REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 kosa76 145
2 magi 140
3 robert77u 131
4 OdZawsz... 127
5 cypek1910 126
6 EGON72 123
7 Papay 122
8 bromba59 121
9 wiesia 120
10 rafi4414 120
REKLAMA
 
TYLKO U NAS! Mroczkowski: "Dobrego zawodnika trzeba sobie samemu znaleźć"
 
Piątek, 7. grudnia 2018, godz. 09:28

W drugiej części wywiadu z trenerem Radosławem Mroczkowskim rozmawiamy o zimowych wzmocnieniach oraz przygotowaniach do rundy wiosennej.

- Ile zimą trzeba będzie zrobić zmian w zespole, żeby go wzmocnić na wiosnę i żeby spokojnie obronił miejsce dające awans?
Radosław Mroczkowski: - Wszyscy wiemy, i to nie jest tajemnicą, że jesienią w kadrze było aż dwudziestu dziewięciu piłkarzy. I tą sytuację trzeba w zimowym oknie transferowym wyjaśnić, bo moim zdaniem ta kadra jest trochę za duża. Na pewno chciałbym, żeby to było dwudziestu pięciu zawodników. Trzech bramkarzy i reszta to gracze z pola. I w takiej liczbie się pewnie zamkniemy wyjeżdżając na zgrupowanie. Ci zawodnicy, którzy jesienią mało grali albo w ogóle nie wychodzili na boisko, są tematem do zastanowienia się.

- Dla większości piłkarzy Widzewa druga liga to była nowość. A jak dla trenera, który wcześniej pracował w wyższych ligach?
- Każda liga ma jakiś swój poziom i na pewno w tej lidze dało się zauważyć drużyny, w których albo jest dużo młodzieżowców, albo w których dominowała starsza grupa zawodników. Ale widzimy, że te zespoły, które chcą walczyć o awans, mają kadry oparte przeważnie na bardziej doświadczonych piłkarzach. Uważam, że są w tej lidze zespoły porównywalne może nie do czuba pierwszej ligi, ale do środkowej stawki na pewno. Pierwsza czwórka, piątka mogłaby spokojnie rywalizować na dzisiaj z dołem tabeli pierwszej ligi.
REKLAMA

- Czy mimo szczegółowych analiz rywali, któryś z drugoligowców zaskoczył swoją grą i postawą na boisku sztab szkoleniowy Widzewa?
- Może nas nie zaskoczyli, a bardziej potwierdzili nasze opinie. Jak na przykład Stal w ostatnim meczu rundy. Suma umiejętności poszczególnych zawodników daje poziom gry zespołu i tak jest w przypadku ekipy ze Stalowej Woli. To jest drużyna, która posiada dość spore umiejętności piłkarskie patrząc na poszczególnych zawodników i przekonaliśmy się też o tym bezpośrednio w dwumeczu. Na pewno patrzymy też na zespół Radomiaka, który jest już bardzo ograny i doświadczony na poziomie tej ligi. Jak patrzymy na takiego Leandro, który co sezon gwarantuje 12-15 bramek, to o czymś świadczy. My takiego zawodnika na dzisiaj nie mamy. Do tego dodałbym Olimpię Grudziądz, która jest po spadku i przebudowie, a nawet Pogoń Siedlce. Może ma mniej punktów, ale jeśli patrzymy na kadrę, to jest bardzo wartościowa.

- A Górnik Łęczna, którego od niedawna prowadzi Franciszek Smuda? To będzie groźny rywal na wiosnę?
- Nie wiem, ja skupiam się na drużynie Widzewa. Z pewnością każdy zespół z czołówki będzie się wzmacniał i realnie patrzymy na to, co może zrobić wiosną. To również Bełchatów i Elana, która jest beniaminkiem, a spisuje się bardzo dobrze, bo gra bez żadnej presji. Takie zespoły, które nic nie muszą, a wszystko mogą, jak na przykład też wspomniana Stal czy Resovia, pokazują że sobie radzą w tej lidze.
REKLAMA

- Wracając do nowych piłkarzy, którzy mają wzmocnić zespół na wiosnę, to już jest jakaś lista potencjalnych kandydatów do gry w Widzewie?
- To na razie bardziej nie lista, a pozycje na boisku, które trzeba wzmocnić w drużynie. Giełda nazwisk będzie oczywiście krążyła, ale stare credo, którym powinniśmy się kierować i które powtarzam cały czas, mówi że dobrego zawodnika trzeba sobie samemu znaleźć. I to jest najtrudniejsze w całej tej pracy, bo musi być duże zaangażowanie wszystkich w klubie, żeby takiego piłkarza znaleźć. Bo to nie jest tak, że  biegam po całej Polsce i Europie, i mogę się temu poświęcić. To muszą też być inne osoby, które zawężą pole poszukiwań piłkarza, ukierunkują to na trzy, cztery konkretne nazwiska i wtedy z tego będzie konkretna analiza potencjalnych wzmocnień dla zespołu. Tego nie ma i pojawia się chaos i zamieszanie. Na zasadzie może ten, może tamten. I wtedy jest bardzo łatwo popełnić błąd jeśli chodzi o zatrudnienie nowego piłkarza. Bo wiemy dobrze, że do Widzewa potrzeba zawodników też z charakterem, którzy wypełnią oczekiwania kibiców odnośnie klubu, stadionu, miejsca w którym się znajdują. 

- Pozostając w tym temacie, to cały czas skautem w klubie jest Zdzisław Kapka. Nawet był w Chorwacji, oglądał zawodników. 
- To nie jest temat dla mnie do opowiadania czy komentowania. Miałem okazję spotkać się z panem Kapką, porozmawialiśmy w kontekście nazwisk zawodników. Takie spotkanie było, nie ukrywam, a czy będzie ciąg dalszy to tego nie wiem. Jeżeli będzie trzeba, to będziemy się spotykać, rozmawiać i omawiać tych poszczególnych kandydatów do gry.

- Wracając do tematu nowych piłkarzy, o jakie konkretne pozycje chodzi?
- Głównie o ofensywne. Generalnie szukamy takich zawodników, którzy nam podniosą jakość zespołu. Nawet patrząc na każdą pozycję w drużynie, to gdybyśmy mieli takiego odpowiedniego gracza zaproponowanego to trzeba byłoby się nad tym zastanowić i porównać go do tych piłkarzy, których mamy.
REKLAMA

- Teraz przed drużyną okres zimowych przygotowań. Postawiliście na jedno zgrupowanie, w Uniejowie. Skąd taka decyzja jeśli chodzi o plan przygotowań do wiosny?
- Z przygotowaniami jako cały zespół tu na miejscu startujemy 14 stycznia. Mamy sześć tygodni na treningi i sparingi, a może nawet siedem, bo zobaczymy jak będzie z pogodą i naszym pierwszym meczem w lidze. To jest bardzo duży czas na przygotowania. Z racji tego, że zawodnicy mieli bardzo krótką przerwę między sezonami, postanowiliśmy, że od razu pójdziemy w taki pełny odpoczynek i regenerację. Ale to potrwa dwa tygodnie. Od 18 grudnia piłkarze będą w programie indywidualnych przygotowań i są zadania rozpisane dla każdego zawodnika. Przygotowań jest dość dużo. Sparingów będzie sześć lub siedem. Zobaczymy. Na pewno nie więcej. Rozpoczniemy testami i będziemy chcieli zrobić pierwszą ocenę piłkarzy, co będzie punktem wyjścia do pracy w okresie głównych przygotowań do wiosny.

- Na koniec sparingów macie w planach mecz z klubem z niższej ligi – KS Kutno. Czy to efekt współpracy Widzewa z tym klubem?
- Po części tak, ale chodziło nam również o to, żeby to był spokojny sparing przed startem w lidze.  Klub z Kutna zapewnił też nas, że odpowiednio przygotuje boisko, a nam zależy na tym, żeby tuż przed startem rundy wiosennej w drugiej lidze zagrać na dobrym, trawiastym boisku.

Tomasz Andrzejewski