REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 kosa76 145
2 magi 140
3 robert77u 131
4 OdZawsz... 127
5 cypek1910 126
6 EGON72 123
7 Papay 122
8 bromba59 121
9 wiesia 120
10 rafi4414 120
REKLAMA
 
Ferdzyn: "Zależy nam, żeby ten stadion był najładniejszy, jak się tylko da"
 
Czwartek, 6. listopada 2014, godz. 22:37

Nowy stadion Widzewa, którego budowa ma się rozpocząć po nowym roku, zaprojektował architekt Jacek Ferdzyn. Warto przypomnieć, że przed laty przygotował on już projekt stadionu przy al. Piłsudskiego, który nie doczekał się nigdy realizacji.

- Ile się różni ten nowy projekt od tego sprzed lat?
Jacek Ferdzyn: - Od tego czasu minęło 18 lat. Wtedy Widzew grał w Lidze Mistrzów i na tą okoliczność parę nowych rzeczy na stadionie powstało. Potem, mniej więcej do 2000 roku, jeszcze próbowaliśmy coś dłubać. Pracowaliśmy nad projektem trybuny pod zegarem. Na ten projekt zrzucili się kibice. Ona jednak niestety nie powstała. Potem przez kilka lat nic się nie działo, aż w 2006 roku zadzwonił Zbyszek Boniek i wróciliśmy do prac. W dwa dni przygotowaliśmy koncepcję. Oczywiście, ona nie była tak dopracowana w detalach. Założenia były jednak inne, niż są teraz. Chcieliśmy zachować pewne elementy stadionu. Ale od tamtego czasu wiele się zmieniło. Stadiony, które teraz powstają, to już inna generacja. Przede wszystkim, są składane foteliki. Dla konfiguracji trybuny to jest rewolucja. Można większe nachylenie trybuny zrobić.

- Które stadiony były dla pana inspiracją przy przygotowywaniu projektu widzewskiego stadionu?
- Mamy z córką bardzo duży sentyment do stadionów brytyjskich. Córka mieszkała kilka lat w Londynie, odwiedzaliśmy ją tam wraz z żoną i najczęściej oglądaliśmy stadiony. Stąd te motywy cegły, które bardzo mi się podobają. Podobny został zastosowany na przykład w stadionie szkockich Rangersów.
REKLAMA

- Wszystko wskazuje na to, że wreszcie doczeka się pan stadionu Widzewa według projektu swojego autorstwa...
- Żałuję, że przez tyle lat nic się nie działo. Można było to krok po kroku robić, na zasadzie: jest trochę pieniędzy, to budujemy jedną trybunę, potem drugą itd. Kto wie, czy za przyzwoite pieniądze już dawno by tu nie stał fajny obiekt. Natomiast chcieliśmy ten stadion zrobić tak, żeby nie był "spadochroniarski", jak to się w naszym środowisku mówi. Czyli, żeby był to obiekt charakterystyczny dla miasta. Te stadiony, które powstały na Euro, są uniwersalne. Taki "bursztyn" można byłoby postawić w Niemczech czy w Kaliningradzie i też by pasował. Ten stadion, który my projektujemy, ma stać tu, w Łodzi.

- Jest pan kibicem Widzewa. Tym bardziej to ważny dla pana projekt...?
- My w pracowni wszyscy jesteśmy widzewiakami. Jeden z kolegów nawet specjalnie z Anglii wrócił, jak się dowiedział, że będziemy robić projekt stadionu Widzewa. Zależy nam, żeby ten stadion był najładniejszy, jak się tylko da. Oczywiście, jesteśmy trochę budżetem ograniczeni. Chciałoby się zrobić więcej. Przydałoby się, żeby ten budżet był choćby o 1/4 większy. Ale myślę, że w tych realiach, które są, zaprojektowaliśmy to przyzwoicie. Najważniejsze, że nie będzie to taki "blaszak", jak w Gliwicach, czego kibice obawiali się najbardziej. Nie będzie blachy, będzie siatka, która w czasie meczu będzie podświetlona i da fajny efekt, uwidoczni podświetloną przestrzeń wnętrza stadionu. Rysunki oddają charakter, który był w naszym zamyśle. Teraz wszyscy musimy pilnować starej i nowej władzy, żeby ten stadion powstał.