REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 kosa76 168
2 magi 161
3 robert77u 154
4 wiesia 149
5 EGON72 147
6 cypek1910 144
7 Papay 143
8 sebalat... 140
9 FeelFaza 140
10 jacekz 137
REKLAMA
 
TYLKO U NAS! Urbański: "Od takiego klubu nie odrzuca się propozycji"
 
Piątek, 4. stycznia 2019, godz. 20:04

Bartłomiej Urbański obecnie jest zawodnikiem z Willem II Tilburg. Jednak tego zawodnika, który karierę zaczynał w Nadstalu Krzaki Czaplinkowskie przymierza się do gry w Widzewie. Czy coś jest na rzeczy? Porozmawialiśmy o tym przy okazji turnieju Gwiazdy na Gwiazdkę. 

- Nie ma obaw, że w takim turnieju można doznać kontuzji? 
Bartłomiej Urbański:
- Nie, to pokazują przykłady bardziej doświadczonych kolegów, Rybki (Maciej Rybus - przyp.), czy Mariusza Stępińskiego. To jest turniej charytatywny. Liczy się przede wszystkim zysk dla chorych dzieciaczków. Wszystko trzeba robić z głową.

- Ile jest prawdy o zainteresowaniu Pana osobą ze strony Widzewa? 
- Wcześniej słyszałem jakieś pogłoski, ale nie rozmawialiśmy konkretnie. W ostatnim czasie to się nasiliło. Są już jakieś wstępne propozycje i teraz kwestia, żeby kluby się dogadały. Widzew to jest ogromna marka. Chociaż jest to druga liga, to od takiego klubu nie odrzuca się propozycji. Na pewno trzeba to przemyśleć, bo wierzę w to, że Widzew w przeciągu kilku lat wróci do ekstraklasy. Grałem przeciwko Widzewowi w Łodzi w rezerwach Legii. Atmosfera jest kapitalna. Tak jak mówię, zainteresowanie jest i jakieś rozmowy się toczą. Na pewno z mojej strony jakieś ruchy zimą będą. Wystarczy tego siedzenia na ławce i na trybunach. Co miałem zagrać w drużynie U23 to zagrałem. Teraz trzeba wrócić na wyższy poziom. 
REKLAMA

- Jak to się stało, że wyjechał Pan w ogóle do Holandii? 
- Jak 19-latek dostaje propozycję klubu z Eredivisie, z bardzo realną grą, nie wybiera jej, tylko woli iść na wypożyczenie do I ligi, to ma jakiś problem z ambicjami. Mierzę zawsze wysoko i wierzyłem, że załapię się na ten pierwszy pociąg do kariery. Coś poszło nie tak, ale każdy ma inną ścieżkę rozwoju. Na pewno przez 1,5 roku nie zmarnowałem czasu. Nie trzeba chyba wspominać jak wygląda na Zachodzie intensywność w treningu. I możliwość trenowania z takimi piłkarzami jaką miałem to coś niesamowitego. To na pewno zaowocuje w najbliższym czasie. 

- Jakie główne różnice zauważył Pan między treningiem w Holanii, a tym czego doświadczał w Polsce? Wiadomo, że holenderska piłka taśmowo produkuje piłkarzy na bardzo dobrym poziomie. 
- To prawda. Wydawało mi się, że holenderska piłka pasuje profilem. Ale to co powiedziałem, intensywność. Nikogo nie okłamię i będę się powtarzał. Intensywność treningu, rywalizacja. Wydaje mi się, że ilość treningów jest też zdecydowanie większa i świadomość chłopaków na pewno jest także trochę większa niż nadal u nas. Choć to idzie w Polsce do przodu. Jeszcze w Legii miałem okazje trenować z kapitalnymi ludźmi pod okiem Jacka Magiery. Ale tej intensywności chyba nadal nie przeskoczymy. 
REKLAMA

- Oficjalnego meczu w lidze holenderskiej Pan nie zagrał, ale w zespole młodzieżowym już tak.
- Tak, w U23, to jest jak w lidze angielskiej. W pierwszym zespole siedziałem na ławce to w poniedziałek wybierałem się na U23. Myślę, że poziom nie jest wcale słaby. W sparingach pierwszego zespołu asysty miałem, w U23 zdobyłem gola, ale nie prowadzę statystyk. Takie rzeczy nie przykuwają mojej uwagi. To jest dla ekspertów. Ja chcę się cieszyć grą. Brakuje mi teraz trochę presji, ponieważ jak się gra w pierwszym zespole jest presja. W Widzewie chłopaki mogą to poczuć. Jest 17 tysięcy ludzi na stadionie, a ty musisz wygrać dla nich mecz. Takie mecze budują inne cechy, które się przydają w piłce nożnej. 

- Dziś już Pan zaliczył bramkę, zatem forma jest.
- Staram się ją utrzymywać. To też jakaś forma treningu, biegania. Oprócz tego obecnie podczas przerwy, krótkiej bo krótkiej, ćwiczę z trenerem Chmielewskim, który dołączył do sztabu Widzewa. Więc wydaje mi się, że jestem w dobrej formie. 

- Jakby Bartek Urbański miał na siebie spojrzeć i określić swoje najmocniejsze i najsłabsze cechy, to co by to było?
- Lepiej żeby wypowiadali się eksperci. Na pewno moją mocną stroną jest wizja gry, decyzyjność, podania otwierające, prostopadłe. Serce zespołu, mogę biegać za trzech i tego nie boję się powiedzieć. Muszę poprawić na pewno cechy fizyczne. Tego nie przeskoczę, ale jestem zakapiorem. Tutaj na pewno mogę poczynić postępy, ale i te walory, o których powiedziałem trzeba doprowadzić do perfekcji. Tak żeby wrócić na poziom Eredivisie i grać, a nie tylko siedzieć.

Kamil Wójkowski