REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 RTSAdri... 187
2 lishinron1 181
3 Victor 180
4 marcin4992 176
5 Redisland 176
6 proffi 176
7 tomaszf... 175
8 damian27 175
9 rafi4414 175
10 Bogdan 174
REKLAMA
REKLAMA
 
Największe wzmocnienie Widzewa przed rundą jesienną?
Kacper Falon
 275
Daniel Gołębiewski
 29
Damian Kostkowski
 377
Aleksander Kwiek
 118
Michał Miller
 1706
Bartłomiej Niedziela
 87
Mateusz Ostaszewski
 17
Marcin Pigiel
 174
Bartłomiej Rakowski
 14
Radosław Sylwestrzak
 68
Daniel Świderski
 477
Ogółem oddano 3342 głosów.
REKLAMA
 
Krzywicki: "Moja medialność jest bronią obosieczną"
 
Czwartek, 20. kwietnia 2017, godz. 08:35

Marcin Krzywicki przyszedł do Widzewa w ostatniej chwili zimowego okienka transferowego. Miał pomóc drużynie w ofensywie, a na razie spotyka się ze sporą krytyką.

Maciej Nowocień: Ostatnio nie widać cię na boisku. Nie martwi cię to?
Marcin Krzywicki:
- Oczywiście, że martwi. Ale Widzewa to nie martwi, bo Widzew zdobywa komplet punktów, gra ładnie i to się liczy.
 
- Indywidualnie jesteś zawiedziony?
- Doskonale znam swoją wartość. Ale Piotrek Okuniewicz daje dobre zmiany, więc gdybym był trenerem, to też bym siebie nie wpuszczał. Muszę czekać na swoją szansę. Najbliższa przyjdzie w sobotę. A jeśli nie w sobotę, to w środę w Pucharze Polski. Wiem, na co mnie stać i zdaję sobie sprawę, że mogę przerosnąć tę ligę. Zdaję sobie sprawę, że w pierwszych trzech meczach byłem rozliczany tylko i wyłącznie z bramek. Ale przychodząc do Widzewa zdawałem sobie z tego sprawę. Jeśli Kowalski zepsuje pięć sytuacji sam na sam, a Krzywicki jedną, to Krzywicki będzie zawsze najgorszy. Tak rzeczywiście jest... Na pewno trochę boli mnie, że nie gram. Ale powtórzę raz jeszcze: Piotrek daje dobre zmiany, więc muszę czekać na szansę.

- Trener Przemysław Cecherz mówił o blokadzie psychicznej. Rzeczywiście coś takiego jest?
- Ciężko powiedzieć... Zdaję sobie sprawę, że wszyscy liczą na moje bramki. W pierwszych trzech meczach brałem udział we wszystkich akcjach bramkowych na 1:0. Ale brakuje tych bramek... Ludzie nie patrzą na to czy dobrze podam czy zasuwam z jednej strony boiska na drugą... Liczą tylko bramki. Widzę i wiem, jaka krytyka na mnie spływa. Ale liczę się z tym. Moja medialność jest bronią obosieczną. Zdaję sobie sprawę, że sporo osób wychodzi z założenia „skoro nie idzie, to trzeba jechać z Krzywickim”. Mój brak skuteczności może jest tego powodem. Mam nadzieję, że jedna bramka wywoła lawinę kolejnych. Brakuje tylko tej pierwszej... Nikt nie będzie mnie chwalił za ładne zagrania czy pomoc drużynie w obronie, ale za bramki. Ja o tym wiem i mam nadzieję, że niedługo 

- W meczu z Motorem Lubawa zagrałeś nieźle, zabrakło tylko goli. Czarę goryczy przelał mecz z Concordią.
- Faktycznie, to był słabszy mecz. Zdaję sobie sprawę, że nie jestem świętą krową, że zagram w siedemnastu kolejkach i nie strzelę żadnej bramki. Szansę dostali inni. Piotrek Okuniewicz ją wykorzystał, strzelił ostatnio bramkę i dalej trzymam za niego kciuki. I niech strzeli ich z 50. Tak naprawdę dla wszystkich powinno liczyć się dobro Widzewa, a nie to czy Krzywickiemu powinie się noga czy nie. Liczy się dobro zespołu, a to na razie jest, bo straciliśmy tylko dwa punkty.
REKLAMA

- Gwizdy kibiców przy nieudanych zagraniach nie pomagają?
- Wiadomo, że to nie pomaga. Ja nie gram w piłkę od dwóch tygodni. Wiem, że tak będzie. Jestem medialny i mam wrażenie, że wymaga się ode mnie dwa razy więcej. To ma też swoje plusy, natomiast czy jest to powód do tego, by siedzieć w kącie i płakać czy rozpaczać? Nie! Biorę się do ciężkiej roboty i muszę zacząć spełniać oczekiwania, które we mnie położono.

- Czyli Marcin Krzywicki jeszcze odpali?

- Odpali, bo zna swoją wartość, bo skoro potrafił być najlepszym strzelcem w PGE GKS Bełchatów czy wcześniej w Dolcanie Ząbki, to dlaczego nie może być postacią, która może decydować o losach Widzewa i to w III lidze? Ale mam wrażenie, że im niżej się schodzi, tym jest trudniej. W takich ligach jest mniejsza kultura gry, piłka lata w powietrzu, trzeba wygryźć zwycięstwo. Nie zawsze o wygranej decydują umiejętności piłkarskie, ale też determinacja, walka, zaangażowanie i tryskająca krew na boisku. Ale... Tak, „Krzywy” jeszcze odpali!


Maciej Nowocień