REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 wiesia 219
2 kosa76 215
3 magi 207
4 cypek1910 203
5 abel55 202
6 robert77u 194
7 czackikom 193
8 EGON72 192
9 sebalat... 191
10 conrado... 188
REKLAMA
 
Po sparingu w Płocku chwalą... pokonanych
 
Niedziela, 3. lutego 2019, godz. 14:28

Rzadko się zdarza, żeby po porażce 0:2 pokonani słyszeli komplementy. Tak było z Widzewem, który w sobotę w Płocku doznał pierwszej tegorocznej porażki w sparingu z tamtejszą Wisłą, dla której był to ostatni test przed konfrontacją w ekstraklasie z Legią.

Nie ma przesady w stwierdzeniu, że Nafciarzy można chwalić za wynik, a nie za grę, zaś łodzian dokładnie odwrotnie. Tak czy inaczej obie strony mają powody do zadowolenia i są podstawy do optymizmu dla trenerów obu drużyn.
REKLAMA

Jeśli głównym celem meczów kontrolnych jest wykazanie, co trzeba poprawić przed walką o ligowe punkty, to sobotni występ wicelidera II ligi to zadanie spełnił wręcz perfekcyjnie. 

Podobnego zdania byli po sparingu dwaj pracownicy Wisły Płock, których fanom Widzewa nie trzeba bliżej przedstawiać.

- Zarówno dla Wisły, jak i dla Widzewa, był to dobry i potrzebny sprawdzian. Jakość gry była nieco lepsza po stronie gospodarzy, zwłaszcza w końcówce, co zadecydowało o wygranej. Inna sprawa, że nie wiem jakby to wyglądało, gdyby piłka po strzale „Świdra” nieco inaczej odbiła się od poprzeczki i to łodzianie objęliby prowadzenie – mówi Łukasz Masłowski, obecny dyrektor Wisły. - Na temat gry Widzewa jeszcze się nie wypowiadam, bo dopiero od maja będą zatrudniony w łódzkim klubie. Teraz dbam o to, by mój obecny klub wystartował jak najlepiej wiosną w ekstraklasie. Temu służy choćby wypożyczenie Ariela Borysiuka, który już strzela dla nas gole oraz sfinalizowanie transferu Grzegorza Kuświka do płockiej drużyny.
REKLAMA

Drugim moim rozmówcą był 49-letni Andrzej Krzyształowicz (na zdjęciu obok Radosława Mroczkowskiego - przyp.), były bramkarz polskiej i cypryjskiej ekstraklasy, a następnie trener bramkarzy Łęcznej, Korony Kielce, Widzewa, a od 2016 roku płockiej Wisły. 

- Widzew bardzo mi się podobał, a ta końcowa wygrana 2:0 Wisły jest nieco myląca. Inna sprawa, że powinniśmy prowadzić już po karnym w 25. minucie. Jedenastkę wykonywał Nico Varela, ale Patryk Wolański nie dał się pokonać. A przecież ten urugwajski Hiszpan strzelał skutecznie karne Arkadiuszowi Malarzowi w Warszawie w wygranych przez Wisłę dwóch meczach, a także dwukrotnie bramkarzom Zagłębia Lubin, Śląska czy Arki. Tym większe brawa dla Wolańskiego. Trenowany przeze mniej Thomas Dahne też robi postępy. Wręcz uważam, że Niemiec zasługuje na miejsce w czołowej trójce bramkarzy ekstraklasy.  Wkrótce przekonają się o tym także kibice w meczu ekstraklasy, bo liczę, że wkrótce tam Widzew wróci – kończy Krzyształowicz, który pracując w Widzewie mieszkał w Łodzi przy ul. Wojewódzkiego.

Bogusław Kukuć