REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 kosa76 167
2 magi 161
3 robert77u 153
4 wiesia 145
5 EGON72 142
6 cypek1910 140
7 FeelFaza 140
8 Papay 139
9 sebalat... 136
10 tomaszf... 134
REKLAMA
 
Chałaśkiewicz: "Mihaljević nadal mnie nie przekonuje"
 
Poniedziałek, 4. marca 2019, godz. 08:00

O pierwszym meczu Widzewa w rundzie wiosennej II ligi porozmawialiśmy ze Sławomirem Chałaśkiewiczem, byłym piłkarzem łódzkiej drużyny, który potem pracował w Widzewie między innymi jako trener drużyn młodzieżowych. Obecnie nadal na bieżąco śledzi to, co dzieje się z drużyną RTS.

- No i udało się Widzewowi zacząć wiosnę od zwycięstwa i od razu również odzyskać pozycję lidera w tabeli II ligi.
Sławomir Chałaśkiewicz: - Na to, że Widzew znowu jest na czele ligowej tabeli nie ma co patrzeć. Liczy się przede wszystkim główny cel, czyli awans na zaplecze Ekstraklasy. Dlatego po tym pierwszym meczu w rundzie wiosennej można powiedzieć tak: liczą się przede wszystkim punkty, a nie styl w jakim zostały wywalczone na boisku.
REKLAMA

- Ale zespół szybko pokazał sportową złość i charakter po stracie gola.
- Wiadomo, po co piłkarze wchodzą na boisko. Mają walczyć o zwycięstwo Widzewa w każdym meczu, a gdy trzeba zareagować po błędach i stracie bramki, to robią to. I tak było właśnie w Wejherowie.

- Daniel Mąka to największy wygrany tego meczu? Niespodziewanie znalazł się w wyjściowej jedenastce, potem miał "współudział" przy rzucie karnym dla gospodarzy, by dosłownie kilka minut później strzelić gola na wagę trzech punktów.
- Daniel dostał swoją szansę i wykorzystał. I bardzo dobrze. Zawodnicy muszą w takich sytuacjach pokazać charakter na boisku. Chodzi mi o to, że ten piłkarz mógł pomyśleć w trakcie zimowych przygotowań, że trener Radosław Mroczkowski postawi na innych zawodników, a jemu przypadnie rola rezerwowego. Warto pamiętać, że nie wiemy jak prezentował się Daniel Mąka w ostatnim tygodniu treningów przed meczem z Gryfem. Może czymś przekonał do siebie trenera.
REKLAMA

- Przy obu bramkach dla Widzewa udział miał napastnik Filip Mihaljević, ale sam gola nie strzelił...
- Moje zdanie w sprawie tego piłkarza jest takie, że ściągając zawodnika z zagranicy do drużyny, taki gracz ma robić różnicę na boisku. Ok, teraz Mihaljević był aktywny w meczu w Wejherowie i dołożył swoją cegiełkę do obu bramek, ale w ocenach gry Mihaljevicia byłbym ostrożny. Jesienią, gdy przyszedł do Wiedzewa, pokazał się bardzo dobrze w dwóch, trzech pierwszych meczach, a potem powietrze z niego zeszło. Dlatego na dzisiaj Mihaljević nadal mnie nie przekonuje.

- Zejdźmy z boiska. Do Wejherowa na mecz Widzewa wybrał się nowy prezes klubu - Jakub Kaczorowski. To był dodatkowy powód do moblizacji dla piłkarzy?
- To była wizyta bardziej ważna dla samego nowego prezesa. Bo jeśli chce dobrze zarządzać klubem to musi na bieżąco uczestniczyć w tym, co robi. I uczyć się tego wszystkiego, co jest związane z funkcjonowaniem klubu ligowego, realiami jego działalności w ligowych rozgrywkach oraz innymi sprawami dotyczącymi piłkarskiej drużyny i klubu. Liczę na to, że pan Jakub Kaczorowski sobie poradzi na tym stanowisku i żeby wszystko w Widzewie małymi krokami szło do przodu.

Kamil Wójkowski