Krótki strajk Phibela, Francuz już trenuje...
Czwartek, 7. lutego 2013, godz. 14:57

Czwartkowy "Super Express" poinformował, że ze względu na zaległości finansowe Thomas Phibel odmówił udziału w treningach, wrócił do Belgii i nie ma zamiaru przyjeżdżać do Łodzi, póki nie dostanie wszystkich zaległych pieniędzy. Według gazety, problemy zawodnika były na tyle duże, że został wyrzucony z mieszkania, które wynajmował w naszym mieście.
Kibice jednak nie mają powodów do zmartwień. Phibel w czwartek uczestniczył w treningu Widzewa. W każdej plotce jest jednak jakieś ziarenko prawdy, w tej też. Z naszych informacji wynika, że Francuz rzeczywiście zastrajkował w środę i nie pojawił się w klubie. Próbował wymóc w ten sposób zapłacenie zaległych pieniędzy, ale wytłumaczono mu, że może na tym więcej stracić, niż zyskać. Być może nawet spotka go kara za nieusprawiedliwioną nieobecność.
Faktem jest, że Widzew ma zaległości, jeśli chodzi o bieżące wypłaty dla zawodników, ale nie są one tak wielkie, jak to bywało jeszcze jakiś czas temu. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w przypadku Phibela to około miesięczny poślizg. Oczywiście, zawodnik ma prawo do niezadowolenia, że płatności nie są realizowane terminowo. W końcu umowa to umowa. Ale powinien to niezadowolenie wyrażać środkami współmiernymi do skali problemu.
Tak, na marginesie, w kontekście tej sytuacji trochę inaczej patrzymy również na kilkudniowe opóźnienie przyjazdu Phibela na pierwszy po urlopach trening Widzewa.
Tomasz Andrzejewski
Copyright © 1998 - 2009 "Widzewiak". All Rights Reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
























