REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 kosa76 145
2 magi 141
3 robert77u 132
4 cypek1910 127
5 OdZawsz... 127
6 EGON72 123
7 Papay 123
8 wiesia 121
9 rafi4414 121
10 bromba59 121
REKLAMA
REKLAMA
 
Który z nowych zawodników okazał się najlepszy?
Michael Ameyaw
 27
Przemysław Banaszak
 153
Mikołaj Gibas
 12
Grzegorz Gibki
 6
Konrad Gutowski
 1092
Sebastian Kamiński
 32
Nika Kwantaliani
 23
Filip Mihaljević
 274
Damian Paszliński
 10
Simonas Paulius
 14
Tomasz Wełna
 36
Ogółem oddano 1679 głosów.
REKLAMA
 
TYLKO U NAS! Brzeziński: "Jest co najmniej kilka rzeczy do pilnego załatwienia"
 
Środa, 9. stycznia 2019, godz. 09:39

Od początku stycznia Widzew funkcjonuje pod nowym kierownictwem. Zarządem kieruje Remigiusz Brzeziński, tymczasowo wydelegowany z rady nadzorczej. 

- Pierwsze dni w roli prezesa Widzewa były dla Pana pracowite? 
Remigiusz Brzeziński: - Tak, bardzo. W klubie, takim jak Widzew, jest zawsze wiele pracy, ale w naszej aktualnej sytuacji jest jej szczególnie dużo. Niezbędna jest poprawa w klubie organizacji i opanowanie swego rodzaju chaosu, w tym kompetencyjnego. Mamy braki w zakresie struktury, które już zaczyna być widać na zewnątrz. Organizacyjnie klub jest w momencie charakterystycznym dla firmy, która z poziomu małej rodzinnej, po okresie szybkiego, intensywnego rozwoju, stała się większą, a w sumie już całkiem sporą i ten wzrost utrudnia czy wręcz uniemożliwia ręczne prowadzenie przedsiębiorstwa, co jest charakterystyczne dla małych firm. Na nasze szczęście, jesteśmy w dobrej sytuacji finansowej, ale aktualnie w mojej ocenie utrzymamy tą sytuacje tylko poprzez wzmocnienie organizacyjne, jego brak może już wkrótce generować straty, jeśli już w pewnych aspektach ich nie generuje. 
REKLAMA

- Jakie najważniejsze sprawy są do załatwienia w pierwszym okresie urzędowania?
- Wiele rzeczy. Pracuję intensywnie. Stopniując ważność, wskazałbym rozwiązanie kwestii zatrudnienia na danych warunkach Pana Kapki jako skauta, co już nastąpiło. Oczywiście rekrutacja do zarządu to priorytet. Na podobnie wysokim poziomie istotności jest stworzenie docelowego pionu sportowego. Jak widać, jest co najmniej kilka rzeczy do pilnego działania, a to przecież nie jest wszystko. W mojej ocenie brak ukształtowanego pionu sportowego to nie jest oszczędność na wynagrodzeniach pracowników, którzy tam powinni funkcjonować, a wzrost ryzyka strat wynikających z nietrafionych transferów, błędów dokumentacyjnych. Musimy również w klubie mieć fachowca od dokumentacji około zawodniczej. Opieranie się tu nie na wykwalifikowanych pracownikach ze zdefiniowanymi obowiązkami i odpowiedzialnością, a wolontariuszach, daje w mojej ocenie oszczędność, ale krótkotrwałą. Co było dobre w IV lidze, może jeszcze  III lidze akceptowalne, aktualnie już nie jest. Klub, wraz z awansem sportowym, kontraktuje coraz droższych zawodników i każdy błąd jest coraz bardziej kosztowny.

- Jak przebiegło przekazanie władzy przez poprzedniego prezesa?
- Niestety nie miało miejsca. 

- Czy zaskoczyło Pana coś po zapoznaniu się z dokumentami spółki?
- W związku z brakiem bilansu otwarcia trudno w tak krótkim czasie o zdecydowane wnioski, uderza brak kartoteki obserwowanych zawodników pomimo posiadania od lata 2017 roku na etacie skauta.
REKLAMA

- Udało się rozwiązać problem z nierozwiązywalną umową ze Zdzisławem Kapką. Jakich argumentów Pan użył, żeby go przekonać do rozwiązania umowy?
- To była rzecz, na której skupiłem aktywność na początku roku, z racji dużych obciążeń dla Klubu. Dalsza współpraca nie była w mojej ocenie możliwa, zarówno z powodów finansowych, jak również relacyjnych i wrażliwości materii skautingowej, jaką zajmował się Pan Kapka. Poprosiłem, aby stawił się w klubie 2. stycznia w celu podjęcia pracy i wysondowania możliwości zakończenia współpracy co najmniej na poziomie skautingu. Istotnym jest, że Pan Kapka był w tzw. okresie ochronnym i realna możliwość rozwiązania tej umowy pojawiłaby się za kilkanaście miesięcy i konieczne byłoby działanie Klubu w tym zakresie w postaci wypowiedzenia. Warunkiem rozwiązania umowy była wypłata odszkodowania, które nie podlega obciążeniom ubezpieczenia społecznego oraz zawarcie umowy o pracę na minimalnym poziomie wygasającej z końcem roku. Warunki porozumienia, niezależnie od formuły wdrożenia, oznaczają istotne oszczędności dla Klubu na poziomie minimum 110 tys zł w relacji do pierwotnie zawartej umowy skautingu i łącznych obciążeń Klubu. Klub nie oczekuje aktualnie od Zdzisława Kapki działań w tym zakresie i mamy własny plan w zakresie organizacji skautingu już bez udziału Pana Zdzisława. Mam nadzieję, że ta informacja rozwiewa wszelkie niedomówienia w zakresie zasadności działań i przyjętej formy.

- To nie jest do końca zgodne z tym, co zostało zawarte w komunikacie wydanym przez klub. Mówił on o rozwiązaniu umowy...
- Podkreślam, że nie było innej możliwości zakończenia współpracy w zakresie skautingu. Zwłaszcza, że pewnym kłopotem negocjacyjnym było to, że ta umowa trwała już pół roku po odejściu trenera Smudy i Pan Kapka normalnie funkcjonował co wytrącało część naturalnych argumentów. Niemniej dzięki osiągniętemu kompromisowi poszerzają się możliwości finansowe na budowę skautingu w Klubie, co stanowi niezbędny warunek dla jego rozwoju.  Sama treść przekazu z naszej strony jest wynikiem błędu komunikacyjnego wewnątrz klubu, z którego zostaną wyciągnięte wnioski, aby się nie powtarzały. Nie zawsze rozwiązanie umowy oznacza zakończenie współpracy.
REKLAMA

- Prezesem Widzewa jest Pan tymczasowo. Ogłosiliście konkurs na nowego prezesa. Jaki jest odzew?
- Nie chcę tego procesu w jego trakcie opisywać, uważam, że to byłoby nie fair, proces się toczy i nie odbiega w zasadzie od założeń. Ogólna liczba złożonych aplikacji na stanowiska prezesa i wiceprezesa przekracza sto.

- Dlaczego rada nadzorcza zdecydowała się na taki sposób poszukiwania prezesa?
- Precyzując, to nie jest tak, że szukamy tylko w ten sposób członków zarządu, my rozszerzamy sobie bazę kandydatów, rozmawiamy również z osobami, które zgłaszają się do Klubu, z bardzo wartościowymi kandydatami ze środowiska, czy też osobami które sami wywołujemy poprzez nasze kontakty. Musimy mieć świadomość, że wybieramy osoby nie na kilka miesięcy, a na kilka lat i ten wybór należy zrobić wszystko, aby był w jak największym stopniu trafiony. Musi to być również wybór zgodny z koncepcją funkcjonowania Klubu.

Tomasz Andrzejewski