REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 kosa76 145
2 magi 141
3 robert77u 132
4 cypek1910 127
5 OdZawsz... 127
6 EGON72 123
7 Papay 123
8 wiesia 121
9 rafi4414 121
10 bromba59 121
REKLAMA
 
Pięczek: "Konkurencja rośnie także wśród młodzieżowców"
 
Piątek, 1. lutego 2019, godz. 11:33

Przed pierwszym tegorocznym sparingiem z Bronią Radom w Łodzi Marcel Pięczek biegał kółeczka wokół połowy boiska Łodzianki. W środowym meczu kontrolnym w Uniejowie z Polonią Warszawa już wystąpił w wyjściowym składzie Widzewa.

- Trudno nie zacząć od pytania o stan zdrowia, skoro jesteś rekonwalescentem.
Marcel Pięczek:
- Nie odczuwam żadnych dolegliwości. Przerwę zimową spędziłem pracowicie, skrupulatnie wykonując zalecenia lekarzy, wzmacniając określone partie mięśnie. W Uniejowie cały zespół ma mocny trening siłowy i nie odstaję. Murawa, na której graliśmy sparing, była zbyt miękka i wszyscy mieli z tym mały kłopot. W sumie wygląda na to, że od początku rundy wiosennej będę do dyspozycji trenera.
REKLAMA

- Jesienią zagrałeś w II lidze 15 spotkań, w tym 6 pełnych, będąc wtedy siedemnastolatkiem. Nadal będziesz młodzieżowcem. Twój konkurent do miejsca na lewej obronie Marcin Pigiel trenuje w Łęcznej. Czy to oznacza, że twoja pozycja w zespole się wzmocniła?
- To ryzykowne stwierdzenie. Bo przecież wygląda na to, że wiosną konkurencja w defensywie wzrośnie. Także wśród młodzieżowców, bo przecież Adam Radwański jest dwudziestolatkiem. Zresztą mecz z Polonią rozpoczęło trzech młodzieżowców: Ameyaw, Gibas i ja, a kończyło też trzech: Gibki, Gutowski i Radwański. Poza tym widać, że trener ćwiczy nowe warianty gry w defensywie. Przecież ja też grywałem jako wahadłowy skrajny pomocnik.

- Jesienią Widzew po raz pierwszy od dawna miał dwóch piłkarzy w reprezentacjach Polski. Na razie młodzieżowych. Czy podobnie będzie w tym roku?
- Zarówno Konrad Gutowski jak i ja bardzo się staramy, by tak było. ”Gucio” ma szanse zagrać w finałach młodzieżowych mistrzostw świata na stadionie przy Piłsudskiego. Drużyna trenera Dariusza Gęsiora dopiero walczy o awans do finału. O ile wiem, nie mamy żadnego zgrupowania przed odlotem do Paryża. Wiadomo, że powołania dostaną ci, którzy grają. Nic dziwnego, że nie ma jeszcze powołań. To dla mnie dodatkowy bodziec do poważnego traktowania treningów. Jestem tylko przekonany, że gdybyśmy awansowali do finału, to wyjechałbym jako piłkarz pierwszoligowego Widzewa. Bo jestem przekonany, że mój klub w maju zostanie beniaminkiem pierwszej ligi. 

Bogusław Kukuć