REKLAMA
 
Mroczkowski: "Selekcja nie jest jeszcze zakończona"
 
Środa, 11. lipca 2018, godz. 20:21

Po meczu kontrolnym z Bronia Radom, wygranym przez Widzew 4:1, poprosiliśmy o ocenę Radosława Mroczkowskiego.

- Zdecydowaliśmy już przed sparingiem, że zagramy dwoma składami. Tym razem wyjściowy był inny niż w poprzednim meczu kontrolnym i od razu było wiadomo, że zagra godzinę. Sprawdzamy możliwości nowych zawodników, ale stawiamy także nieco inne zadania dotychczasowym piłkarzom - wyjaśnił.
REKLAMA

- Przed przerwą było stanowczo za dużo nieporozumień, niedokładności i wejście w mecz było zaskakująco słabe, pełne irytujących błędów. A przecież nad wyeliminowaniem podobnych mankamentów już pracowaliśmy. Efektem był stracony gol, co przytrafiło się nam pierwszy raz w okresie przygotowawczym – ocenił początek spotkania trener łodzian. 

- Z czasem było już lepiej. Mógł się podobać drugi gol z wolnego strzelony w letnich sparingach przez Daniela Makę. W końcówce pierwszej połowy widać było, że mojej drużynie zależy, by do przerwy objąć prowadzenie. Ta sztuka się udała, ale widać, że nadal musimy szukać jakości. W ostatniej pół godzinie stworzyliśmy wiele okazji bramkowych, z których część została wykorzystana. Ale do braw daleko - dodał o pozostałej części rywalizacji.
REKLAMA

Czy będą jeszcze jakieś ruchy kadrowe? - Dziś nie mogę powiedzieć, że selekcja została zakończona. Ona potrwa nie tylko do czasu sobotniego ostatniego sparingu z GKS Katowice. Przecież opóźni się wejście w sezon rekonwalescenta Dario Kristo, a Simonas Paulius ma dojechać do Łodzi w niedzielę, bo reprezentacja Litwy dopiero w czwartek wraca do kraju. 

- Nieco wcześniej zmieniłem dobrze spisującego się Michaela Ameyawa, który został boleśnie kopnięty w kostkę. Widać, że dobrze wkomponował się w zespół inny młodzieżowiec Konrad Gutowski. Ostatni sparing z Gieksą będzie kolejną szansą pokazania się. Dodam, że ważną dla niektórych – kończy trener łódzkiego beniaminka drugiej ligi. 

Bogusław Kukuć