T-Mobile Ekstraklasa: Niespodzianka w stolicy
Sobota, 10 grudnia 2011, godz. 23:08

Piłkarze Legii nie znaleźli drogi do bramki Cracovii, mimo że przez blisko pół godziny stołeczny zespół grał w przewadze, po tym jak drugą żółtą kartkę otrzymał Andraż Struna. "Pasy" też nie wykorzystały swoich okazji, ale remis w Warszawie jest dla nich ogromnym sukcesem.
Mocnym akcentem zmagania w tym roku zakończył Ruch. Chorzowianie wysoko pokonali Koronę Kielce, a hattrickiem popisał się Marek Zieńczuk. Dzięki temu zwycięstwu "Niebiescy" spędzą zimę na czwartym miejscu w tabeli.
Wyniki meczów 17. kolejki:
Podbeskidzie Bielsko-Biała - GKS Bełchatów 1:0 (0:0)
(Ziajka)
Wisła Kraków - Polonia Warszawa 0:1 (0:0)
(Sultes)
Ruch Chorzów - Korona Kielce 4:1 (3:1)
(Zieńczuk x3, Abbott - Vuković)
Widzew Łódź - Górnik Zabrze 2:0 (2:0)
(Budka, Oziębała)
Legia Warszawa - Cracovia 0:0
(bez bramek)
Pozostałe mecze 17. kolejki:
ŁKS Łódź - Śląsk Wrocław
(niedziela, 11. grudnia, godzina 14:30)
Lechia Gdańsk - Jagiellonia Białystok
(niedziela, 11. grudnia, godzina 17:00)
Lech Poznań - Zagłębie Lubin
(poniedziałek, 12. grudnia, godzina 18:30)
Tomasz Brzostowicz
NOWY KOMENTARZ
Copyright © 1998 - 2009 "Widzewiak". All Rights Reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Niedziela, 11 grudnia 2011 godz. 16:00
Wiem coś o tym, na codzień mieszkam w Olsztynie:/
Autor: Dyzio_997 (niezalogowany)
Niedziela, 11 grudnia 2011 godz. 15:46
To pobiegaj i za mnie co?
Bo ja nie bardzo mogę... Jak jestem w Łodzi to nie mam czasu, a w Warszawie też nie da rady.
W "stolycy" to biegają albo w szmatach z elką, albo man u... :/
Jak grałem przeciwko takim, to narzekali, że gram brutalnie... a czy to moja wina, że działali na mnie jak płachta na byka? :)
A jak miałem grać w jednej drużynie z takimi, to mi się odechciewało...
Ciężkie jest życie Widzewiaka na wrogim terenie ;)
Bo ja nie bardzo mogę... Jak jestem w Łodzi to nie mam czasu, a w Warszawie też nie da rady.
W "stolycy" to biegają albo w szmatach z elką, albo man u... :/
Jak grałem przeciwko takim, to narzekali, że gram brutalnie... a czy to moja wina, że działali na mnie jak płachta na byka? :)
A jak miałem grać w jednej drużynie z takimi, to mi się odechciewało...
Ciężkie jest życie Widzewiaka na wrogim terenie ;)
Autor: hunter74 (użytkownik: 22128, komentarzy: 719)
Niedziela, 11 grudnia 2011 godz. 15:46
Powiem Ci, że to jest początek dyskusji: awantury. Jak mówię ludziom, którzy mnie znają że zabieram na mecze swoje dzieci to ich przekonuje - nawet daje się niektórych wyciągnąć, niestety zrażają się wtedy do bluzgów. Media też nam nie pomagają ale trzeba przyznać, że kibole dają im pożywkę do takiego pisania.
Autor: Arttur (użytkownik: 19597, komentarzy: 2829)
Niedziela, 11 grudnia 2011 godz. 15:31
Na całe szczęście nie będę męczył oczu ich poczynaniami. Mnie szkoda tylko wczorajszego meczu na Widzewie, tzn. mojej nieobecności. Ale cóż, jak dorosłe życie układa się człowiekowi ciągle na przekór. Na pierwszym meczyku rundy wiosennej będę z pewnością, bo na wakacje wybiorę się na początku lipca. No, a teraz idę z małą pokopać nieco na orlika, by nie doprowadzić się do takiego stanu jak ten koleś z linku zapodanego przez Przemqa.
Autor: Garrincha (użytkownik: 28715, komentarzy: 2297)
Niedziela, 11 grudnia 2011 godz. 15:23
to nie o bluzgi chodzi ludzie boją się awantur niestety nasze media nie zachęcają do odwiedzania stadionów każdy myśli że tam jest wielka napierdal*** na trybunach ludzie pamietają chyba mecze z lat '90 gdzie się troche działo na trybunach...
Jak zapytasz sie kogoś dlaczego nie idzie na mecz to odpowie Ci że jest niebezpiecznie...a wiemy jak jest :)
Jak zapytasz sie kogoś dlaczego nie idzie na mecz to odpowie Ci że jest niebezpiecznie...a wiemy jak jest :)
Autor: wolfi232 (użytkownik: 24907, komentarzy: 2350)


