REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 kosa76 145
2 magi 140
3 robert77u 131
4 OdZawsz... 127
5 cypek1910 126
6 EGON72 123
7 Papay 122
8 bromba59 121
9 wiesia 120
10 rafi4414 120
REKLAMA
 
Zapomniane derby! Ile było spotkań z ŁKS?
 
Niedziela, 16. października 2011, godz. 13:11
Według oficjalnych statystyk, w poniedziałek ma dojść do 61. derbów Łodzi. Ta statystyka uwzględnia mecze w Ekstraklasie i w pierwszej lidze. Ortodoksi twierdzą jednak, że to dopiero 55. mecz Widzewa z ŁKS, gdyż klasyczna definicja derbów wyklucza mecze, które nie zostały rozegrane na najwyższym szczeblu. Można jednak i jednych i drugich pogodzić stwierdzeniem, że będą to 60. derby!

Okazuje się bowiem, że było bowiem jeszcze pięć meczów, które nie funkcjonują już w świadomości kibiców, a spełniają kryteria klasycznej definicji derbów. Po pierwsze, rywalizowały w nich pierwsze, czyli najlepsze w danej chwili zespoły obu klubów. Po drugie, mecze były rozgrywane na najwyższym w danym momencie szczeblu rozgrywek. Oba kluby mogły wszak w tamtych sezonach zostać mistrzami Polski. A jednak te mecze są poza nawiasem.
REKLAMA


Pamięć o nich została zatarta być może tylko z dwóch powodów. Nie mogły pretendować do miana najważniejszych, Wielkich Derbów miasta w momencie rozegrania. Ponieważ, trzy z nich przypadają na rok 1926, a wtedy łodzianie żyli rywalizacją Turystów z ŁKS. Dwa kolejne datowane są na rok 1945 i 1946, a wówczas, przez chwilę, bardziej od Widzewa liczyły się ekipy Zjednoczonych i ZZK.  Po drugie, twórcy statystyk nie zadali sobie trudu, aby zapoznać się z ówcześnie obowiązującymi regulaminami rozgrywek. Dla nich liczyła się tylko pierwsza liga, jakby mistrz Polski na przykład z 1926 czy 1946 roku wyłoniony był systemem mecz-rewanż.

Mimo tego derby, to derby. Walczono o miano najlepszego w kraju zatem i w statystyce trzeba tamte mecze umieścić. Przed wojną, w stolicy grały Polonia, Legia i Warszawianka. Po latach utarło się uważać za derby Warszawy, bój "Czarnych Koszul" z "Wojskowymi", ale czy to oznacza, że nie było derbowych starć z biało-czarnymi? Od zawsze Święta Wojna w Krakowie, to mecz Wisły z Cracovią, ale czy można wymazać derbowe zmagania z Garbarnią? Nie można.

Zatem do meritum. W 1925 roku PZPN wprowadził novum polegające na tym, że w okręgach nie walczono systemem ligowym (każdy z każdym), lecz pucharowy. Eksperyment nie powiódł się, ale - co ciekawe - w Łodzi rozgrywki trzeba było powtórzyć. W efekcie w szranki o puhar (sic!) PZPN stanęły ekipy Widzewa i ŁKS. Mecz rozegrany został 7. marca 1926 roku, na boisku przy Wodnej. Wygrali gracze z al. Unii 3:0. Najgorzej, jak pisano w lokalnej prasie, zaprezentowało się... boisko. Choć rywale zagrali z kilkoma rezerwowymi w składzie, to byli dla Widzewa poza zasięgiem. Dla innych łódzkich zespołów zresztą też, co przewidywał sprawozdawca z meczu. Nie mylił się, bo ŁKS wygrał i walczył w fazie mistrzowskiej w 1926 roku o mistrzostwo za rok 1925!

Kolejne dwa pojedynki odbyły się w tym samym roku. Widzew i ŁKS stoczyły boje w łódzkiej klasie A. Jej zwycięzca - mistrz Łodzi - brał udział w finałowej walce o tytuł mistrza kraju. I czy się to komuś podoba, czy nie, tym mistrzem teoretycznie mógł zostać Widzew Łódź! W obu pojedynkach wygrał ŁKS. 9. maja Widzew strzelił 2 gole, ale rywale o trzy więcej. Do przerwy widzewiacy przegrywali 0:3, ale drugie 45 minut było już lepsze, bo - parafrazując trenera Wojciecha Łazarka - w drugiej połowie był remis 2:2. Dla robociarzy gole zdobyli Zygmunt Bujnowicz i Stanisław Walter. O czym zresztą poniżej:


W drugim spotkaniu, rozegranym 6. czerwca, widzewiacy przegrali 1:7. Pierwsza bramka dla ŁKS padła w 11. minucie, do tej pory gra była wyrównana. Po chwili zaczął padać rzęsisty deszcz i sędzia przerwał spotkanie na trzydzieści minut. Po wymuszonej przerwie, na plac wyszły odmienione drużyny. Do przerwy było 4:0 dla gospodarzy, do 88. minuty nawet 7:0. Ambicja RTS została nagrodzona honorową bramką, którą zdobył Stefan Strzelczyk. Po meczu chwalono, obok zdobywcy jedynego gola dla Widzewa, obrońcę Malinowskiego. Był to także 100 mecz dla piłkarza ŁKS - Jańczyka o czym pamiętali jego koledzy i zarząd klubu. Dodajmy, że mecz obserwowało 600 kibiców. W 1926 roku mistrzem Łodzi została drużyna Turystów i to ona walczyła w fazie finałowej o mistrza Polski.

Po II wojnie światowej jeszcze dwa boje powinny być zaliczone do oficjalnych statystyk derbowych Widzewa i ŁKS. Łódzkie kluby walczyły wtedy w klasie A. Rozgrywki zapoczątkowano jesienią 1945 roku, by ukończyć je w następnym roku. Najlepsze zespoły w tych rozgrywkach miały potem walczyć o miejsca w ekstraklasie. Mistrz Łodzi oraz drugi w tabeli ZZK dostąpiły zaszczytu stoczenia bezpośredniej walki o tytuł najlepszego w Polsce w 1946 roku. 11. listopada 1945 roku Widzew podejmował ŁKS. Oto relacja:


Pod koniec czerwca 1946 doszło do rewanżu. Na boisku przy al. Unii, w obecności 6000 widzów, widzewiacy ulegli 2:5 (2:4). Jak zwykle walczyli ofiarnie, uśmiechnęło się do nich nawet szczęście, bo prowadzili od 1. minuty, po golu Kazimierza Gbyla. Niestety, na zwycięstwo w derbach z ekipą powstałą w 1909 roku, musieli czekać jeszcze blisko 30 lat.


Zapomniane derby Łodzi:

1926
Widzew - ŁKS 0:3
Widzew - LKS 2:5
ŁKS - Widzew 7:1

1945
Widzew - ŁKS 1:4

1946
ŁKS - Widzew 5:2

Bilans: 0-0-5, bramki: 6:24

Włodzimierz Gawroński