REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 kosa76 167
2 magi 161
3 robert77u 153
4 wiesia 145
5 EGON72 142
6 cypek1910 140
7 FeelFaza 140
8 Papay 139
9 sebalat... 136
10 tomaszf... 134
REKLAMA
 
Brzeziński: "Korzystanie z innej infrastruktury miejskiej jest naturalnym rozwiązaniem"
 
Piątek, 1. marca 2019, godz. 07:51

Potwierdziły się informacje „Widzewiaka”. Widzew wystąpił do MAKiS z prośbą o możliwość treningu przed meczem z Gryfem Wejherowo na boisku hybrydowym przy al. Unii. I już nawet dostał odpowiedź pozytywną. Dlaczego łódzki zespół musi trenować u sąsiada zza między, zapytaliśmy ustępującego prezesa Widzewa, który musiał się zmierzyć z tym problemem. 

Remigiusz Brzeziński: - Z informacji, które otrzymaliśmy od MOSiR, nie ma możliwości, abyśmy aktualnie mogli korzystać z boiska naturalnego, jak i hybrydowego na Łodziance. Wytłumaczono nam to okresem wegetacji trawy, pozostały nam jedynie treningi na sztucznej murawie, co w perspektywie najbliższego meczu w Wejherowie, który będzie się przecież odbywał na naturalnej murawie, nie było dla nas rozwiązaniem optymalnym. Chcieliśmy przeprowadzić w związku z tym trening na stadionie przy Piłsudskiego 138, co z kolei okazało się niemożliwe z powodu planowanych oprysków murawy przeprowadzanych w perspektywie Mistrzostw Świata do lat 20. W tej sytuacji, zdecydowałem się wystąpić do MAKiS z pytaniem o możliwość przeprowadzenia treningu na boisku hybrydowym przy al. Unii, czyli innym obiekcie miejskim, który jest aktualnie w stanie umożliwiającym korzystanie z jego płyty. Piotr Szor przeprowadził rozmowy z MAKiS.
REKLAMA

- Czy przy al. Unii jest inny okres wegetacji trawy?
- Szefostwo MOSiR, z którym rozmawiałem osobiście, wskazało nam jako powód braku możliwości trenowania na hybrydzie na Łodziance nowość tego obiektu, czego efektem jest słabe ukorzenienie trawy, ponieważ obiekty przy al. Unii są starsze mają lepsze ukorzenienie trawy. Nie znam się na tym, przyjmuję to ze zrozumieniem, zwłaszcza w związku z umożliwieniem nam trenowania w innej lokalizacji. Oczywiście jakimś problemem jest to, że na Łodziance mamy upust na korzystanie z hybrydy, a na al. Unii nie, ale mam nadzieję uda się to jakoś rozwiązać, no i oczywiście w tej sytuacji jest to najmniejszy problem, chociaż powodujący zbędne i nieplanowane koszty.

- Nie było w Łodzi innego obiektu, na którym Widzew mógłby trenować?
- Naturalnej albo hybrydowej pełnowymiarowej murawy nie udało nam się znaleźć, ale myślę, że korzystanie w takiej sytuacji z infrastruktury miejskiej jest dobrym rozwiązaniem. UMŁ podkreśla, że obydwa obiekty są miejskie oczywiście dedykowane największym Klubom, ale jednak miejskie, czyli łódzkie kluby nie powinny moim zdaniem mieć problemu z korzystaniem z nich, bo jak nie one, to kto inny?

- Wcześniej mówiło się, że zespół może jeździć do Gutowa Małego. Dlaczego na to się nie zdecydowaliście?
- Koszty to raz, chociaż byliśmy gotowi je zaakceptować, ale uważam, że warto oszczędzać, gdy jest możliwość połączyć oszczędność z niejako jakością. Natomiast logistycznie byłoby to trudne i jednak męczące dla zawodników. Obiekty na al. Unii są bliżej, w konsekwencji jest taniej i wygodniej.
REKLAMA

- Jaka była reakcja MAKiS na prośbę o zgodę na treningi przy al. Unii?
- Pozytywna, za co jesteśmy wdzięczni i w sumie nie spodziewałem się innej. Jeśli kłopoty techniczne uniemożliwiają nam korzystanie z "naszych" obiektów, to korzystanie z innej infrastruktury miejskiej jest naturalnym i optymalnym rozwiązaniem.

- Czy nie obawiacie się o bezpieczeństwo piłkarzy w trakcie zajęć na tamtym obiekcie?
- Jesteśmy w XXI wieku w trzecim co do wielkości mieście, dużego kraju europejskiego, członka Unii Europejskiej. Może naiwnie, ale liczę na pewną kulturę i nie widzę powodu, aby coś złego miało się wydarzyć. Z ostrożności oczywiście zawiadomiona zostanie albo już została Policja i liczymy, że zabezpieczy nasz trening.

- Czy trening na obiekcie przy al. Unii to jednorazowe wydarzenie czy w marcu zespół będzie tam trenował kilkukrotnie?
- W tej chwili przeprowadzimy tam rozruch przed meczem z Gryfem, jak będzie to dalej wyglądać, to zależy to po prostu od trawy, czy rozpocznie w końcu wegetacje na obiektach dedykowanych Widzewowi, czy jeszcze nie. Jeśli nie, będziemy przypuszczalnie musieli znowu liczyć na pomoc MAKiS, ale ścieżki mamy już przetarte. To ważne.

Tomasz Andrzejewski