REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 kosa76 100
2 robert77u 99
3 magi 98
4 Krzysiek74 92
5 Papay 92
6 EGON72 90
7 OdZawsz... 90
8 cypek1910 87
9 Arek1973 86
10 jacekz 85
REKLAMA
 
Ofensywna defensywa. Takie rzeczy tylko u Smudy
 
Poniedziałek, 12. lutego 2018, godz. 16:14

Franciszek Smuda nigdy nie bał się eksperymentować z przestawianiem piłkarzy. Szczególnie jeżeli chodzi o wycofanie kogoś z ofensywy do defensywy. 

Wystarczy przypomnieć przemianowanie Rafała Siadaczki z napastnika na niezwykle ofensywnego bocznego obrońcę z atomowym uderzeniem. Albo gdy w Górniku Łęczna wysypali się stoperzy z Przemysława Pitrego, którego przez lata gry w ekstraklasie i I lidze oglądaliśmy na pozycjach napastnika lub skrzydłowego, uczynił solidnego środkowego obrońcę. 
REKLAMA

Gdy Smuda ma pomysł to musi to sprawdzić. W sumie to dobrze. Po odejściu Kamila Tlagi można było się zastanawiać czy nagle nie ma potrzeby pozyskania zawodnika na prawą stronę defensywy, który zmuszałby Marcina Kozłowskiego do ciągłej walki o skład. Szkoleniowiec uznał, że nie, bo takiego piłkarza już ma. Bartłomiej Niedziela w meczach sparingowych wygląda więcej niż poprawnie. Zdarzają mu się jeszcze błędy w ustawieniu, ale jego charakterystyka pasuje do stylu preferowanego przez byłego selekcjonera. O ile nie będą go już nękać urazy to z pewnością może nawet powalczyć o wyjściowy skład w lidze. Tym bardziej, że doświadczenia mu nie brakuje. W taki sposób Widzew ma dwóch porządnych w ofensywie skrajnych prawych obrońców. 

Michał Miller. To zupełnie osobna opowieść. Gdy w sparingu z Nerem przesunięto go na środek obrony, a ten sprokurował rzut karny niektórzy się śmiali, że to jednorazowa opcja. Ale gdy w kolejnych dwóch meczach nominalny napastnik, a jesienią lewoskrzydłowy, najlepszy asystent nie tylko w Widzewie, ale i grupie pierwszej III ligi, ponownie zagrał na stoperze, stało się jasne. To już nie tylko potrzeba chwili. Tym bardziej, że Miller zaprezentował się solidnie, grając z wyczuciem i bez zbędnej nerwowości. 
REKLAMA

Franciszek Smuda także nie pozostawia wątpliwości mówiąc tak: -  To rozwiązanie zdaje egzamin. Ktoś się pomylił, kupując go jako napastnika. On ma niesamowity talent do gry defensywnej. W ten sposób Widzew zyskał czwartego środkowego obrońcę. 

Na koniec Marek Zuziak i potrzeba chwili, czyli reakcja na kontuzję Bartłomieja Rakowskiego. Mogło się wydawać, że Widzew zostaje bez alternatywy, a Marcin Pigiel będzie miał pewny plac. Słowak zagrał w potyczce ze Stomilem Olsztyn na bardzo przyzwoitym poziomie. Przydaje się jego niezłe użytkowe wyszkolenie techniczne oraz siła. Ba, można by powiedzieć, że wyglądał pewniej niż piłkarz wypożyczony z Jagiellonii Białystok. Można być niemal pewnym, że dla nowego zawodnika Widzewa nie był to pierwszy i ostatni sprawdzian w tym sektorze boiska. 
REKLAMA

Pamiętajmy, że widzewiacy zagrali w drugiej połowie meczu z pierwszoligowcem mając w defensywie trzech graczy, którzy przez niemal całe dotychczasowe kariery piłkarskie pokazywali przede wszystkim walory ofensywne. A już na pewno nie myśleli, że nagle zostaną obrońcami. Życie bywa przewrotne. Szczególnie u trenera Smudy. 

Myślicie, że każdy z nich poradzi sobie na nowych pozycjach w dalszej perspektywie?

PK