REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 kosa76 145
2 magi 140
3 robert77u 131
4 OdZawsz... 127
5 cypek1910 126
6 EGON72 123
7 Papay 122
8 bromba59 121
9 wiesia 120
10 rafi4414 120
REKLAMA
 
Radomiak Radom - Widzew Łódź 0:1 (0:1)
 
Sobota, 6. października 2018, godz. 15:31

Widzewiacy wygrali wyjazdowe spotkanie z Radomiakiem Radom. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Dario Kristo. Jednocześnie łodzianie zdali egzamin dojrzałości i powiększyli przewagę nad resztą stawki.

Drużyna Widzewa stała w sobotę przed poważnym sprawdzianem. Łodzian na swoim boisku podejmował Radomiak, który podobnie jak Widzew aspiruje do awansu do I ligi. W dodatku, gospodarze są drużyną własnego boiska, a Widzew do tej pory na obcych stadionach grał co najwyżej średnio. Jeśli dodamy do tego, że oba zespoły strzeliły najwięcej  bramek ze wszystkich drugoligowców, to mecz w Radomiu zapowiadał się niezwykle ciekawie. Widzew po tym spotkaniu chciał powiększyć przewagę nad czwartą lokatą, natomiast Radomiak starał wskoczyć na podium.

Trener Radosław Mroczkowski dokonał jednej zmiany na to spotkanie – w miejsce kontuzjowanego Simonasa Pauliusa do składu wrócił Maciej Kazimierowicz. 
REKLAMA

Pierwszym zespołem, który wypracował szansę na gola był Widzew, ale strzał z dystansu Dario Kristo wyraźnie minął bramkę. Uderzenie pomocnika nie stało się sygnałem do dalszych ataków widzewiaków, a w kolejnych minutach inicjatywę przejęli zawodnicy Radomiaka. W 4 minucie gospodarze mogli strzelić bramkę, ale Patryk Wolański końcami palców odbił piłkę, która niebezpiecznie zrykoszetowała.

W kolejnych minutach więcej z gry mieli gospodarze, którzy ponownie zagrozili bramce Widzewa w 15 minucie. Na drybling z lewej strony boiska zdecydował się Szuprytowski, kończąc go mocnym uderzeniem. Na szczęście dla widzewiaków, strzał był niecelny.
REKLAMA

Dużo ciekawiej niż na boisku, działo się na trybunach, gdzie miejscowi kibice odpalili race, które uzupełniły oprawę spotkania. Natomiast na fajerwerki ze strony gości musieliśmy czekać aż do 25 minuty, kiedy Dario Kristo wypuścił w pole karne Marcina Kozłowskiego, który wyłożył piłkę na 5 metr Mihaljeviciowi. Chorwat nie trafił jednak w piłkę i obrońcy zażegnali niebezpieczeństwo.  Minutę później przed szansą stanął Konrad Gutowski, ale jego mocny strzał odbił jeden z defensorów. Widzewiacy przetrwali początkowy napór gospodarzy i sami zaczęli kreować akcje. Pomogła w tym twarda postawa w środku pola, gdzie Radosław Sylwestrzak stanowił dal rywali scianę nie do przejścia.

W 35 minucie Haluch niefortunnie odbił piłkę, która trafiła pod nogi Mateusza Michalskiego. Skrzydłowy stanął przed 100 procentową sytuacją, ale fatalnie przestrzelił. W 37 minucie na odpowiedź zdecydował się Radomiak. Makowski przeprowadził samotny rajd, balansem ciała zmylił Michalskiego, nie dał Sylwestrzakowi zabrać sobie piłki  i oddał strzał, który jednak pozostawił wiele do życzenia. 

Skoro goście mieli problemy z wejściem w pole karne Radomiaka, należało spróbować uderzenia z dystansu. Na takowe w 41 minucie  zdecydował się Dario Kristo, który huknął z 25 metrów. Niepewnie obronił Haluch i mieliśmy 1:0 dla Widzewa!

Widzewiacy próbowali podwyższyć prowadzenie, a swoje szanse mieli Banaszak i Gutowski. W obu przypadkach zabrakło jednak zimnej krwi przy podejmowaniu decyzji. Ostatnie słowo w pierwszej części spotkania należało do gospodarzy, którzy w ładnej akcji rozklepali widzewiaków i wypracowali sytuacje sam na sam. Na szczęście na posterunku był Patryk Wolański i do przerwy wynik się już nie zmienił.

Na drugą połowę obie drużyny wybiegły bez zmian. Do zmian nie doszło również na trybunach, gdzie ciągle brakowało kibiców Widzewa w sektorze gości. Jeśli chodzi o grę, to bardziej skoncentrowani wyszli z szatni widzewiacy, którzy odważnie ustawiali się na połowie Radomiaka. Mimo, kilku stałych fragmentów nie udało się jednak strzelić bramki. Gospodarze odpowiedzieli mocnym strzałem z rzutu wolnego, który wykonywał Klabnik. Obrońca trafił jednak prosto w Patryka Wolańskiego. W 58 minucie przed szansą na strzelenie bramki stanął ponownie Dario Kristo, pod nogi któego spadła piłka piąstkowana przed Halucha. Chorwat został jednak zablokowany.

Trener Radosław Mroczkowski postanowił wpłynąć na rozwój wypadków i zmienił obu napastników. Najpierw Banaszak zmienił Świderski, a następnie Mihaljevicia zastąpił Daniel Mąka., który postanowił powtórzyć swój wyczyn z meczu  z Siarką Tarnobrzeg, ale jego uderzenie minęło bramkę Halucha.  Minutę później na strzał z półwoleja zdecydował się Kristo, ale nie udało mu się zdobyć swojej drugiej bramki w tym meczu.

W 76 minucie doszło do nieporozumienia w szerach widzewskiej obrony i ponownie ratować zespół musiał Wolański. Na szczęście aPatryk potwierdził swoją wysoką dyspozycję. W drugiej połowie widzewiacy niebezpiecznie oddali inicjatywę gospodarzom, którzy ciągle szukali swojej szansy na zdobycie bramki. W 83 minucie w w wyniku zamieszania pod bramką Widzewa, sytuację musiał ratować Sebastian Zieleniecki, który wybijał piłkę sprzed pola karnego.

Widzew dociągnął swoje prowadzenie do końca meczu, ale w drugiej połowie łodzianie nie potrzebnie oddali pole gospodarzom. Spowodowało to wiele nerwowości, przez co kibice musieli drżeć o końcowy wynik do ostatnich minut Końcowy rezultat jest jednak nie do podważenia, a Widzew odniósł piąte zwycięstwo z rzędu i powiększył przewagę nad Radomiakiem do 9 punktów. 

Radomiak Radom – Widzew Łódź 0:1 (0:1)

Bramki:
0:1 Kristo (41)

Składy:

Radomiak: Haluch – Klabnik, Karwot, Świdzikowski, Wawszczyk (85, Winsztal) – Makowski, Szuprytowski, Kaput (75, Sokół), Bruno (65, Suchanek) – Leandro, Mikita (85, Rolinc)

Widzew:  Wolański - Kozłowski, Sylwestrzak, Zieleniecki, Pięczek - Michalski (69, Kamiński), Kazimierowicz (77, Gibas), Kristo, Gutowski -  Banaszak (53, Świderski), Mihaljević (63, Mąka)

Kartki:

(Radomiak), Michalski, Sylwestrzak, Gibas, Świderski (Widzew)

JD