyliśmy kłopoty. Zmieniliśmy ustawienie, bo założenie było proste, stworzyć akcję oskrzydlającą, gdyż mieliśmy dwóch wysokich napastników, którzy nie dostawali piłek - uzupełnił Mroczkowski swoją ocenę rywalizacji. 

Nie jest też przesądzone w jakim ustawieniu łodzianie zagrają za tydzień z Resovią. - Nie wiem jak zagramy. Mamy cały tydzień. Dziś nie było Tomka Wełny, nie mogliśmy liczyć na chorego Pięczka i niedysponowanego Mihaljevicia. Ale stracony gol to nie był błąd, a wielbłąd. To była kwestia ustawienia i przewidywania. Nie ma znaczenia czy to byłaby trója, czy czwórka w obronie - odniósł się trener.

Mateusz Michalski i Marcin Pieńkowski dali niezłe zmiany. Czy zbliżyli się do składu? - Nie wiemy jakby było, gdyby grali od początku. Mateusz wraca po urazie, szukaliśmy jakości i zagrał dobre 45 minut. Podobnie Marcin, który prawą stroną potrafił zrobić najwięcej zagrożenia. Kadra jest szeroka, będą grać ci co są w najlepszej formie - powiedział Mroczkowski. 

Nie trudno było zauważyć, że Adam Radwański grał bardzo wolno. - Radwański grał wolno, Kristo grał wolno. Nie potrafiliśmy zgubić rywali, którzy potrafili szczelnie grać. Widzieliśmy to, że nikt nie chciał brać odpowiedzialności na siebie. To jest podstawa, żeby w takim meczu trochę umiejętności sprzedać. Trzeba kreować, a to jest na bazie umiejętności. Samym bieganiem się tego nie zrobi. Tu wychodzi cała jakość, gdzie jest presja i trzeba stworzyć sytuacje. Dla mnie jest to przykry moment, bo pracujemy nad taktyką, nad prostymi elementami, a te rzeczy się powielają. Wydaje się, że jednak jak ktoś tego nie ma to nie będzie miał - zakończył.

JD