REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 kosa76 118
2 robert77u 114
3 magi 113
4 Papay 107
5 OdZawsz... 104
6 cypek1910 101
7 Arek1973 101
8 EGON72 100
9 bromba59 99
10 Krzysiek74 98
REKLAMA
REKLAMA
 
Którego z piłkarzy, którzy ostatnio odeszli z Widzewa brakuje Ci najbardziej?
REKLAMA
 
Chałaśkiewicz: "Zimą trzeba wzmocnić defensywę Widzewa"
 
Środa, 7. listopada 2018, godz. 08:02

Sławomir Chałaśkiewicz to postać dobrze znana kibicom Widzewa z drugiej połowy lat 80 i początku lat 90 ubiegłego wieku. W barwach RTS piłkarz zaliczył 102 mecze i strzelił 16 goli w Ekstraklasie. Potem pracował w Widzewie między innymi jako trener drużyn młodzieżowych. Obecnie nadal na bieżąco śledzi to, co dzieje się w klubie oraz ogląda mecze Widzewa.

- Takiego spotkania, jak w ostatni weekend w Grudziądzu, to chyba Pan dawno w wykonaniu piłkarzy Widzewa nie oglądał?
Sławomir Chałaśkiewicz: - Z pewnością końcówka tego meczu zaskoczyła nie tylko mnie. Drużynie zabrakło koncentracji do ostatniej minuty gry i słono za to zapłaciła. Niby była już 89. minuta na zegarze, ale pierwszy gol dla Olimpii dodał wiary gospodarzom, jednocześnie wprowadzając niepewność w szeregach widzewiaków. Stracili kontrolę nad tym spotkaniem, co spowodowało niepotrzebną nerwowość i błędy na boisku. To dla nich nauczka na przyszłość.

- Piłkarzom Widzewa zabrakło "chłodnych głów"?
- Już w spotkaniu z Bełchatowem widać było, że u większości zawodników głowy nie funkcjonują tak, jak powinny, jeśli chodzi o grę i odpowiednią postawę na boisku. Kibice mogą mieć inne zdanie, ale uważam że w derbach z GKS widzewiacy sami dawali powody sędziemu, by ten karał ich kartkami. Z tego powodu arbiter mógł sobie na wiele pozwolić. To była głupota ze strony piłkarzy Widzewa.
REKLAMA

- Mecz w Grudziądzu również w ostatnich minutach był bardzo nerwowy w wykonaniu widzewiaków...
- Trzeba przede wszystkim dotrzeć do głów tych chłopaków. Na treningach popracować nad ich mentalnością. Oraz uświadamiać cały czas o tym, o czym już wiele razy mówił trener Mroczkowski: nie ma co się zachwycać pozycją lidera ligi oraz kolejnymi zwycięstwami. Trzeba uświadomić piłkarzom, że w II lidze każdy mecz powinni grać jak mecz o awans.

- Przed drużyną Widzewa w tym roku jeszcze cztery mecze o ligowe punkty...
- ...i z każdym kolejnym meczem będzie jeszcze trudniej widzewiakom. Na przykład podczas kolejnego spotkania, z Olimpią Elbląg na wyjeździe. W pierwszej rundzie sezonu Widzew zaskakiwał swoich rywali grą, co przyniosło tak pozytywne wyniki. Jednak teraz przeciwnicy mają o wiele większą wiedzę o zespole Widzewa. I większą motywację, bo przecież jak pokonają RTS, to będzie o tym głośno na całą Polskę.
REKLAMA

- Coraz głośniej słychać informacje i plotki o potencjalnych transferach podczas zimowej przerwy. Czy Widzew powinien wzmocnić kadrę?
- Zdecydowanie, co zresztą potwierdziły dwa ostatnie mecze Widzewa. Przede wszystkim w defensywie. Drużynie przydałoby się dwóch solidnych środkowych obrońców, bo właśnie w tej strefie boiska doszło do nerwowych zagrań widzewiaków, którzy zaczęli popełniać błędy. Dla niektórych piłkarzy II liga to jest ich maks, co było widać w Grudziądzu. Bardziej doświadczeni zawodnicy Olimpii okazali się lepsi od Widzewa i wywalczyli trzy punkty. Szczelna defensywa to podstawa. Jak mawiają piłkarze i trenerzy - zwycięstwa zaczynają się od tyłów.

- Czy oprócz wspomnianych obrońców, należałoby się rozejrzeć również za innymi transferami podczas zimy?
- Na pewno w drużynie nie ma reżysera gry. Lidera zespołu, który potrafi regulować tempo gry. Zwalniać je lub przyśpieszać. A przy tym również swoją grą wprowadzać spokój na boisku, żeby nie tracić głupio bramek. Tak, jak w Grudziądzu.

Kamil Wójkowski