Co z nową umową Czesława Michniewicza?
Poniedziałek, 13. czerwca 2011, godz. 23:57

Coraz więcej wątpliwości pojawia się wokół sprawy nowego kontraktu trenera Czesława Michniewicza. Co prawda, już kilka tygodni temu doszło do wstępnego porozumienia między szkoleniowcem a właścicielem widzewskiego klubu Sylwestrem Cackiem i prezesem zarządu Marcinem Animuckim, ale do tej pory nie zostały złożone podpisy na stosownym dokumencie. Szkoleniowiec nie dostał nawet gotowego tekstu umowy, który mógłby skonsultować z prawnikiem.
Władze Widzewa oficjalnie zapewniają, że klub nie zmienił planów względem trenera. "Kwestia podpisania nowego kontraktu z trenerem Michniewiczem była omawiana z radą nadzorcza klubu i przeciągnęła się na okres urlopowy. Teraz czekamy, aż sztab szkoleniowy wróci do pracy i będziemy rozmawiać z trenerem" - wyjaśnia Mateusz Cacek, wiceprezes Widzewa.
To jednak budzi kolejne pytania. Po pierwsze, trener Michniewicz zrezygnował z wyjazdu do Stanów Zjednoczonych, właśnie po to, żeby być na miejscu i załatwić jak najszybciej tą sprawę. Dopiero teraz szkoleniowiec zdecydował się na tygodniowy wyjazd na urlop zagraniczny. Po drugie, od momentu osiągnięcia wstępnego porozumienia między stronami minęło kilka tygodni. Nie brakowało zatem czasu na dopracowanie szczegółów umowy.
Z drugiej strony, nieoficjalnie mówi się, że zaopiniowanie umowy przez Radę Nadzorczą nie było tylko czystą formalnością. Jej członkowie nie są jednomyślni w ocenie pracy Michniewicza. Szczególnie gra zespołu nie podobała się Mirosławowi Tłokińskiemu, który uważa, że w grze ofensywnej Widzewa za dużo jest przypadku, a zespół nie radzi sobie w ataku pozycyjnym. Niektórym osobom nie podoba się ponoć również sposób, w jaki trener odsunął od drużyny Bruno Pinheiro i Ugo Ukaha.
W każdym razie, zbyt długie przeciąganie tej sprawy może skończyć się tym, że trener znajdzie sobie inny klub, a Widzew zostanie w takiej sytuacji jak rok temu (bez trenera na starcie przygotowań). Ponoć zainteresowany zatrudnieniem Michniewicza jest GKS Bełchatów. Przy czym jednak, nie on jest faworytem władz tego klubu. GKS złożył już propozycję Pawłowi Janasowi. Z Michniewiczem bełchatowianie będą rozmawiać dopiero w przypadku, gdy były selekcjoner nie zaakceptuje ich oferty.
Tomasz Andrzejewski
Copyright © 1998 - 2009 "Widzewiak". All Rights Reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
























