WIDZEWIAK.PL: Ofensywna defensywa. Takie rzeczy tylko u Smudy
REKLAMA
REKLAMA
 
Największe wzmocnienie Widzewa przed rundą wiosenną?
Robert Demjan
 3848
Dario Kristo
 3737
Jakub Mikołajczak
 52
Marcin Pieńkowski
 261
Michał Przybylski
 64
Karol Stanek
 35
Marek Zuziak
 279
Ogółem oddano 8276 głosów.
REKLAMA
 
Ofensywna defensywa. Takie rzeczy tylko u Smudy
 
Poniedziałek, 12. lutego 2018, godz. 16:14

Franciszek Smuda nigdy nie bał się eksperymentować z przestawianiem piłkarzy. Szczególnie jeżeli chodzi o wycofanie kogoś z ofensywy do defensywy. 

Wystarczy przypomnieć przemianowanie Rafała Siadaczki z napastnika na niezwykle ofensywnego bocznego obrońcę z atomowym uderzeniem. Albo gdy w Górniku Łęczna wysypali się stoperzy z Przemysława Pitrego, którego przez lata gry w ekstraklasie i I lidze oglądaliśmy na pozycjach napastnika lub skrzydłowego, uczynił solidnego środkowego obrońcę. 
REKLAMA

Gdy Smuda ma pomysł to musi to sprawdzić. W sumie to dobrze. Po odejściu Kamila Tlagi można było się zastanawiać czy nagle nie ma potrzeby pozyskania zawodnika na prawą stronę defensywy, który zmuszałby Marcina Kozłowskiego do ciągłej walki o skład. Szkoleniowiec uznał, że nie, bo takiego piłkarza już ma. Bartłomiej Niedziela w meczach sparingowych wygląda więcej niż poprawnie. Zdarzają mu się jeszcze błędy w ustawieniu, ale jego charakterystyka pasuje do stylu preferowanego przez byłego selekcjonera. O ile nie będą go już nękać urazy to z pewnością może nawet powalczyć o wyjściowy skład w lidze. Tym bardziej, że doświadczenia mu nie brakuje. W taki sposób Widzew ma dwóch porządnych w ofensywie skrajnych prawych obrońców. 

Michał Miller. To zupełnie osobna opowieść. Gdy w sparingu z Nerem przesunięto go na środek obrony, a ten sprokurował rzut karny niektórzy się śmiali, że to jednorazowa opcja. Ale gdy w kolejnych dwóch meczach nominalny napastnik, a jesienią lewoskrzydłowy, najlepszy asystent nie tylko w Widzewie, ale i grupie pierwszej III ligi, ponownie zagrał na stoperze, stało się jasne. To już nie tylko potrzeba chwili. Tym bardziej, że Miller zaprezentował się solidnie, grając z wyczuciem i bez zbędnej nerwowości. 
REKLAMA

Franciszek Smuda także nie pozostawia wątpliwości mówiąc tak: -  To rozwiązanie zdaje egzamin. Ktoś się pomylił, kupując go jako napastnika. On ma niesamowity talent do gry defensywnej. W ten sposób Widzew zyskał czwartego środkowego obrońcę. 

Na koniec Marek Zuziak i potrzeba chwili, czyli reakcja na kontuzję Bartłomieja Rakowskiego. Mogło się wydawać, że Widzew zostaje bez alternatywy, a Marcin Pigiel będzie miał pewny plac. Słowak zagrał w potyczce ze Stomilem Olsztyn na bardzo przyzwoitym poziomie. Przydaje się jego niezłe użytkowe wyszkolenie techniczne oraz siła. Ba, można by powiedzieć, że wyglądał pewniej niż piłkarz wypożyczony z Jagiellonii Białystok. Można być niemal pewnym, że dla nowego zawodnika Widzewa nie był to pierwszy i ostatni sprawdzian w tym sektorze boiska. 
REKLAMA

Pamiętajmy, że widzewiacy zagrali w drugiej połowie meczu z pierwszoligowcem mając w defensywie trzech graczy, którzy przez niemal całe dotychczasowe kariery piłkarskie pokazywali przede wszystkim walory ofensywne. A już na pewno nie myśleli, że nagle zostaną obrońcami. Życie bywa przewrotne. Szczególnie u trenera Smudy. 

Myślicie, że każdy z nich poradzi sobie na nowych pozycjach w dalszej perspektywie?

PK