REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
 
Największe wzmocnienie Widzewa przed rundą jesienną?
Kacper Falon
 275
Daniel Gołębiewski
 29
Damian Kostkowski
 377
Aleksander Kwiek
 118
Michał Miller
 1706
Bartłomiej Niedziela
 87
Mateusz Ostaszewski
 17
Marcin Pigiel
 174
Bartłomiej Rakowski
 14
Radosław Sylwestrzak
 68
Daniel Świderski
 477
Ogółem oddano 3342 głosów.
REKLAMA
 
Kasperkiewicz: "Sam sobie zgotowałem taki los"
 
Czwartek, 16. lutego 2017, godz. 14:13

Piotr Kasperkiewicz walczy o angaż w Widzewie i dużo wskazuje na to, że wkrótce podpisze umowę z klubem. Piłkarz nie jest jednak w najlepszej formie, czego sam nie ukrywa.

Przemysław Sujka: Ponownie próbuje pan dostać się do Widzewa...
Piotr Kasperkiewicz: - Miałem widzewski epizod w lipcu 2014 roku. Wówczas klub występował w I lidze, a trenerem był Włodzimierz Tylak. Porozumiałem się już z Widzewem, ale miałem jeszcze ważny dwuletni kontrakt z Miedzią Legnica. Nie mogłem rozwiązać kontraktu na korzystnych dla mnie warunkach i musiałem zostać w Legnicy.

- Jak będzie teraz?
- We wtorek byłem już na pierwszym treningu. Jestem już po wstępnej rozmowie i można powiedzieć, że doszedłem do porozumienia z trenerem Przemysławem Cecherzem. Nie jestem do końca dobrze przygotowany. Trochę mi uciekło… Sam trochę sobie jednak zgotowałem taki los, bo szukałem klubu w wyższej lidze. Co dalej? Na razie nie wiem, bo nie znam decyzji trenera. Jeśli nie Widzew, to mam też inną alternatywę.
REKLAMA

- W środę bezbramkowo zremisowaliście z Rakowem Częstochowa.
- Pierwsze koty za płoty. Wystąpiłem w meczu na swojej nominalnej pozycji, czyli jako defensywny pomocnik. Uważam, że nie wypadłem źle, zresztą jak cały zespół. Drugoligowi rywale z aspiracjami do awansu byli wymagający. Bezbramkowy remis uważam więc za korzystny. Mieliśmy swoje sytuacje, ale ich nie wykorzystaliśmy. Na razie są to mecze sparingowe i mam nadzieję, że w lidze będzie już to lepiej wyglądało.  

- Kiedy dowiedział się pan o zainteresowaniu przez Widzew?
- Trener dzwonił do mnie już w grudniu. Była więc szansa, żeby trenować z zespołem od początku okresu przygotowawczego. Jak już wspomniałem, wszystko się przeciągało. Szukałem lepszej perspektywy. Nie ukrywam, że miałem propozycje gry z klubów I i II ligi, ale nie zdecydowałem się na to z różnych względów.

- Trochę się zmieniło od pana ostatniej wizyty w Widzewie...
- Szkoda mi Widzewa, który piął się w górę. To zasłużony klub, niedawno był w ekstraklasie i tam jest być jego miejsce, tym bardziej z nowym stadionem. Mam nadzieję, że powoli Widzew będzie się odradzał.

Przemysław Sujka
 
 
 
 
 
 
 
REKLAMA