REKLAMA
REKLAMA
 
Smuda nie chce więcej wypożyczeń. Nie wszystkim to się podoba...
 
Sobota, 11. listopada 2017, godz. 15:35

W czwartek na łamach "Gazety Wyborczej" trener Franciszek Smuda zapowiedział, że nie chce już wypożyczać utalentowanych młodzieżowców, tylko pozyskiwać ich definitywnie. Wydawać by się mogło, że taka postawa żadnych kontrowersji nie wzbudzi. Ale w gronie działaczy Widzewa są tacy, którzy to odebrali jako krytykę dotychczasowej polityki transferowej. Pojawiły się dziwne głosy, żeby lepiej trener zajął się trenowaniem, bo o transferach będzie decydował zarząd. 

To zaskakujące, bo przecież Smuda w żaden sposób nie krytykował działań klubu z przeszłości. To przecież oczywiste, że lepiej utalentowanych zawodników pozyskiwać definitywnie i ogrywać dla siebie, a nie dla kogoś. Pod warunkiem, że klub na to stać. Jak nie stać, to jest zmuszony brać to, co jest w jego zasięgu, tj. albo zatrudniać słabszych zawodników, albo wypożyczać lepszych z klubów, które stać na ich zatrudnienie. Kiedyś Widzew miał gorszą sytuację finansową. Teraz ma do dyspozycji większe środki, dzięki sprzedaży dużej ilości karnetów i dzięki inwestorowi, który pojawił się kilka miesięcy temu. Smuda chce po prostu te pieniądze inwestować, a nie przejadać na bieżąco. I trzeba temu przyklasnąć. 
REKLAMA


Tak naprawdę, to te słowa Smudy bardziej niż jakiekolwiek jego deklaracje pokazują, że chce się związać z Widzewem na dłużej, a nie tylko do czasu pojawienia się lepszej oferty pracy. W innym przypadku, nie przejmowałby się tym, na jakich warunkach klub pozyskuje piłkarza. Zależałoby mu tylko na zbudowaniu jak najsilniejszej drużyny tu i teraz. Skupiałby się na wywalczeniu najbliższego celu sportowego. Skoro deklaruje, że nie chce już wypożyczeń, to znaczy, że godzi się na trudniejsze warunki budowania drużyny.  Na to, że niektórych zawodników, których może by chciał, nie dostanie. Bo dzięki lepszej sytuacji finansowej, Widzewowi łatwiej o zawodników rywalizować, ale wciąż jeszcze nie będzie klubem pierwszego wyboru dla wszystkich. 

Naiwnym jest też oczekiwanie, że Smuda nie będzie się zajmował transferami, tylko pozostawi to działaczom. Skoro były selekcjoner, wielokrotny mistrz Polski, przychodzi pracować do trzeciej ligi, to po to, żeby wnieść do Widzewa wartość dodaną w postaci wiedzy i doświadczenia, wprowadzić klub na wyższy poziom, nie tylko na wyższy szczebel rozgrywkowy. To do niego będzie należało ostatnie słowo w sprawie transferów. To oczywiste i słuszne. 

Tomasz Andrzejewski
 
 
 
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.
 
 
Sobota, 11. listopada 2017 godz. 17:14
Tajemnicą poliszynela jest to,że działa w Widzewie V kolumna,która była przeciwna wejściu do klubu Murapolu,gdyż wtedy władza w klubie wymyka im się z rąk.Oni nie myślą o budowie silnego,europejskiego klubu,tylko o pełnym władaniu i rządzeniu nim na swój partykularny sposób.Coś takiego istnieje w krakowskiej Wiśle,gdzie władzę sprawuje mętny półświatek,a niejaki gangmen Misiek,ma tam nieograniczoną władzę.U Nas ten Widzewski odłam już organizuje wrogą krucjatę przeciwko Frankowi,który nie daje rządzić sobą,ani drużyną,więc trzeba Mu przypiąć łatkę dziadka,ramola i dyletanta.Tyle tylko,że Franek nie musi już udowadniać,że zna się na piłce,bo zęby na niej zjadł i udowodnił już nieraz,że potrafi zbudować każdą silną drużynę,a nie tylko ją sobie kupić.Wszyscy dokładnie wiemy,kto szermuje takimi epitetami,więc nikogo palcem nie trzeba wskazywać,ale na pewno nie trzeba ich słuchać.Takich osób jest najwyżej paruset,ale nawet gdyby ich było tysiąc,czy dwa,to Widzew powinien ich eliminować ze swego stadionu,bo są oni hamulcowymi Naszego Klubu i żadnej chwały nigdy Nam nie przyniosą..
Autor: SlaPab1 (użytkownik: 34526, komentarzy: 76)
 
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.
 
 
 
 
REKLAMA
//