REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 kosa76 145
2 magi 141
3 robert77u 132
4 cypek1910 127
5 OdZawsz... 127
6 EGON72 123
7 Papay 123
8 wiesia 121
9 rafi4414 121
10 bromba59 121
REKLAMA
REKLAMA
 
Który z nowych zawodników okazał się najlepszy?
Michael Ameyaw
 27
Przemysław Banaszak
 153
Mikołaj Gibas
 12
Grzegorz Gibki
 6
Konrad Gutowski
 1092
Sebastian Kamiński
 32
Nika Kwantaliani
 23
Filip Mihaljević
 274
Damian Paszliński
 10
Simonas Paulius
 14
Tomasz Wełna
 36
Ogółem oddano 1679 głosów.
REKLAMA
 
Smuda chciałby znowu pracować z Kapką. "Na razie jest zajęty"
 
Piątek, 9. listopada 2018, godz. 10:21

Franciszek Smuda wraca na ławkę trenerską. Razem z nim w Górniku Łęczna będzie pracował Marcin Broniszewski. Naturalnym byłoby też pytanie, czy za "Franzem" pójdzie też Zdzisław Kapka, jego przyjaciel, który pracował w Łęcznej także wtedy, gdy Smuda pierwszy raz prowadził ten zespół. W rozmowie z "Kurierem Lubelskim" Smuda przyznał, że chciałby z Kapką współpracować. 

- Bardzo bym tego chciał, bo to jest bardzo pozytywna postać i może dużo pomóc w organizowaniu zespołu. Na razie jest zajęty i jest to niemożliwe, ale on pomoże nawet bezinteresownie, jeśli będzie taka potrzeba - powiedział Smuda. 
REKLAMA

Intrygujące jest stwierdzenie, że Kapka jest na razie zajęty. Wyjaśnijmy zatem, że pan Zdzisław wciąż jest zatrudniony w Widzewie. Zarząd wspaniałomyślnie podpisał z nim umowę na czas nieokreślony. A ponieważ Kapka jest w takim wieku, że obejmuje go okres ochronny, to o zwolnieniu nie ma mowy. W Widzewie pewnie pozostanie do emerytury. 

We wspomnianym wywiadzie Smuda był zapytany także o to, czy ma żal do Widzewa o okoliczności rozstania. - Absolutnie nie. Wiadomo było, że gdy główny sponsor zrezygnował na trzy tygodnie przed końcem sezonu to sztab szkoleniowy nie mógł prowadzić dalej drużyny. Taka zapadła decyzja i trzeba było się z nią pogodzić - stwierdził Smuda, zapominając jakby, że rozstanie z nim miało związek z tym, że na kolejkę przed końcem sezonu awans był poważnie zagrożony. 
REKLAMA

Dodał, że wcale nie stawia sobie za najważniejszy cel pokonanie Widzewa wiosną. - Nie jestem zawistny i nigdy nikomu się nie odgrażałem bo i po co? Widzew długi czas spędził w trzeciej lidze, a teraz wywalczył awans. Mnie to bardzo cieszy. To zresztą klub, który jest głównym kandydatem do awansu. W zimie z pewnością jeszcze bardziej się wzmocnią i będą aktywni na rynku transferowym. To klub, który podobnie jak i Górnik, powinien grać w Ekstraklasie - podkreślił.

Tomasz Andrzejewski