REKLAMA
REKLAMA
 
Największe wzmocnienie Widzewa przed rundą wiosenną?
REKLAMA
 
Widzew Łódź - Broń Radom 4:1 (2:1)
 
Środa, 11. lipca 2018, godz. 18:48

W przedostatnim meczu towarzyskim przed starem rozgrywek Widzew mierzył się na obiektach przy ul. Małachowskiego z beniaminkiem III ligi, Bronią Radom. Na to spotkanie Radosław Mroczkowski oddelegował eksperymentalną jedenastkę, w której znalazło się miejsce dla dwóch testowanych zawodników.  Sparing nie zaczął się dla Łodzian najlepiej - błąd w kryciu przy rzucie rożnym sprawił, że to goście w 8. minucie wyszli na prowadzenie. Dobrze główkował Patryk Czarnota, a jego imiennik Wolański nie miał przy tym strzale żadnych szans. 

Na wyrównanie musieliśmy poczekać niemal pół godziny. Choć Daniel Mąka próbował wcześniej pokonać bramkarza gości, ale w ostatniej chwili jego strzał został zablokowany przez defensora Broni, w 37. minucie skradł show w tym meczu kontrolnym. Przepiękne uderzenie z rzutu wolnego dało Widzewowi wyrównanie, a dla Daniela Mąki był to drugi gol z tego stałego fragmentu gry z rzędu. W poprzednim spotkaniu z Reprezentacją AFE również umieścił piłkę w siatce, jednak wolny z tego spotkania był jeszcze piękniejszy. O takich uderzeniach mówi się, że "zerwały pajęczynę" z bramki strzeżonej przez Michała Kulę. 
REKLAMA

Chwilę później znów próbował Mąka, zdecydowanie najlepszy aktor tego widowiska w pierwszej jego części. To jednak nie on, a Michał Miller wyprowadził czerwono-biało-czerwonych na prowadzenie. Po rzucie rożnym piłkę zgrywał Radosław Sylwestrzak, a Miller jak rasowy snajper znalazł się w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie. Na przerwę widzewiacy schodzili z prowadzeniem, a w jej trakcie Radosław Mroczkowski zdecydował się tylko na jedną zmainę - w bramce Patryka Wolańskiego zastąpił Maciej Humerski. 

Nie miał zbyt wiele czasu na wejście w mecz, bo początek drugiej części gry należał do gości. Humerski musiał kilkukrotnie świetnie interweniować, ratując tym samym jednobramkowe prowadzenie. W 60. minucie gry Mroczkowski zdecydował się dokonać dziewięciu, a nie dziesięciu zmian, bowiem chwilę wcześniej Michaela Ameyaw zmienił Kacper Falon. Ostatnie pół godziny gry widzewiacy grali więc w zupełnie odmienionym zestawieniu. 
REKLAMA

Od tego momentu Widzew zdecydowanie przyspieszył, klarując sobie kolejne sytuacje bramkowe. Jedną z nich przyniosła świetna akcja Kacpra Falona i Konrada Gutowskiego zakończona strzałem tego drugiego, któremu piłkę wyłożył jeszcze Robert Demjan.

W 69. minucie Słowak nawet wpakował piłkę do siatki, ale asystent sędziego podniósł chorągiewkę i zasygnalizował pozycję spaloną. Chwilę później po znakomitej kontrze Demjan źle przyjmował piłkę, ale również dzięki temu był faulowany w polu karnym. Arbiter podyktował rzut karny, który na bramkę mierzonym strzałem tuż przy słupku zamienił Mateusz Michalski.

Trzecią bramkę wywalczył, czwartą strzelił już sam. Jedną z wielu akcji lewą stroną boiska zapoczątkował Gutowski, który dobrze znalazł w polu karnym Demjana. Słowacki snajper i niedawny król strzelców Ekstraklasy niczym lis pola karnego położył na ziemi obrońcę i bramkarza Broni, spokojnie umieszczając piłkę w siatce. Chwilę później mógł mieć kolejną asystę przy bramce Michalskiego, ale wyłożona przez niego piłka nie wpadła po strzale skrzydłowego Widzewa do bramki. Do końca wynik nie uległ już zmianie. Widzew pewnie pokonał Broń Radom 4:1. 

Widzew Łódź - Broń Radom 4:1 (2:1)
0:1 - Patryk Czarnota (8)
1:1 - Daniel Mąka (35)
2:1 - Michał Miller (45+1)
3:1 - Mateusz Michalski (74 - k.)
4:1 - Robert Demjan (88)

Widzew (do 60 minuty): Wolański (46' Humerski) - Kozłowski, Sylwestrzak, Kostkowski, Zuziak - testowany 1, Amayaw (57' Falon), testowany 2, Mąka - Miller, Stanek.

Widzew (od 60 minuty): Humerski - Kamiński, Zieleniecki, Paszliński, Pigiel - Michalski, Kazimierowicz, Falon, Gutowski - Demjan, Świderski. 
 

BS