REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 197
2 mario74... 185
3 wiesia 184
4 conrado... 181
5 Jazz_1910 179
6 siwy071910 174
7 RTSAdri... 174
8 robert77u 174
9 przemyk79 173
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Czy misja prawnika Malagi może się udać?
 
Piątek, 16. sierpnia 2013, godz. 03:13

Jak już informowaliśmy, w czwartek do Polski miał przylecieć prawnik Malagi - Joaquin Jofre. Jego zadaniem będzie doprowadzić do tego, by PZPN (najlepiej już w piątek) przekazał do hiszpańskiej federacji certyfikat Bartłomieja Pawłowskiego. Tyle, że PZPN nie może tego zrobić, póki trwa spór między klubami. Zdarza się, że FIFA wystawia tymczasowy certyfikat (ważny do czasu rozstrzygnięcia sporu), ale tak się dzieje najczęściej, gdy dochodzi do sporu między piłkarzem a klubem. Niechętnie międzynarodowa federacja czyni to w przypadku sporu między klubami. Z drugiej strony, podobno PZPN już dwukrotnie został ukarany finansowo za to, że zbyt długo wstrzymywał przekazanie certyfikatu (oczywiście chodzi o inne sprawy z przeszłości).
REKLAMA


Co ciekawe, prawnik Malagi ma jednak za zadanie nie tyle wpłynąć na PZPN, co na kluby. Malaga chce, żeby Widzew i Jagiellonia porozumiały się dla dobra zawodnika i zgodziły się na wydanie certyfikatu. Został nakreślony scenariusz, w którym Malaga składa w depozycie w PZPN kwotę 300 tyś euro (tyle Hiszpanie mieli zapłacić za roczne wypożyczenie), a kluby dochodzą swoich praw i ten, który ostatecznie udowodni swoje racje, bierze całość + ewentualnie odstępne za transfer definitywny (700 tysięcy euro). Byłoby to o tyle ciekawe, że w depozycie w PZPN jest już 246 tysięcy złotych (z VAT), które Widzew zapłacił za transfer Jagiellonii.

Taki scenariusz jest jednak mało prawdopodobny, bo nie chce go zaakceptować PZPN. Z prostej przyczyny. Gdyby ostatecznie okazało się, że rację ma Jagiellonia, to nie jest powiedziane, że klub z Podlasia byłby zainteresowany transferem piłkarza akurat do Malagi i to na takich samych warunkach. Tym bardziej, że - według nieoficjalnych informacji - Jagiellonia już od dłuższego czasu ma kupca na Pawłowskiego. Po cichu dogadała się bowiem z Legią Warszawa. Niby Malaga wydaje się lepszym płatnikiem, ale milion euro odstępnego jest też w zasięgu wojskowych.

W sprawie Pawłowskiego jest jeszcze jeden duży problem. Zakaz transferowy, który w ramach procedury licencyjnej został nałożony na Widzew, to nowy instrument w rękach Komisji ds. Licencji Klubowych PZPN. W ogóle cała procedura jest nowa i to powoduje wiele wątpliwości na temat odwołań itd. Nie do końca wiadomo, które organa związkowe mają kompetencje do orzekania w tego typu sytuacjach. W poniedziałek sprawą zajmie się Komisja Ligi Ekstraklasy SA. To będzie już czwarte gremium, które pochyli się nad tą sprawą. Wcześniej zajmowały się nią trzy komisje PZPN. Czy decyzja KL będzie ostateczna i wiążąca? Dla strony przegranej pewnie niekoniecznie.

Pewności nie ma nawet co do interpretacji środowej decyzji Komisji Odwoławczej ds. Licencji Klubowych. W czwartek prosiliśmy o opinię na ten temat kilkanaście osób ze środowiska piłkarskiego i te interpretacje są często skrajnie różne. Najczęstsza, do której i my się przychylamy, była taka, że Komisja Odwoławcza uznała jedynie, że rola Komisji ds. Licencji Klubowych skończyła się na decyzji o przyznaniu licencji i nie ma ona już kompetencji do orzekania w tej sprawie. To by znaczyło, że każda jej decyzja byłaby podważona z tego powodu. Ale pojawiła się też taka interpretacja, że Komisja Odwoławcza przyznała przy okazji rację Jagiellonii, a Komisja Ligi nie będzie mogła podjąć decyzji będącej w sprzeczności z tą. To byłby najczarniejszy scenariusz...

Z niecierpliwością czekamy na oficjalne stanowisko w tej sprawie Widzewa. Na razie nie pojawił się żaden komunikat, a w czwartek telefonu nie odbierał ani prezes, ani członek zarządu odpowiedzialny za sprawy sportowe, ani rzecznik prasowy. Ten drugi - Michał Wlaźlik - ograniczył się tylko do komunikatu na Twitterze: "Publikujemy część umowy z J, licząc, że Pan C.Kulesza przestanie przerysowywać rzeczywistość. Mamy nadzieję, że Pan @BoniekZibi poprawi złe prawo i puści ITC Bartka do Malagi, bo ten zasługuje na pierwszą jedenastkę przeciwko Valencii" - napisał. Dołączył ostatnią stronę umowy transferowej między klubami.

W tej sprawie są jeszcze dodatkowe wątki, które na razie zeszły na dalszy plan, ale pewnie jeszcze będą podnoszone. Do takich należy np. rola Krzysztofa Malinowskiego. Rzecznik Ochrony Prawa Związkowego w tej sprawie zdaje się pełnić rolę raczej rzecznika ochrony interesów Jagiellonii. Teraz złożył odwołanie od decyzji Komisji ds. Licencji Klubowych, a jakiś czas temu bezskutecznie próbował wprowadzić do porządku obrad projekt uchwały, która by w tej sprawie stawiała Widzew w skrajnie niekorzystnej sytuacji.

Tomasz Andrzejewski