Widzew na dwa dni wyjedzie z Vilamoura
 
Wtorek, 8. lutego 2011, godz. 22:54

Widzewiacy wreszcie doczekali się możliwości zmierzenia się z silniejszymi rywalami. Jak już informowaliśmy, na czwartek został zakontraktowany sparing z Belenenses, grającym na zapleczu portugalskiej ekstraklasy. Potem menedżerowi, który opiekuje się w Portugalii widzewskim zespołem, udało się załatwić na środę grę z jeszcze silniejszym zespołem - Vitorią Setubal, występującą w najwyższej klasie rozgrywkowej. Nie odwołano jednak czwartkowego sparingu. Zapadła decyzja, że Widzew zmierzy się z obiema tymi drużynami, czyli - jak się można domyśleć - zagra z nimi na dwa składy.

Warunkiem rozegrania tych spotkań był przyjazd na boisko rywala. To nie jest wielki problem, bo Portugalia to mały kraj, a Setubal i Lizbonę dzieli tylko kilkadziesiąt kilometrów. Natomiast nie było sensu na oba te mecze wyjeżdżać z Vilamoura, które leży około 200 kilometrów na południe. Dlatego we wtorek widzewiacy opuszczą na dwa dni miejscowość, w której przebywali przez ostatnie kilka dni i jedną noc spędzą w hotelu w Setubal. Natomiast do Vilamoura powrócą dopiero w czwartek wieczorem.

Tymczasem we wtorek łodzianie jeszcze normalnie ćwiczyli. Trener Czesław Michniewicz zaplanował dwa treningi na boisku. Jeden techniczno-taktyczny, a drugi już poświęcony tylko taktyce. W zajęciach nadal nie biorą udziału kontuzjowani Jurijs Zigajevs, Przemysław Oziębała i Łukasz Broź. Przeziębiony jest także Krzysztof Ostrowski. Pozostali trenowali normlanie.

* Widzewiacy w środę będą grać w Setubal, a Risku Riski tego samego dnia wystąpi w meczu reprezentacji swojego kraju z Belgią, który odbędzie się w Genk. Nowy nabytek Widzewa na zgrupowaniu reprezentacji przebywa od poniedziałku. Zaraz po meczu wyruszy w drogę do Portugalii, by dołączyć do zespołu Czesława Michniewicza.

Tomasz Andrzejewski