REKLAMA
 
Legia II Warszawa - Widzew Łódź 3:1 (1:1)
 
Sobota, 26. listopada 2016, godz. 13:55

W zaległym spotkaniu 6. kolejki rezerwy Legii Warszawa niestety pokonały Widzew Łódź 3:1 (1:1). Największa w tym zasługa bramkarza... Michała Chorosia.

Trener Tomasz Muchiński zamiast zganiać winę za ostatnie wyniki na swojego poprzednika Marcina Płuskę, sam powinien uderzyć się w pierś. To co wyrabiają trenowani przez niego bramkarze, to kryminał. To czy między słupkami stoi Mateusz Wlazłowski, czy Michał Choroś nie ma żadnego znaczenia. Obaj pełnią praktycznie rolę ręcznika, w którego tylko jeśli się trafi, jest szansa, że coś złapie. Niestety rywale nie są tak wyrozumiali.

W Aleksandrowie Łódzkim Wlazłowski zawalił przynajmniej przy jednej bramce dla Sokoła (1:3). W spotkaniu w Ząbkach, gdzie rezerwy Legii rozgrywają swoje spotkanie, do bramki wrócił Choroś. Niestety równie dobrze Muchiński mógł postawić na kierownika drużyny lub masażystę. Z tą różnicą, że istnieje spore prawdopodobieństwo wyłapania przez nich piłki zagrywanej z rzutu rożnego!

Widzew w spotkaniu z drugą drużyną Legii miał odrobić straty do zespołów z czołówki – dwanaście punktów do ŁKS Łódź i siedem do Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie. Zanim jednak mecz rozpoczął się na dobre, zespół prowadzony przez Muchińskiego musiał odrabiać straty do gospodarzy. Już w 3. minucie, po fatalnym błędzie defensywy, Sebastian Szymański znalazł się w doskonałej sytuacji i pokonał Chorosia. Widzewiacy próbowali odrobić straty, ale to spowodowało kolejne sytuacje dla Legii. Gospodarze byli jednak nieskuteczni. Do szatni zespoły schodziły przy stanie 1:1. Tuż przed przerwą wybicie Chorosia przejął Mateusz Michalski i doprowadził do wyrównania.
REKLAMA

Chwilę po rozpoczęciu drugiej połowy widzewiacy mogli, a nawet powinni, objąć prowadzenie. Po kontrze w doskonałej sytuacji znalazł się Michalski. Pomocnik nie trafił jednak w bramkę. Później gra toczona była przeważnie w środku boiska, bez większego zagrożenia z obu stron. Nadeszła jednak 67. minuta. Szymański zacentrował z rzutu rożnego, Choroś nie trafił w piłkę, a ta wylądowała w bramce. Tragedia!

Na kwadrans przed zakończeniem meczu kibice Widzewa wywiesili transparent o treści: "Jak się nie chce zapier... to będziecie stąd spier...". Choroś widocznie uznał, że pora uciekać z Łodzi, ale na zakończenie pobytu postanowił zaprezentować kolejną kabaretową interwencję. Nie złapał piłki po dośrodkowaniu, więc Miłosz Szczepański skierował ją do pustej bramki. W końcówce meczu bramkarz Widzewa otrzymał gromkie brawa od kibiców za... złapanie piłki. Po takich błędach nie można spotkania nawet zremisować. Oby do wiosny!

Legia II Warszawa - Widzew Łódź 3:1 (1:1)


Bramki:
1:0 Szymański (3)
1:1 Michalski (44)
2:1 Szymański (67)
3:1 Szczepański (84)

Składy:
Legia II: Majecki - Szrek, Zawal, Małachowski, Hołownia - Urbański (89, Waniek), Szymański (79, Suchanek) - Trąbka (61, Szczepański), Vranjes, Nawotka - Kulenovic (58, Ryczkowski).
Widzew: Choroś - Kozłowski, Bargieł, Zieleniecki, Gromek (77, Możdżonek) - Budka (85, Strus), Tlaga (77, Kowalczyk), Rodak, Szewczyk, Michalski (72, Zawodziński) - Mąka.

Żółte kartki:
Małachowski (Legia II) - Kozłowski, Tlaga (Widzew).

Sędzia:
Robert Olszewski (Olsztyn)



 
 
 
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.
 
 
Sobota, 26. listopada 2016 godz. 17:11
Ja się zgadzam z Bogdanem. Działacze zawalili nam 10 punktów odwołując Płuskę bez żadnego planu "co dalej". Pewnie ktoś się poczuł strasznie ważny i uznał że jakiś tam trener mu nie będzie podskakiwał.
A dodatkowo do tej pory nie powiedziano jaka byłą przyczyna zwolnienia Płuski. Może czas to wyjaśnić?
Autor: Wielki_WidzeW (użytkownik: 33375, komentarzy: 23)
 
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.
 
 
Sobota, 26. listopada 2016 godz. 15:40
nie wazne kto tym szrotem by kierowal, bo z gowna bata to nawet schumacher by nie ukrecil!!!
Autor: bakoma031082 (użytkownik: 27634, komentarzy: 13)
 
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.
 
 
Sobota, 26. listopada 2016 godz. 15:01
Nie zmienia się kierowcy w trakcie jazdy gdy nie ma zmiennika z kwalifikacjami bo efekty będą takie jak wyniki Widzewa w całej końcówce rundy to raz a po drugie utracone zostają nadzieje ,że do celu się dojedzie.
Autor: Bogdan (użytkownik: 145, komentarzy: 3327)
 
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.