REKLAMA
REKLAMA
 
Radzio: "Mamy fajny, młody zespół"
 
Wtorek, 10. października 2017, godz. 20:14

Sebastian Radzio to serce Andrespolii Wiśniowa Góra. W przeszłości grał w Widzewie, w którym debiutował na najwyższym szczeblu. Teraz zaraża kolegów pozytywną energią i pokazuje, że nie można się poddawać. Nawet gdy walczy się z tak ciężką chorobą jaką jest borelioza.

Porozmawialiśmy z nim, gdyż będzie miał okazję wystąpić przeciwko podopiecznym Franciszka Smudy w czwartej rundzie okręgowego Pucharu Polski.

- Słyszę po śmiechu, że już dobrze wiesz z kim zagracie w okręgowym Pucharze Polski.
Sebastian Radzio: - Coś tam widziałem.

- Jak zareagowałeś?
- Nie spinam się za bardzo. Wiadomo, że piłka jest dla mnie ważna, a na jakim jestem etapie. Obecnie traktuję ją jako zabawę. Sympatie są niezmienione, gdzieś tam, kiedyś byłem w Widzewie.

- Nie tylko byłeś, ale i w ekstraklasie coś pograłeś. Nie każdy miał taką okazję.
- Grali może inni, ja byłem.

- Nie przesadzaj, bodaj osiem spotkań w ekstraklasie. Nie każdy miał taką okazję. Statystyk się nie wyprzesz.
- Dokładnie, także na pewno będzie to fajna sprawa. Także dla chłopaków, bo dużo jest u nas w Wiśniowej Górze wychowanków. Zobaczą jak się gra dwie klasy wyżej.
REKLAMA

- Właśnie, to jakie masz oczekiwania co do samego meczu?
- Nie ma co się bać. Pewnie Widzew nie wyjdzie pierwszym składem, szansę dostaną osoby, które mniej grają w lidze, ale to ciągle drużyna grająca wyżej.

- Mimo to będzie na pewno kilka nazwisk o określonej renomie.
- Na pewno, ale my w okręgówce wygrywamy praktycznie wszystko, mamy fajny, młody zespół i wszystko się może zdarzyć.

- No właśnie, widziałem wasz mecz ligowy z Zawiszą w Rzgowie (1:1) i faktycznie, wyglądało to nieźle. 
- Ten, w którym karnego nie strzeliłem...


- Dokładnie ten. Ale lepiej powiedz czy młodzi się nie zepną nadmiernie?
- Jedyne czego można się obawiać, to tego że niektórzy nie uniosą presji. Będziemy rozmawiać przed meczem, żeby na spokojnie podejść i tyle. Będzie dobrze.

- Ty jesteś dla nich na boisku i z tego co wiem, także poza, takim trochę mentorem.
- Chciałem rzeczywiście pomóc. Nie mogłem grać w IV lidze na wiosnę i różnie to wyglądało na boisku. Zdrowie raz pozwala na grę, raz muszę się oszczędzać. Teraz mam lepszy okres, mogę trochę pokopać, to staram się dać z siebie wszystko. Wiadomo, że piłka była całym moim życiem, i chcę wykorzystać całem moje doświadczenie i pomóc awansować do wyższej ligi. A potem zobaczymy co będzie, jak będzie z moim leczeniem.

- Właśnie, jak z Twoim zdrowiem?
- Ciężko powiedzieć. Cały czas trzeba szukać odpowiedniego sposobu leczenia. Myślę, że jestem na dobrej drodze. Nie chcę zapeszać. Jednak to może zająć jeszcze trochę czasu.

- OK, a co robisz oprócz gry w Andrespolii?
- Pracuję z młodzieżą w Andrespolii jako trener i w tym kierunku się szkolę.

- Czyli droga na przyszłość odnaleziona?
- Tak, można tak powiedzieć. Cały czas jestem w Łodzi, robię kursy, teraz UEFA B, i w tym kierunku chciałbym iść. W sumie całe życie to robiłem i na tym najlepiej się znam. Całe doświadczenie staram się przełożyć na pracę z dziećmi, młodzieżą, a później chciałbym trenować seniorów. Łeb mam do tego na pewno. Myślę, że trenerem będę lepszym, niż piłkarzem.

Piotr Kasprzyk
 
 
 
 
 
 
 
REKLAMA