REKLAMA
 
Cecherz: "Byliśmy lepsi od Rakowa"
 
Środa, 15. lutego 2017, godz. 19:01

Widzew bezbramkowo zremisował z drugoligowym Rakowem Częstochowa. Trener Przemysław Cecherz uważa, że jego zespół lepiej zaprezentował się na tle rywali.

Raków nie tylko jest drugoligowcem, ale także prowadzi w swoich rozgrywkach. - Dlatego można powiedzieć, że to prawie pierwszoligowiec - mówi Cecherz. - Byliśmy lepsi w tym meczu, lepiej zorganizowani w środku pola, utrzymywaliśmy się przy piłce na połowie rywala. Do tego stworzyliśmy trzy wyborne sytuacje i aż miło było patrzeć na grę Widzewa.
REKLAMA


Problemem wciąż jest jednak brak skuteczności, ale na razie Cecherz zachowuje spokój. - Będziemy się denerwować trochę później, bo zespół powinien się jeszcze nauczyć wykańczania akcji - argumentuje. - Nie możemy trenować wszystkiego na raz, chociażby z powodu warunków, w których pracujemy. Może wkrótce będą lepsze na boiskach ChKS, a jak nie, to przeniesiemy się do Gutowa. Przed rundą skupimy się na trenowaniu wykańczania akcji. W środę chciałem sprawdzić jak zespół jest aktualnie przygotowany. Dlatego też we wtorek mieliśmy luźniejszy trening.

Cecherz podkreśla, że na razie nie ma co przywiązywać się do jedenastki, którą wystawia. To może się jeszcze diametralnie zmienić. - W meczu z Rakowem chcieliśmy też sprawdzić Piotra Kasperkiewicza i w tym ustawieniu wypadł bardzo dobrze - mówi Cecherz. - Wygrywał pojedynki główkowe, narzucał spokój. Przy nim bardzo dobrze grał też Maciej Kazimierowicz, zupełnie inaczej, niż w poprzednich meczach.

Wracając do Kasperkiewicza, Cecherz widzi w nim potencjał. - Znam go wiele lat, ale chciałem zobaczyć, w jakiej jest aktualnej dyspozycji - mówi trener Widzewa. - Jeśli doprowadzimy go do szczytu formy przed rundą, to chętnie w niego zainwestujemy.

Wciąż brakuje napastnika, który zamieniałby dobre akcje na bramki. Dużo wskazuje jednak na to, że Widzew będzie musiał zadowolić się Dawidem Kamińskim oraz Piotrem Okuniewiczem. - Jak ktoś przyprowadzi mi dobrej napastnika, który by chciał grać w Widzewie, nie mówiąc już o pieniądzach, to chętnie skorzystam - mówi szkoleniowiec. - Na rynku jest pusto. Wszyscy wolą iść na ławkę do pierwszej czy drugiej ligi, a trzeciej bardzo się boją i tego nie rozumiem. Jest też postęp w grze Kamińskiego, a Okuniewicz wkrótce powinien zamieniać te akcje na bramki.


Przemysław Sujka
 
 
 
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.
 
 
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu. Bądź pierwszy i skomentuj!