REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 RTSAdri... 215
2 rafi4414 211
3 lishinron1 207
4 Redisland 207
5 damian27 207
6 Galuszka 207
7 Bogdan 206
8 Victor 205
9 tomaszf... 204
10 proffi 204
REKLAMA
REKLAMA
 
Największe wzmocnienie Widzewa przed rundą wiosenną?
REKLAMA
 
Smuda: "Gdy już awansujemy, to nikt nie powie, że weszliśmy kuchennymi drzwiami"
 
Sobota, 14. kwietnia 2018, godz. 21:55

Franciszek Smuda, trener Widzewa, bardzo przeżywał mecz z rezerwami Legii. Gestykulował, pokrzykiwał na swoich podopiecznych. A co mówił po spotkaniu?

- Tak jak za dawnych czasów, mecz z Legią jest ciekawy. Dzisiaj też trochę dramatu było. Przy stanie 3:1 wydawało się, że mamy sytuację pod kontrolą. Przytrafił się karny. Wszyscy mówią, że go nie powinno być, ale sędzia podyktował. Najważniejszy jest jednak końcowy wynik i trzy punkty - zaczął szkoleniowiec.
REKLAMA

Były selekcjoner odniósł się też do występu Radosława Sylwestrzaka na prawej stronie obrony i niedyspozycji Marcina Kozłowskiego: - Miał uraz, dostał zastrzyk. Zagrał za niego Sylwestrzak. Musieliśmy sobie jakoś poradzić.

- Powtórzyło się 3:2, jak w 1997 roku. Obyśmy zawsze wygrywali z nimi 3:2 i będzie pięknie - odniósł się do pytań o stracone dwa gole. 
REKLAMA

Smuda zakończył odniesieniem się do słów szkoleniowca gości: - Po meczu trener Legii powiedział, że to był ich najlepszy mecz. Gdyby tak grali ze wszystkimi, to by walczyli o awans. Ale tak jest w każdym meczu, nasi rywale zawsze z nami rozgrywają najlepsze mecze. Widocznie tak musi być. Przynajmniej gdy już awansujemy, to nikt nie powie, że weszliśmy kuchennymi drzwiami.