REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 Papi11 48
2 cypek1910 45
3 kris64 44
4 abel55 44
5 jari48 44
6 wirgiliusz 43
7 sebalat... 43
8 przemyk79 43
9 Motylan... 43
10 Money 42
REKLAMA
 
TME: Zapowiedź 18. kolejki
 
Środa, 27. listopada 2013, godz. 08:54

Znów kibiców futbolu czeka kolejka T-Mobile Ekstraklasy, która będzie rozgrywana w nietypowych dniach tygodnia, bo od czwartku do niedzieli. Już 28. listopada w Białymstoku Jagiellonia podejmuje Lechię. Osiemnastą kolejkę zakończy niedzielny mecz Legii w Bielsku-Białej. Obrońcy tytułu będą po czwartkowym spotkaniu w Lidze Europy. Aż się nie chce wierzyć, że w tej fazie rozgrywek piłkarze Widzewa będą walczyć o pierwsze punkty w meczu na stadionie rywali. W ósmym wyjazdowym spotkaniu łodzianie zmierzą się w Kielcach z Koroną.


Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk
(czwartek, 28. listopada, godz. 16:00)

W stolicy Podlasia pamiętają, że największe triumfy Jaga święciła pod wodzą Michała Probierza, który teraz zawita tam jako trener rywali. Ale sentymentów nie będzie, bo Piotr Stokowiec będzie chciał zrewanżować się za pierwszą porażkę, jaką klub z Białegostoku poniósł za jego kadencji. Na PGE Arena w Gdańsku latem uległ biało-zielonym 0:2. Obie drużyny nie rezygnują z walki o miejsce w górnej ósemce, ale gospodarze mają dwa punkty więcej od gdańszczan. Do tego Jaga rozegrała ze Śląskiem najlepszy mecz poprzedniej kolejki, zaś Lechia ostatnio zawodzi. Ciekawostką jest to, że obie drużyny spotkają się wiosną jeszcze dwukrotnie, w marcowym dwumeczu ćwierćfinałowym Pucharu Polski.


Pogoń Szczecin - Zawisza Bydgoszcz
(piątek, 29. listopada, godz. 18:00)

Wprawdzie Pogoń zdobyła w trzech poprzednich kolejkach tylko jeden punkt, ale bylibyśmy zaskoczeni, gdyby nie wygrała piątkowego spotkania. Zawisza wskoczył na siódme miejsce, ale w zwycięskim spotkaniu z Widzewem nie zaprezentował się wcale dobrze i w zasadzie tylko Luis Carlos Lima, Kamil Drygas i bramkarz Wojciech Kaczmarek wybijali się poza przeciętność. W Bydgoszczy portowcy zremisowali z beniaminkiem 1:1. Trener Ryszard Tarasiewicz będzie zapewne motywował swoją drużynę przypomnieniem, że jednak w 1/16 finału Pucharu Polski to bydgoszczanie wyeliminowali Pogoń bijąc ją w Szczecinie 3:1.


Wisła Kraków - Śląsk Wrocław
(piątek, 29. listopada, godz. 20:30)

Wiele wskazuje na to, że może to być najciekawszy mecz kolejki. Wprawdzie Biała Gwiazda na finiszu tegorocznych zmagań nieco spuściła z tonu, ale jednak w Krakowie punktuje rywali bez litości. Tylko drużyna Franciszka Smudy nie przegrała na swoim stadionie i do tego straciła tam tylko jednego gola. Wrocławianie próbują uporządkować sprawy organizacyjno-finansowe, miasto odkupiło za 3,6 miliona złotych udziały od Zygmunta Solorza, ale sportowo zespół prezentuje się gorzej, niż w trzech minionych sezonach, gdy stawał zawsze na podium T-Mobile Ekstraklasy. Dość podkreślić, że w tych rozgrywkach wygrał tylko jeden mecz wyjazdowy. Nad Odrą padł bezbramkowy remis. A jak będzie z Wisłą nad Wisłą?

REKLAMA

Korona Kielce - Widzew Łódź
(sobota, 30. listopada, godz. 15:30)

Wprawdzie znów usłyszymy, że Widzew jest "zwarty i gotowy" do walki, ale coraz więcej fanów reaguje z uśmiechem na te deklaracje. To nie dziwi, bo w siedmiu meczach na stadionach rywali łodzianie nie zdobyli nawet punktu i biją rekordy niemocy w najrozmaitszych statystykach (choćby najwięcej porażek - 11, straconych goli - 34, spotkań bez zwycięstwa na wyjeździe - 19). Ten mecz ma kluczowe znacznie dla układu sił w strefie spadkowej. Ewentualne zwycięstwo gości awansuje widzewiaków na trzynaste miejsce bez względu na pozostałe wyniki. Latem w Łodzi wygrał Widzew 2:1, ale trzeba przypomnieć, że gospodarze grali prawie cały mecz z przewagą zawodnika, bo bramkarz Zbigniew Małkowski szybko ujrzał czerwoną kartkę. Wtedy zespoły walczyły pod wodzą innych trenerów: Radosława Mroczkowskiego i Leszka Ojrzyńskiego. Ci sami szkoleniowcy prowadzili drużyny w przedostatniej kolejce poprzednich rozgrywek w Kielcach, gdzie na pokrytej wodą murawie padł bezbramkowy remis, gwarantujący gościom utrzymanie. W sobotę 0:0 jest mało prawdopodobne, bo Korona straciła tylko o 4 gole mniej od Widzewa, a poza tym goście w każdym meczu tych rozgrywek tracą co najmniej jednego gola. Mecz będzie rozgrywany bez zorganizowanej grupy kibiców RTS, ukaranych przez Komisję Ligi.


Piast Gliwice - Górnik Zabrze
(sobota, 30. listopada, godz. 18:00)

To jedyny mecz, w którym zmierzą się zwycięskie zespoły z 17. kolejki. W Gliwicach będzie "śląska święta wojna sąsiadów". W poprzednim sezonie najlepszym klubem z Górnego Śląska okazał niespodziewanie Piast. Ale sławny Górnik stara się udowodnić, że to jakieś nieporozumienie. Przecież zabrzanie wygrali w ekstraklasie zarówno w poprzednich rozgrywkach 2:1 i 1:0, jak i latem w Zabrzu 2:1. Będzie to pierwszy mecz wyjazdowy gości pod wodzą Ryszarda Wieczorka. Nowy kadrowicz Górnika Rafał Kosznik doznał kontuzji wiązadeł i wróci do gry dopiero wiosną.


Lech Poznań - Zagłębie Lubin
(sobota, 30. listopada, godz. 20:30)

Po trzech wygranych z rzędu, z imponującym bilansem goli 13:4, można uznać, że najgorsze jest już za Lechem. Wicemistrzowie awansowali na czwarte miejsce i z pewnością nie dadzą się zepchnąć niżej. Gdyby Orestowi Lenczykowi z areny finałów Euro 2012 udało się wrócić do Lubina choćby z punktem, to byłby hit. W pierwszej rundzie na Dialog Arenie w meczu Zagłębie - Lech goli nie było.


Ruch Chorzów - Cracovia
(niedziela, 1. grudnia, godz. 15:30)

Niebiescy mają punkt mniej od Pasów i zamierzają kosztem gości awansować na szóste miejsce. Po sensacyjnym zwycięstwie w Zabrzu krakowski beniaminek nie wygrał meczu. Drużyna Wojciecha Stawowego straszy wszystkich pięcioma zwycięstwami na stadionach rywali, ale ostatnia wpadkę 1:6 przy Kałuży trudno tłumaczyć tylko kilkoma kontuzjami w zespole "królów tiki-taki". Zresztą Ruch pod wodzą Słowaka Jana Kociana jeszcze nie przegrał żadnego spotkania w Chorzowie. Pewnie zrewanżuje się za porażkę 1:2 w Krakowie.


Podbeskidzie Bielsko-Biała - Legia Warszawa
(niedziela, 1. grudnia, godz. 18:00)

Mimo powiększenia liczby pacjentów szpitala z Łazienkowskiej o kolejnych kontuzjowanych Michała Kucharczyka i Helio Pinto oraz zmęczenia po meczu Ligi Europy z Lazio, nie wydaje się, żeby lider nie wygrał z ostatnim w tabeli Podbeskidziem. W stolicy było 4:0 dla obrońców tytułu. Ale górale na swoim stadionie w minionych czterech meczach zremisowali z Lechem, Ruchem i Wisłą po 0:0, a Lechię pokonali 3:1. To zapowiada, że może dojść do niespodzianki.

Typuj wyniki meczów ekstraklasy! »

Bogusław Kukuć