REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 kosa76 145
2 magi 141
3 robert77u 132
4 cypek1910 127
5 OdZawsz... 127
6 EGON72 123
7 Papay 123
8 wiesia 121
9 rafi4414 121
10 bromba59 121
REKLAMA
REKLAMA
 
Który z nowych zawodników okazał się najlepszy?
Michael Ameyaw
 27
Przemysław Banaszak
 153
Mikołaj Gibas
 12
Grzegorz Gibki
 6
Konrad Gutowski
 1092
Sebastian Kamiński
 32
Nika Kwantaliani
 23
Filip Mihaljević
 274
Damian Paszliński
 10
Simonas Paulius
 14
Tomasz Wełna
 36
Ogółem oddano 1679 głosów.
REKLAMA
 
Czy rezerwy Widzewa służą ogrywaniu młodzieży z seniorską piłką?
 
Środa, 2. stycznia 2019, godz. 10:07

Na szczeblu łódzkiej okręgówki w sezonie 2018/19 trwa zacięta walka o awans do czwartej ligi. Ktoś powie, że to bój o złote kalesony, ale tak na pewno nie jest. Gra w wyższej lidze to możliwość ogrywania zawodników w piłce seniorskiej w choć trochę innej kulturze gry. Optymalnie byłoby oczywiście docelowo trafić jeszcze wyżej, ale takie dywagacje zostawmy na inny, bardziej odpowiedni czas. Tak czy inaczej, do tego powinno się dążyć, ale pytanie jakim kosztem?

Wspomniane ogrywanie to fajny slogan, który pojawiał się na pewno nie raz i nie dwa.  W tym sezonie rezerwy Widzewa miałby być oparte o młodych zawodników, głównie z roczników 1999, 2000, i 2001. - Przeskok jest duży jeśli chodzi o sferę fizyczną, ale pracujemy nad tym i myślę, że i tak zrobiliśmy duży postęp względem zeszłego sezonu. Cały czas nad tym pracujemy i mimo, że mamy mecze ligowe, to te treningi wyglądają tak, żebyśmy robili progres pod kątem motorycznym - mówił w sierpniu trener Jakub Grzeszczakowski. 
REKLAMA

Jednak gdy w grudniu spojrzeliśmy na prowadzoną przez Łódzki ZPN klasyfikację okręgowego Pro Junior System to nie było powodów do radości. Rezerwy Widzewa są dopiero na 7. lokacie z 7134 punktami. Liderem w tym zestawieniu jest UKS SMS Łódź mający 19 832 punkty. Drugie miejsce przypadło rezerwom Sokoła Aleksandrów Łódzki (15 136), a trzecie rezerwom ŁKS (11 395), czyli liderowi rozgrywek.

Zatem mamy wyraźny zgrzyt i pytanie, czy na pewno tak to powinno wyglądać? Do 5. kolejki było jeszcze racjonalnie. Młodzież była wspomagana przez 2-3 piłkarzy z „jedynki”, nie licząc takich zawodników jak Michael Ameyaw, Grzegorz Gibki, Jakub Jasiński, Jakub Mikołajczak, czy Mikołaj Gibas. W meczu ze Stalą Głowno mieliśmy w wyjściowym zestawieniu już Kacpra Falona, Daniela Mąkę, Roberta Demjana, Marcina Pieńkowskiego, Marcina Pigiela, Daniela Świderskiego i Marka Zuziaka. Ładnie prezentowały się wyniki, choć trzeba pamiętać, że do wspomnianej potyczki też nie były złe. Ciekawostką jest, że gdy najpierw w okręgowym Pucharze Polski, bez wsparcia piłkarzy bardziej doświadczonych, zespół przegrał z KKS Koluszki, a chwilę później, tylko z udziałem Zuziaka, Falona, Pieńkowskiego (dwa gole) i Damiana Paszlińskiego zremisował z Zawiszą Rzgów, pojawiło się pewne zaniepokojenie.


Ponownie zaczęło grać liczne grono zawodników z „jedynki”. Aż przyszły derby rezerw i domowa porażka 0:3. W Widzewie w podstawowym składzie tylko Gibas i Ameyaw ze statusem młodzieżowca. Pozostali to zawodnicy grający na co dzień w II lidze. W drugiej połowie wszedł jeszcze Mateusz Miasopust. Jakub Kmita (rocznik 2001), Konrad Cieślak (2000), Kamil Piskorski (2000) i Marcel Sieroń (1999) pozostali na ławce. Oczywiście, u rywali też dwóch młodzieżowców w podstawie, ale później do Oskara Koprowskiego i Mikołaja Maschery dołączają kolejni. W meczu o sporym ciężarze gatunkowym okrzepli tym samym Adam Ratajczyk (zdobył gola), Jakub Romanowicz, Michał Karlikowski i Sebastian Lamprycht. Dostali szansę, marchewkę, że warto pracować, ogrywać się. 
REKLAMA

Cofnijmy się do czerwca 2018 roku, czyli znów nie tak dawno. Rezerwy ogrywają ŁKS 1:0. W składzie nie było żadnego piłkarza z pierwszej drużyny, bo przecież Jakub Mikołajczak miał zdobywać doświadczenie w rezerwach jako nr 3 wśród widzewskich bramkarzy. 

Jednak ważniejszy argument daje nam zajrzenie do zestawienia Pro Junior System w III i IV lidze. Na czwartym poziomie rozgrywkowym pierwsza dziesiątka, bez podziału na grupy, wygląda tak: 1. Legia II Warszawa, 2. Lech II Poznań, 3. Górnik II Zabrze, 4. Miedź II Legnica, 5. Zagłębie II Lubin, 6. Pogoń II Szczecin, 7. Polonia Środa Wielkopolska, 8. Lechia Dzierżoniów, 9. Soła Oświęcim, 10. Wda Świecie. Na piątym poziomie czołowe miejsca to także rezerwy… Elbląska Olimpia na czele, na trzecim Lechia Gdańsk, a na czwartym Radomiak. To wszystko mówi samo za siebie. Ogrywać młodzież - to powinno być  priorytetowe zadanie dla rezerw.

I tu wróćmy do tego, że w „dwójce” mają grać młodzi piłkarze. Oddajmy głos Radosławowi Belli, trenerowi rezerw Miedzi Legnica. - Akademia Piłkarska Miedzi musi przynosić korzyści, mam na myśli przygotowanie nowych zawodników na potrzeby pierwszego zespołu. Zawodnicy wracający po kontuzjach lub ci, którym brakuje rytmu meczowego, oczywiście mogą u nas grać, ale kadrę drugiego zespołu opieramy generalnie na zawodnikach z roczników 1999 i 2000 - wyjaśnił w rozmowie z „Katowickim Sportem”.
REKLAMA

Zatem czy na pewno gra zawodnikami, którzy często nie mają większej przyszłości w klubie jest ważna? Szeroka kadra szeroką kadrą, powrót do zdrowia jak w przypadku choćby Pieńkowskiego, czy Świderskiego - oczywiście. Ale zachowanie proporcji chyba nie do końca jest odpowiednie. Tym bardziej, że w Widzewie wszyscy chcą silnej akademii i zdolnych wychowanków. Jak jednak zachęcać młodych piłkarzy z regionu, którzy będą mieli świadomość, iż droga do awansu przez rezerwy do pierwszego zespołu nie jest nazbyt otwarta? Jak mają zdobyć ogranie w seniorskiej piłce? To ważne pytania, nad którymi warto się pochylić. 

PK