REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 kosa76 189
2 magi 186
3 cypek1910 177
4 wiesia 176
5 EGON72 170
6 robert77u 167
7 Papay 167
8 sebalat... 166
9 abel55 164
10 FeelFaza 161
REKLAMA
 
Turzyniecki: "Dam z siebie dużo serca i zdrowia"
 
Środa, 6. lutego 2019, godz. 20:00

Widzewiacy przegrali sobotni sparing z Wartą Poznań 0:2. W spotkaniu ok. 60 minut zagrał Turzyniecki, który najbliższym czasie zostanie zawodnikiem Widzewa. Będzie to czwarty zimowy transfer łodzian. Do tej pory zakontraktowani zostali Adam Radwański, Daniel Tanżyna i Rafał Wolsztyński.   
 
Obrońca dłuższy czas nie chciał komentować sprawy swojego ewentualnego transferu, ale wszystko wskazuje na to, że historia zakończy się pozytywnie dla zawodnika. - Mogę powiedzieć, że sprawy mają  się bardzo dobrze, tak jak miały wyglądać od samego początku. Cieszę się, że finalizacja zmierza ku końcowi  – mówił defensor, który przekonał do siebie sztab szkoleniowy Widzewa. 
REKLAMA

Wielu kibiców negatywnie oceniało występy Turzynieckiego w  jego pierwszych spotkaniach, zarzucając mu bierność przy rozgrywaniu. Okazuje się jednak, że pierwszy mecz kontrolny w Uniejowie był dla prawego obrońcy zetknięciem z piłką po długiej przerwie. - Pierwszy sparing z Polonia był moim pierwszym meczem po 9 i pół miesiącach pauzy. Wcześniej nie mogłem tego robić ze względów zdrowotnych. Zakładałem, że to nie sztuka wrócić szybko do gry po takiej kontuzji i szybko się rozsypać i mieć znów problem albo wrócić nie w formie. Dlatego zależało mi, by na boisko wrócić możliwie jak najszybciej, ale też w jak najwyższej dyspozycji. Mam nadzieję, że to mi się udało – powiedział Łukasz chwilę po zejściu z murawy.

- Wyniki testów medycznych wykazały, że jest ze mną lepiej niż przed kontuzją. Te testy w Widzewie od początku miały mieć charakter bardziej medyczny. Cieszę się, że zdrowie dopisuje i niedługo będę mógł powiedzieć, że jestem zawodnikiem Widzewa i mam pewność, że stanie się to w ciągu najbliższych dni -  dodał obrońca.
REKLAMA

Piłkarz dłuższy czas musiał zmagać się z poważnym urazem, ale dla Turzynieckiego nie jest to usprawiedliwienie ewentualnej słabszej gry. - Taka jedna dłuższa kontuzja to nie jest wymówka, szczególnie w tak dobrych warunkach jakich ja mogłem się szykować. To nie jest rzecz za które zbiera się oklaski. Dla kogoś, kto profesjonalnie zajmuje się piłką jest to obowiązek. To nic ekstra dla zawodnika, który przechodzi przez taki uraz tylko raz. To sama przyjemność dochodzić do zdrowia w takich warunkach. Gorzej, gdy ktoś zmaga się z taką kontuzja po raz trzeci, czwarty – mówił Łukasz, dla którego środowy sparing z Warta był trzecim testem w barwach Widzewa. 

Na koniec zawodnik wyraził nadzieję, że jego pobyt w Łodzi będzie udany. - Liczę, że trener będzie miał mnie za profesjonalistę, a kibice poznają mnie jako zawodnika dającego z siebie dużo serca i zdrowia, a Widzew i ja będziemy mieli dużo powodów, żeby się uśmiechać – zakończył Turzyniecki

KW