WIDZEWIAK.PL: Trudny wyjazd łódzkiego lidera
REKLAMA
REKLAMA
 
Największe wzmocnienie Widzewa przed rundą wiosenną?
Robert Demjan
 3848
Dario Kristo
 3737
Jakub Mikołajczak
 52
Marcin Pieńkowski
 261
Michał Przybylski
 64
Karol Stanek
 35
Marek Zuziak
 279
Ogółem oddano 8276 głosów.
REKLAMA
 
Trudny wyjazd łódzkiego lidera
 
Piątek, 10. sierpnia 2018, godz. 08:02

Z czwórki zespołów, które wywalczyły po 7 punktów i są na czele tabeli II ligi, tylko Łęczna gra u siebie. Pozostałą trójkę czekają trudne mecze na boiskach rywali. Widzew zagra w sobotę o godz. 17 ze Stalą, ale nie w Stalowej Woli, gdzie modernizowany jest stadion, a w Boguchwale, gdzie już wieją wiatry znad Ukrainy i Bieszczad.

Rywale łodzian są jednym z ośmiu drugoligowców z przeszłością w ekstraklasie (najwyższa lokata trzynasta w 1994 roku). Bilans 14 meczów o punkty w ekstraklasie i jej zapleczu przedstawialiśmy (10 zwycięstw Widzewa, 4 remisy).
REKLAMA

Warto jeszcze przypomnieć, że w sezonie 1990/1991 Stal powróciła na najwyższy szczebel rozgrywek wraz z RTS po niesamowicie zaciętym boju: 1. Stal SW – 49 pkt, 2. Widzew – 48 pkt (pierwsza dwójka awans bezpośredni), 3. Jagiellonia 48 pkt i Miedź 47 pkt (obie baraże), 5. Stilon – 47 pkt (gorzowianie, mając tylko 2 pkt mniej od lidera byli największymi przegranymi).

Klub ze Stalowej Woli gra nieprzerwanie w drugiej lidze najdłużej, bo od 2010 roku, i potrafi to doświadczenie wykorzystać nawet podczas kryzysu finansowego i sportowego (np. w minionych rozgrywkach pokonała obecnych pierwszoligowców Wartę 1:0 i ŁKS w Łodzi 2:1). Sobotni rywale łodzian zajęli wtedy jedenastce miejsce. Byli zagrożeni degradacją, ale finisz mieli imponujący. W ostatnich 6 meczach wygrali 4 oraz 2 zremisowali.
REKLAMA

Stal miała problemy z licencją. Po zmianach w zarządzie na czele stoi zaledwie 29-letni Mateusz Nowak, były piłkarz, sędzia piłkarski, wicedyrektor SP nr 2. Pomaga mu Dariusz Marzec, były prezes Ekstraklasy SA. Przywrócono do łask poprzedniego 54-letniego trenera Krzysztofa Łętochę. W poprzednim sezonie jego 27-letni syn Sebastian wraz z Adrianem Dziubińskim byli najlepszymi strzelcami zespołu (obaj po 7 goli).

Obecne rozgrywki Stal rozpoczęła udanie wygrywając w Rybniku z tamtejszym ROW 1:0 (po bramce Tomasza Żylińskiego) oraz w Boguchwale z Resovią 2:1 (po golach Sebastiana Łętochy i Roberta Dadoka). W trzeciej kolejce rywale Widzewa ulegli w Toruniu Elanie 1:2, a honorową bramkę zdobył w 80 min. Michał Kitliński. 
REKLAMA

W upalną środę w Boguchwale Stal przegrała 2:3 mecz rundy wstępnej Pucharu Polski ze zdegradowaną do III ligi Legionovią. Po pół godzinie prowadziła 2:0 po golach Kitlińskiego w 3 min i Dziubińskiego i 30 min, ale Piotr Krawczyk zaliczył hat-trick (bramki 57, 60, 89 min z karnego). Trener gospodarzy dał szansę wielu dublerom, bo w porównaniu do poprzedniego meczu ligowego np. w bloku defensywnym grał tylko Michał Mistrzyk, a bramce Doriana Frątczaka zastąpił 17-letni Łukasz Konefał. Sebastian Łętocha też odpoczywał, by zachować siły na Widzew. Na miejscu łodzian nie oczekiwałbym, że gospodarze przestąpią do sobotniego meczu podmęczeni pucharowym występem.

We wszystkich meczach nowego sezonu Stał grał Piotr Mroziński. 26-letni pomocnik został pozyskany ze zdegradowanej Pogoni Siedlce. Wcześniej pomógł w powrocie do ekstraklasy Wiśle Płock, ale nazwisko zdobył już jako junior Widzewa, gdy jako 19-latek debiutował w ekstraklasie w wygranym 3:1  w meczu z Jagiellonią w Białymstoku w 2011 roku. W łódzkim klubie trenował go także Radosław Mroczkowski. Występował w Widzewie do końca pierwszoligowego 2014/2015.
REKLAMA

Bilans dotychczasowych meczów ze Stalą wskazuje łodzian jako faworytów. Ale się nie powinno przeceniać tego faktu. Pamiętam jak 9 lat temu drużyna Pawła Janasa w pierwszoligowym meczu męczyła się w Stalowej Woli. Gospodarze mieli cztery doskonałe okazje, a łodzianie wypracowali jedną szansę, którą wykorzystał z zimną krwią Marcin Robak.

Także daleka podróż, konsekwencje kondycyjne pucharowego meczu Stali czy nawet pozycja lidera, nie upoważniają widzewiaków do nadmiernej pewności siebie. Przecież przewaga łodzian nad sobotnim rywalem wynosi tylko punkt i z pewnością gospodarze liczą na zamianę miejsc. Goście muszą być maksymalnie skoncentrowani. Oby nie było powtórki z rozrywki, jak w meczu ze Zniczem, gdy Widzew nie potrafił wykorzystać prowadzenia i u siebie tylko zremisował 1:1. 

Bogusław Kukuć