REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 kosa76 145
2 magi 140
3 robert77u 131
4 OdZawsz... 127
5 cypek1910 126
6 EGON72 123
7 Papay 122
8 bromba59 121
9 wiesia 120
10 rafi4414 120
REKLAMA
 
Mąka: "Trzeba być zmobilizowanym, by nie zostać w blokach startowych"
 
Sobota, 7. lipca 2018, godz. 22:16

Daniel Mąka w meczu kontrolnym z Reprezentacją AFE grał w drugiej połowie. Był strzelcem ostatniego gola, którego zdobyli widzewiacy. Futbolówkę do siatki hiszpańskiego golkipera skierował bezpośrednio z rzutu wolnego. 

- Jesteście po kolejnym meczu, jak oceniasz dotychczasowe przygotowania?
Daniel Mąka:
- To było takie podsumowanie mikrocyklu, ciężkiego zgrupowania, gdzie te treningi są intensywne i zmęczenie się nawarstwia. Jest bardzo krótki okres przygotowawczy, więc trzeba być zmobilizowanym, by nie zostać w blokach startowych. Są pewne rzeczy ćwiczone na treningu, które mam nadzieję są realizowane w większym procencie. Na pewno jakieś błędy nam się przydarzają i na pewno będziemy je chcieli eliminować. To co pogramy na treningach i trenujemy myślę, że jest widoczne w sposobie gry. To zdecydowanie jest na duży plus. 
REKLAMA

- Transmisja z tego spotkania nie była realizowana, więc jakbyś przedstawił ten mecz kibicom, którzy nie mogli go obejrzeć na żywo? Warto coś z niego zapamiętać, prócz tego, że Daniel Świderski i Daniel Mąka wracają do formy strzeleckiej?
- W pierwszej połowie Hiszpanie na pewno dobrze operowali piłką. Można powiedzieć, że oglądałem tylko połówkę połowy, bo później sam się rozgrzewałem. Z upływem minut brakowało im sił, ale to nie jest nasz problem. Wydaje mi się, że na drugą połowę też wyszli zmienioną jedenastką, więc siły były wyrównane. Tak jak mówiłem, w pierwszej połowie operowanie piłką na pewno było na wysokim poziomie. My staraliśmy się kontrować i jedna z nich wyszła, strzeliliśmy bramkę. Trener nas uczulał, że operowanie będzie po ich stronie. Mieliśmy odpowiedzieć tym samym, długo utrzymywać się, że jeżeli jest miejsce na kontrowanie to z tego korzystać. W drugiej połowie mieliśmy więcej miejsca, dużo pograliśmy dołem i to na pewno powinno cieszyć. 

- Gdzie trener Mroczkowski widzi dla Ciebie miejsce? Z Ruchem zagrałeś na wahadle, teraz na boku pomocy przy typowym 1-4-4-2. Znasz te oczekiwania czy one ciągle się klarują?
- Myślę, że będą się klarowały. Zgrupowanie jest też po to, by trener nas lepiej poznał. Jesteśmy wszyscy w nowej sytuacji, choć na pewno nie pierwszy raz. Natomiast fajnie, że jest to zgrupowanie, bo to jest scalanie całej naszej grupy, jak i poznawanie się. Jeżeli chodzi o mecz w Chorzowie to tego wymagała sytuacja, ze względu na to, że zagraliśmy trochę innym systemem. Dopiero w dniu meczu dowiedzieliśmy się, że tak to będzie wyglądało, ale zawsze staram się wykonywać polecenia trenera. Trzeba było sobie przestawić w głowie czego wymaga ta pozycja. Nie mnie oceniać jak wypadłem. W drugim meczu grałem też na środku pomocy, a w trzeci na skrzydle. Można powiedzieć, że trzy mecze rozegrałem na trzech różnych pozycjach. Chociaż wahadło czy skrzydło to dosyć podobne schematy. W środku pola na pewno jest dużo więcej odpowiedzialności, inny sposób gry. Docelowo myślę, że gdzieś z przodu, ale zagram tam gdzie będzie wymagała tego sytuacja, gdzie trener na mnie postawi. Byle tylko zdrowie dopisywało.
REKLAMA

- Jak oceniasz zmiany pod względem treningu i przygotowań. Przeżyłeś trenera Smudę, teraz jest Radosław Mroczkowski. Po Michale Millerze widać było w Chorzowie czy w meczu ze Stomilem, że to nowy człowiek. Wyraźnie odżył.
- Każdy powinien indywidualnie odpowiedzieć na to pytanie. Każdy trener ma swój sposób trenowania i sposób trzymania dyscypliny. Tak na boisku, jak i poza boiskiem. To są rzeczy, do których my musimy się przystosować. Każdy trener ma swoją wizję i czym szybciej dostosujemy się do oczekiwań nowego trenera, tym będzie to z pożytkiem dla nas indywidualnie. 

- Trener Mroczkowski podkreśla, że mimo podziału w sparingach na dwie drużyny to nie ma czegoś takiego jak skład podstawowy i rezerwowy. Czy Ciebie jednak nie martwi, że występujesz w drugiej połowie, a nie w pierwszej? 
- Nie, nie. Nie ma kompletnie to znaczenia. Jest robota do wykonania przez 45 minut i jeśli ją dobrze wykonujesz, schodzisz z boiska z podniesionym czołem. Jeśli tak jest to nie ma znaczenia czy jest to pierwsze 45 minut, czy drugie. Jeżeli każdy z nas będzie dobrze wykonywał to czego trener od nas oczekuje to będzie miał ból głowy. 
REKLAMA

- Graliście z bezrobotnymi Hiszpanami. Kogoś z nich wziąłbyś do Widzewa? 
- Ciężko ocenić, ja nie jestem od tego. Skupiam się na swojej drużynie. Trzeba by rozebrać ten mecz na czynniki pierwsze. Miałem okazję grać z Omarem Monterde w Bytovii, więc wiem, że jest to na pewno zawodnik dobrze wyszkolony technicznie. Zależy jednak czy kogoś można wkomponować do drużyny, do tego co trener oczekuje. Ale w sumie to nie było nikogo takiego, zresztą wynik mówi za siebie. My byliśmy lepsi. Jeśli jesteśmy lepsi to po co kogoś szukać?

- Mało czasu jest między rundami. To zmienia Wasze przygotowania. Ale czy to nie przeszkodzi w rozegraniu dobrego sezonu? 
- To wszystko zweryfikuje kilka pierwszych kolejek. Zawsze powtarzam, że to jest wyznacznik. Czy byśmy wygrywali po 2, 3 do zera, czy coś by nie trybiło i moglibyśmy grać fajnie, ale przez jakieś głupie błędy byśmy tracili bramki w sparingach, to jednak weryfikacja nastąpi w naszym ligowym początku. To jest sprawa sztabu szkoleniowego, by wszystko zgrać, żeby nie zostać w blokach na samym starcie. Ale myślę, że po tym jak wyglądamy, jak poruszamy się po boisku, to wszystko zmierza w dobrym kierunku. 

BS