REKLAMA
REKLAMA
 
Olczak: "Nie ma co porówynywać Świtu z Widzewem"
 
Środa, 11. stycznia 2017, godz. 20:34

Sebastian Olczak to jeden z piłkarzy, który ma pomóc Widzewowi w awansie do II ligi. Zawodnik rozpoczął już treningi ze swoim nowym zespołem.
 
Przemysław Sujka: Jak wrażenia po pierwszych treningach w Widzewie?
Sebastian Olczak: - Jeśli chodzi o trenera Przemysława Cecherza, to nie jest dla mnie nową osobą, bo wcześniej współpracowaliśmy już w Świcie Nowy Dwór Mazowiecki. Wiem, czego się mogę spodziewać. W drużynie dopiero poznaję wszystkich chłopaków, ale atmosfera i pierwsze wrażenia są pozytywne. Rozpoczęliśmy treningi i teraz naszym zadaniem jest jak najlepiej przygotować się do zbliżającej się rundy wiosennej. Tak naprawdę wszyscy nie możemy się już doczekać pierwszego meczu ligowego i pierwszego meczu na nowym stadionie przy naszych kibicach.

- Dlaczego wybrał pan Widzew?

- Na pewno na moją decyzję wpłynęły marka i historia klubu. To nie jest przypadkowy klub, tylko Widzew Łódź! W dużej mierze liczą się kibice i nowy stadion. Z całym szacunkiem dla Świtu, czyli mojego poprzedniego pracodawcy, ale nie ma go co nawet porównywać z Widzewem. Osoba trenera też miała znaczenie, ale w dużej mierze przekonały mnie plany działaczy. Teraz występujemy w III lidze, ale plany są ambitne. Widzew to klub, który chce się rozwijać, a ja chciałbym w tym uczestniczyć. Każdy z nas ma swoje ambicje, dlatego w swoim życiu wywróciłem wszystko do góry nogami i zrobiłem wszystko, by podpisać kontrakt w Łodzi.
REKLAMA

- Widzew awansuje już w tym sezonie, czy zostanie na przyszły w III lidze?
- Nie myślę w takich kategoriach. Chcę jak najlepiej przygotować się do rundy wiosennej. Na razie wygrajmy pierwszy mecz i skupmy się na kolejnych zwycięstwach. Patrzmy na siebie. Trzeba wygrywać, a rywale będą gubić punkty. Jeśli będziemy wygrywać, to inni będą mieli problem. Oczywiście każdy z nas w ten awans wierzy. Nie chcę też pompować balonika i mówić, że awansujemy już teraz. Skupmy się na tym, aby przygotować się dobrze do sezonu i sukcesywnie zdobyć punkty.

- Znał pan już wcześniej swoich kolegów z Widzewa?
- Sporo chłopaków znam z boiska, a z Danielem Mąką i Mateuszem Michalskim razem występowaliśmy w Polonii Warszawa. Pamiętam także epizod w Zniczu Pruszków, w którym grałem z Mariuszem Zawodzińskim. Znam się też z Przemkiem Rodakiem. Dzięki temu aklimatyzacja w zespole jest dla mnie dużo łatwiejsza.

- Na jakiej pozycji zagra pan w Widzewie?
- Przed przyjściem do Widzewa trener uznał, że mogę zagrać na kilku pozycjach: w środku obrony czy jako defensywny pomocnik. W gierkach na treningu zagrałem jako środkowy pomocnik, ale to są jeszcze wprowadzające treningi. W trakcie sezonu może się to zmienić. Grając w Świcie też zaczynałem na środku pomocy, ale z konieczności grałem kolejne szesnaście meczów jako stoper. Trudno mówić, na jakiej pozycji będę występował, bo piłkarz nie może być przypisany tylko do jednej pozycji na boisku.


Przemysław Sujka
 
 
 
 
 
 
 
REKLAMA