REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 kosa76 145
2 magi 141
3 robert77u 132
4 cypek1910 127
5 OdZawsz... 127
6 EGON72 123
7 Papay 123
8 wiesia 121
9 rafi4414 121
10 bromba59 121
REKLAMA
REKLAMA
 
Który z nowych zawodników okazał się najlepszy?
Michael Ameyaw
 27
Przemysław Banaszak
 153
Mikołaj Gibas
 12
Grzegorz Gibki
 6
Konrad Gutowski
 1092
Sebastian Kamiński
 32
Nika Kwantaliani
 23
Filip Mihaljević
 274
Damian Paszliński
 10
Simonas Paulius
 14
Tomasz Wełna
 36
Ogółem oddano 1679 głosów.
REKLAMA
 
Prawda o Radwańskim, czyli nazwijmy rzeczy po imieniu
 
Sobota, 12. stycznia 2019, godz. 12:15

Żeby nie było nieporozumień. Jestem zadowolony, że Adam Radwański będzie znów zawodnikiem Widzewa. Widzę potencjał w tym piłkarzu, który jeszcze wiosną będzie młodzieżowcem. Jego powrót do klubu, który dobrze zna, oraz do Łodzi, z którą ma już związki uczuciowe, ułatwi zapewne trenerowi Radosławowi Mroczkowskiemu grę o pierwszą ligę i nawet realizację jeszcze ambitniejszych celów.

Natomiast sama umowa uprawniająca do zmiany barw klubowych Radwańskiego budzi poważne wątpliwości, choć zarówno Wisła Płock, jak i Widzew sprawiają wrażenie zadowolonych. Wpisuje się w nową modę, w której sprzedający kasuje nieco mniejsze pieniądze, ale zachowuje sobie prawo decydowania o dalszych losach obiektu umowy. To jakby sportowa forma popularnego powiedzonka „Zjeść ciastko i mieć ciastko” (angielska wersja „Eat cake and have it”). W czystej grze coś należy wybrać. Nie da się ukryć, że zarówno kluby płocki, jak i łódzki, przez swoją zachłanność, próbowały osiągnąć dwa wykluczające się efekty.
REKLAMA

Osiągnięto takie rozwiązanie, że o Radwańskim dwa kluby mogą mówić jak o ich zawodniku. Przez trzy i pół roku mają mocne argumenty. Kontrakt z Widzewem jest zawarty na 2,5 roku, ale łodzianie mają prawo go przedłużyć o rok. Natomiast Wisła Płock może odkupić piłkarza za niewielką sumę. Przecież nie wtedy, gdy będzie grał słabo, albo będzie kontuzjowany, tylko wtedy kiedy będzie „Nafciarzom” potrzebny do gry, albo na tyle dobry, by sprzedać dojrzałego, młodego zawodnika nawet za symboliczne 250 tys. euro (czyli milion złotych). Nazwanie umowy transferem definitywnym Radwańskiego jest nadużyciem.

Taka wersja jest korzystna dla sprzedającego. Nawet standardowe ongiś umowy, za konkretną sumę i oznaczeniem procentu dla sprzedającego przy transferze zawodnika do innego klubu, moim zdaniem lepiej chroniła kupujących. Tego wariantu Widzew nie zrealizował. Dyrektor sportowy Wisły Łukasz Masłowski i agent zawodnika Tomasz Hajto mogą uścisnąć sobie dłonie. 

Zauważyłem, że Masłowski mówiąc o Radwańskim z całą powagą używa określenia „wychowanek Wisły Płock”. Formalnie ma prawo. Adam urodził się w Płocku 10 kwietnia 1998 roku, ale przygodę z futbolem rozpoczął w UKS SMS Płock i Mazowszu Płock. W 2015 roku rozegrał 23 minuty w dwóch meczach Wisły Płock ze Stomilem i Wigrami. 
REKLAMA

Ale później zdolny juniorek już był szkolony jako wypożyczony do innych klubów. Miał szczęście do trenerów. Wiosną 2016 roku w trzecioligowych Błękitnych Raciąż prowadził go Karol Szweda (3 gole w 16 meczach). To ten sam szkoleniowiec, który w następnym sezonie nie przegrał z Widzewem żadnego meczu (0:0 w Łodzi, 2:2 w Ostródzie, którą wtedy trenował). Jesienią 2016 był zawodnikiem Świtu (3 gole w 16 meczach). Trenerem w Nowym Dworze był wtedy Przemysław Cecherz, który nakłonił Radwańskiego do gry w Widzewie i wiosną 2017 Adam strzelił dla łodzian 2 gole w 16 meczach. Jesienią już za kadencji Franciszka Smudy w 16 meczach zdobył jedną bramkę. 

Podczas rocznego wypożyczenia do pierwszoligowego Rakowa w 2018 roku rozegrał 33 spotkania, strzelając 2 gole. Uważa się, że jesienią grał nieco słabiej, ale z 17 spotkań ligowych w zespole lidera był cztery razy w wyjściowym składzie. Coraz wyżej notowany trener Marek Papszun nie bał się wystawić tego młodzieżowca w meczu 1/16 finału Pucharu Polski, który Lech Poznań przegrał w Częstochowie 0:1. 

Dodajmy, że wszystkie gole Radwańskiego w trzeciej i pierwszej lidze były efektowne i padły w zwycięskich meczach. Teraz pod wodzą Mroczkowskiego Adam zagra po raz pierwszy w karierze w drugiej lidze i miejmy nadzieję, że także będzie zdobywał bramki w zwycięskich meczach. Pamiętajmy, że w drugiej linii liczą się też asysty. Oby były takie jak w Tomaszowie, gdy perfekcyjne, zaskakujące podanie do Michalskiego, zapewniło łodzianom prowadzenie 1:0, a wygrana 2:1 z Lechią pozwoliła Smudzie odetchnąć po porażce w Łodzi z Łomżą. 
REKLAMA

Tymczasem Wisła Płock odcina kupony za robotę i nakłady innych, sprytnie wykorzystując przepisy o „wychowankach”. Nie dziwi, że 16 maja 2018 roku przedłużono o 2 lata kontrakt z dyrektorem sportowym w tym klubie z Łukaszem Masłowskim. Ma on udział nawet w nominacji Jerzego Brzęczka na selekcjonera. Współpraca byłego piłkarza RTS z menedżerami piłkarzy też daje obustronne korzyści. Także finansowe. Choćby z Marcinem Kubackim, z którym razem wydobyli z Widzewa 18-letniego Mariusza Stępińskiego. Czasem trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Wszystkiego nie da się robić w białych rękawiczkach.

Bogusław Kukuć