REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 kosa76 189
2 magi 186
3 cypek1910 177
4 wiesia 176
5 EGON72 170
6 robert77u 167
7 Papay 167
8 sebalat... 166
9 abel55 164
10 FeelFaza 161
REKLAMA
 
Kosiorowski: "Na teraz nie ma tematu transferów Antonika i Jacenki do Widzewa”
 
Czwartek, 7. lutego 2019, godz. 07:58

Piotr Kosiorowski dopiero od kilku tygodni odpowiada w Widzewie za negocjowanie transferów i poszukiwania nowych piłkarzy do łódzkiego klubu, a już widać pierwsze wyraźne efekty jego pracy. W Sercu Łodzi wiosną zagrają między innymi obrońca Daniel Tanżyna i pomocnik Rafał Wolsztyński, a jest niemal pewne, że dołączy do nich również Łukasz Turzyniecki, defensor Legii Warszawa sprawdzany przez trenera Mroczkowskiego w sparingach.

- Dużo dzieje się podczas tej zimy, jeśli chodzi o giełdę transferową w Widzewie. Dużo też jest plotek na temat tego, kim klub się interesuje i kto ewentualnie mógłby trafić na stadion przy alei Piłsudskiego…
Piotr Kosiorowski: - Zwłaszcza plotek nie brakuje. Gdybyśmy mieli je w klubie wszystkie komentować, to nie starczyłoby nam czasu na nic innego. Uważam, że Widzew prowadzi  racjonalną politykę transferową. Komunikaty wysyłane z klubu są rzetelne i są ogłaszane w odpowiednim momencie. Dobrze wiemy, że takie sprawy jak transfery nowych piłkarzy do klubu, lubią ciszę i spokój.

- Cisza, i to od dłuższego czasu, jest na przykład w sprawie Kamila Antonika, młodego napastnika Resovii…
- Na teraz nie ma tematu transferu tego piłkarza do Widzewa. Złożyło się na to kilka przyczyn. Po pierwsze, kwota jaką mielibyśmy zapłacić Resovii była dla nas nie do zaakceptowania. Po drugie, chcieliśmy podpisać z tym zawodnikiem kontrakt już teraz, obowiązujący od przyszłego sezonu. Tymczasem sam piłkarz chciał do końca sezonu nadal grać w Resovii i dopiero potem zdecydować o swojej przyszłości.

- Ale czy definitywnie rezygnujecie z zainteresowania tym napastnikiem?
- Na pewno nadal warto go obserwować, bo to wartościowy, młody piłkarz.
REKLAMA

- Innym młodym zawodnikiem, który nawet przebywał dłuższy czas na testach w Łodzi, jest Ołeksandr Jacenko. Sam w rozmowie z nami podkreślał, że został pozytywnie oceniony przez sztab szkoleniowy Widzewa.
- Tak, otrzymał pozytywną opinię od trenerów. To jest bardzo ciekawy piłkarz, ale również w jego przypadku nie ma obecnie tematu transferu do Widzewa. Ze względów formalnych nie może być traktowany jako młodzieżowiec, bo choć był szkolony w polskich klubach, to nie trwało to przez okres wymaganych trzech lat. Wedle nowych przepisów, które będą obowiązywały od nowego sezonu, jako młodzieżowiec może być traktowany tylko zawodnik posiadający obywatelstwo polskie. Sam Ołeksandr już złożył dokumenty w tej sprawie. Zgłosili się też kibice, którzy chcą mu w tym pomóc.

- Ale już w przypadku Łukasza Turzynieckiego transfer to raczej formalność?
- Jesteśmy bardzo blisko zakontraktowania tego zawodnika. Uzgodniliśmy już z nim warunki indywidualnego kontraktu. Doszliśmy też do porozumienia z Legią Warszawa.

- To będzie wypożyczenie czy transfer definitywny?
- Transfer definitywny.

- W takim przypadku może to oznaczać kolejną kwotę, jaką Widzew musi zapłacić za tego piłkarza.
- To są ustalenia między klubami. Informacje o szczegółach transferu zawodnika możemy ujawnić tylko w przypadku, gdy obie strony wyrażą na to zgodę. Proszę jednak pamiętać, że nie zawsze za transferem zawodnika stoją pieniądze. Bywają również transfery bezgotówkowe. Przy okazji wrócę do informacji pojawiających się w mediach, dotyczących  pozyskania Rafała Wolsztyńskiego i kwot jakie rzekomo Widzew miał zapłacić Górnikowi za tego piłkarza - to całkowita nieprawda.

- Czy Łukasz Turzyniecki będzie ostatnim piłkarzem, jakiego Widzew pozyska podczas tej zimy?
- Bardzo trudno mi odpowiedzieć na to pytanie.

- To może inaczej. Czy transfery, jakie Widzew dotąd przeprowadził zimą, wyczerpują już listę potrzeb zgłoszoną przez trenera Mroczkowskiego i sztab szkoleniowy?
- Każdy zawodnik, który trafia do drużyny to zawsze wspólna decyzja pionu sportowego oraz trenera pierwszej drużyny. Dlatego wszystkie decyzje kadrowe były konsultowane z trenerem Mroczkowskim. Być może jeszcze jakiś zawodnik do nas dołączy, okienko transferowe jeszcze trwa. Uważam jednak, że w tej chwili Widzew posiada silny zespół, który jest gotowy sprostać założonym na ten sezon celom.
REKLAMA

- Lista wzmocnień jest więc już prawie kompletna. Tymczasem odchudzanie kadry z piłkarzy wystawionych na listę transferową idzie bardzo powoli…
- Bo to nie są łatwe rozmowy. Nasze stanowisko jest jasne: nie wiążemy z tymi piłkarzami przyszłości. Chcemy rozwiązać z nimi umowy. Zresztą już teraz mają wolną rękę w poszukiwaniu nowych pracodawców. My jako klub również staramy się im w tym pomóc, ale trzeba pamiętać, że zawodnicy również muszą tego chcieć.

- Jak wygląda sprawa z Sebastianem Kamińskim?
- Warta Poznań, w której Sebastian był sprawdzany, jest zainteresowana jego pozyskaniem. Pomocnik otrzymał pozytywną ocenę zarówno od trenera poznańskiej drużyny, jak i dyrektora sportowego. Teraz wszystko zależy od ruchów kadrowych w samej Warcie. Jeśli klubowi uda się wytransferować piłkarzy, z których w Poznaniu zrezygnowano, to będzie miejsce w kadrze dla nowych graczy, na przykład dla Sebastiana.

- Na liście transferowej Widzewa są jeszcze Robert Demjan i Bartłomiej Niedziela.
- Z Robertem sprawa jest prosta. Doszliśmy do porozumienia w sprawie rozwiązania umowy. Robert zgodził się na naszą propozycję i wszystko zostało ustalone. Rozmawiałem z nim na ten temat kilka razy. Jeśli tylko znajdzie nowy klub, gdzie będzie mógł kontynuować swoją karierę zawodniczą, to rozstanie się z Widzewem. Mniej konkretów jest w sprawie Bartłomieja Niedzieli, który ma jeszcze ważną umowę z klubem przez ponad cztery i pół miesiąca. Na teraz czekamy spokojnie na to, żeby znalazł sobie nową drużynę.

Kamil Wójkowski