REKLAMA
REKLAMA
 
Kleniewski: "Widzew to wciąż jeszcze drużyna trzecioligowa"
 
Sobota, 12. sierpnia 2017, godz. 15:06

Rafał Kleniewski, trener Świtu Nowy Dwór Mazowiecki liczy, że jego podopieczni wywiozą z Łodzi punkty. Obie drużyny chcą się podnieść po wpadkach.

Maciej Nowocień: - W pierwszym meczu sezonu Widzew nie zrobił dobrego wrażenia.
Rafał Kleniewski:
- Nasze nastawienie na Widzew jest bojowe. Jedziemy zrobić jak najlepszy wynik. Mamy taką ligę, że z każdym można powalczyć. Myślę, że Widzew piłkarsko czy osobowo się wyróżnia, ale Victoria pokazała, że można z nim powalczyć.

- Pana drużyna też się nie popisała...
- Straciliśmy w 87. minucie bramkę na 2:2, ale to już jest taka liga. Ale dzięki temu będzie ciekawiej. Ciężko nam się porównywać do drużyn walczących o awans. Pięć czy sześć drużyn ma większe możliwości finansowe, tutaj nie ma co tego ukrywać. Ale mimo to w poprzednim sezonie pokazaliśmy, że mimo odejścia kilku kluczowych zawodników potrafimy grać w piłkę.  Mamy pomysł na grę i po cichu liczymy, że namieszamy w czołówce.
REKLAMA

- A na papierze Widzew robi wrażenie?
- Na papierze na pewno jest mocniejszy, niż w poprzednim sezonie, ale na szczęście papiery nie grają. Widzew pościągał wyróżniających się zawodników w III lidze z poprzedniego sezonu. Mowię m.in. o Danielu Świderskim czy Michale Millerze. To solidny zespół, ale to według mnie to dalej jeszcze drużyna trzecioligowa. Wszystko okaże się na boisku.

- Współpracował pan z trenerem Przemysławem Cecherzem, który właśnie został zwolniony z Widzewa...
- Można było to zrobić po ludzku... Podobno miał jakąś ofertę pracy w czerwcu, więc można było go puścić, skoro nie było planów dalszej współpracy. Nikt mi nie powie, że po jednym przegranym meczu zwalnia się trenerów. Raczej nie... Tym bardziej, że na wiosnę zrobił sporo punktów. I nie wiem, czy nie padł tego ofiarą. Bo gdyby ŁKS nie gubił punktów i nie byłoby momentu, że można było doskoczyć, to nie byłoby dyskusji na ten temat. A tutaj nagle zrobiła się presja na awans, nie udało się i od tego momentu zaczęło się coś psuć. Ale taką mamy pracę...

- Trener Smuda jest w Widzewie zaledwie kilka dni. Zawirowania mogą wam pomóc?
- Ciężko będzie o tak szybki efekt nowej miotły. Trzeba sobie też zadać pytanie czy trener Smuda zna realia III ligi. Przyszedł przecież z ekstraklasy. Ja wiem, że to dalej jest piłka nożna, ale każda liga się od siebie różni. Chodzi m.in. o sposób grania. Na pewno Widzew potrzebuje czasu, ale nie możemy też mówić o tym, że pierwsze mecze o czymś zdecydują. Sezon jest długi. Jakie nie padną wyniki, to nikogo to nie skreśla. Wiadomo, że w Łodzi kibice chcą tylko zwycięstw. Liga jest dość wyrównana. Jest kilka drużyn, może nie tak mocnych, jak Widzew, ale które mogą powalczyć. Trudno nawet powiedzieć, kto jakie miejsce zajmie na koniec sezonu. Są Olimpia Zambrów, Polonia Warszawa, Pelikan Łowicz, Sokół Ostróda, Legia II Warszawa... A sporo z nich zaliczyło wpadki w pierwszych kolejkach.

Maciej Nowocień
 
 
 
 
 
 
 
REKLAMA