Kretek: "Wciąż jeszcze dużo pracy przed nami"
Środa, 28 lipca 2010, godz. 11:22

Trener Widzewa pozytywnie ocenia zakończone we wtorek zgrupowanie w Niemczech. Zadowolony jest przede wszystkim z tego, że podczas dwutygodniowego pobytu w Brun-Wenden, widzewiacy mieli okazję zagrać mecze sparingowe z silnymi przeciwnikami.
Andrzej Kretek: - Ocena zgrupowania jest pozytywna. Solidnie popracowaliśmy, mieliśmy też sparingi z silnymi przeciwnikami. Mogłem jeszcze lepiej poznać drużynę.
- Wyniki meczów kontrolnych są optymistyczne.
- Wiadomo, że nikt nie lubi przegrywać. Chociaż ja akurat nie przywiązuję dużej wagi do wyników sparingów. Bardziej zależało mi na sposobie gry. Wciąż jeszcze jest dużo pracy przed nami. Te trzy tygodnie pracy z zespołem dały mi obraz tego, co nas czeka. Znam już ludzi i to jest najważniejsze.
- Zespół zrobił jakiś postęp przez ten czas?
- Mam nadzieję. Temu miały służyć sparingi z silnymi przeciwnikami z Niemiec i Holandii. Mierzyć trzeba się z lepszymi od siebie. Myślę, że gra momentami wyglądała już nieźle. Może poza ostatnim sparingiem, ale to już piłkarze myśleli o powrocie do domów. To naturalne w ostatnim dniu zgrupowania.
- Jak będą wyglądały ostatnie dni przygotowań do ligowej inauguracji?
- Jesteśmy po całej nocy podróży, więc środa jest już wolna. Od czwartku wracamy do treningów. Będziemy ćwiczyć na własnych obiektach. Na piątek zaplanowane są badania. W ostatnich dniach przygotowań będziemy pracować przede wszystkim nad zgraniem zespołu. Obiecałem, że będziemy starali się grać ofensywnie i mam zamiar słowa dotrzymać.
- Ma pan już w głownie skład na mecz z Lechem?
- W większości mam, ale oczywiście go nie zdradzę. Jest też kilka niewiadomych. Poza tym, w każdej chwili coś się może zmienić. Pojawiają się kontuzje i inne sprawy. Wszystko będzie jasne za półtora tygodnia.
Tomasz Andrzejewski
NOWY KOMENTARZ
Copyright © 1998 - 2009 "Widzewiak". All Rights Reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Sobota, 31 lipca 2010 godz. 01:47
Wszystko fajnie ładnie pięknie tylko nie wiem czy wiesz kolego wizardo ze w w landzie zwanym nadrenia westalia gdzie lezy dortmund mieszka około 16 ml osób. A w okolicach dortmundu w promieniu 30 km jest przynajmniej 5 miast miedzy 150 a 300 tys takich jak Bochum ,Duisburg, Krefeld.
Dziękuję za uwagę
Dziękuję za uwagę
Autor: komaro (niezalogowany)
Piątek, 30 lipca 2010 godz. 00:17
Brakowało tu solidnego, racjonlnego postu .... Masz rację - niestety- kolego wizardo. Otóż mamy do czynienia z typową polską mentalnością. Mamy nasz Widzew, chwalimy się ilością sprzedanych karnetów w relacji do kolegów zza miedzy lecz jednocześnie nie potrafimy bez emocji spojrzeć relatywnie na skuteczność działań społeczności widzewskiej.... Relatywizm! Pięć tysięcy sprzedanych karnetów w europejskiej piłce nie robi żadnego wrażenia! Stadion na kilka tysięcy... też nie! Fajnie, że jest debeściarki doping, fajnie, że kibiców w kraju jest kilkadziesiąt tysięcy... Nijak to się nie przekłada na podnoszenie jakości ... i jednocześnie ilości, którą i tak nie było by można gdziekolwiek pomieścić... Lecz drogi wizardo mieć musimy nadzieję, co by nowy stadion szybko wznosił się na potęgę i aby te ilości KIK-ów zamieniły się w stałych kibicowskich bywalców łódzkiej ekipy, nie na internetowych forach ale czynnie uczestniczących w życiu klubu.....
Serdecznie pozdrawiam z Włocławka (karnecikowa cegiełka pod fundament przyszłego Wielkiego Widzewa wykupiona)
Serdecznie pozdrawiam z Włocławka (karnecikowa cegiełka pod fundament przyszłego Wielkiego Widzewa wykupiona)
Autor: Foreverek (niezalogowany)
Czwartek, 29 lipca 2010 godz. 00:38
"Karnety na Stadion Westfalski również sprzedają się rewelacyjnie. Pobity został ubiegłoroczny rekord, gdy rozeszło się 50 675 stałych wejściówek.
To po części także zasługa Lewandowskiego, który przyciąga kibiców na stadion. "
Czy dojdziemy do takiej sprzedaży za kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat?
NIE. Nie ma co marzyć, nie będziemy mieć tak dużego stadionu i tylu kibiców.
Dortmund - 584 tys. ludności.
Łódź - 742 tys : 2 kluby = 371 tys. na klub
Gdyby z tych 370 tys. mieszkańców karnet kupiło proporcjonalnie tyle osób co w Dortmundzie to było by 32 tys. karnetów, zapełnilibyśmy cały nowy stadion.
Ja zadowolę się tylko 50% tego, tzn. 16 tyś. karnetów, wtedy można budować Wielki Widzew ale budować dla 5 tys.? Tylko z 3-4 transferami jak teraz.
Skąd wziąć tyle kasy na klub dla 4-5 tys kibiców? Hobby czy głupota właściciela? Teraz rozumiecie Cacka?
Kluby bazują głównie na karnetach a nie na kasie własciciela /jak w Polsce/. Chcecie transferów - kupujcie karnety.
Na forum większość z was pisze tylko o składzie i ustawieniach zespołu na pierwszy mecz, i tak nie macie na to wpływu, Kretek nie czyta Waszych postów.
Na inne tematy zero dyskusji.
Szkoda,że nie ma już dziś na forum np. zabi, Joker, Oldboy, zniwiarz, bullet, Marcinn, mlody79, PiterWSC , MiguelOviedo, obserwator, Brzoska /kolejność przypadkowa/.
Ciekawe co o tym sądza?
Niestety, nie odpowiem już na krytykę tego co napisałem. Jutro wyjeżdżam na kilka dni odpoczynku /może od rana jeszcze to gdzieś wkleję/,
wrócę dopiero na mecz z Lechem /3 karnety/.
Do zobaczenia na stadionie.
To po części także zasługa Lewandowskiego, który przyciąga kibiców na stadion. "
Czy dojdziemy do takiej sprzedaży za kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat?
NIE. Nie ma co marzyć, nie będziemy mieć tak dużego stadionu i tylu kibiców.
Dortmund - 584 tys. ludności.
Łódź - 742 tys : 2 kluby = 371 tys. na klub
Gdyby z tych 370 tys. mieszkańców karnet kupiło proporcjonalnie tyle osób co w Dortmundzie to było by 32 tys. karnetów, zapełnilibyśmy cały nowy stadion.
Ja zadowolę się tylko 50% tego, tzn. 16 tyś. karnetów, wtedy można budować Wielki Widzew ale budować dla 5 tys.? Tylko z 3-4 transferami jak teraz.
Skąd wziąć tyle kasy na klub dla 4-5 tys kibiców? Hobby czy głupota właściciela? Teraz rozumiecie Cacka?
Kluby bazują głównie na karnetach a nie na kasie własciciela /jak w Polsce/. Chcecie transferów - kupujcie karnety.
Na forum większość z was pisze tylko o składzie i ustawieniach zespołu na pierwszy mecz, i tak nie macie na to wpływu, Kretek nie czyta Waszych postów.
Na inne tematy zero dyskusji.
Szkoda,że nie ma już dziś na forum np. zabi, Joker, Oldboy, zniwiarz, bullet, Marcinn, mlody79, PiterWSC , MiguelOviedo, obserwator, Brzoska /kolejność przypadkowa/.
Ciekawe co o tym sądza?
Niestety, nie odpowiem już na krytykę tego co napisałem. Jutro wyjeżdżam na kilka dni odpoczynku /może od rana jeszcze to gdzieś wkleję/,
wrócę dopiero na mecz z Lechem /3 karnety/.
Do zobaczenia na stadionie.
Autor: wizardo1 (użytkownik: 17271, komentarzy: 316)
Środa, 28 lipca 2010 godz. 22:44
1 Nie grali klasycznym 4-3-3, jeden z nich był zawsze cofnięty i rozprowadzał akcję. Kto u nas ma to robić? Sernas?:)
3 Patrz na Bayern.
Wiesz powtarzać się nikt Ci nie zabroni:) Ja też powtarzam to system w którym trzeb biegać, biegać jeszcze raz biegać zobacz ile średni kilo przebiegają zawodnicy w Polsce a reszcie Europy.
PozdRo.
P.S
To tylko niuanse nie ma o co się kłócić;)
3 Patrz na Bayern.
Wiesz powtarzać się nikt Ci nie zabroni:) Ja też powtarzam to system w którym trzeb biegać, biegać jeszcze raz biegać zobacz ile średni kilo przebiegają zawodnicy w Polsce a reszcie Europy.
PozdRo.
P.S
To tylko niuanse nie ma o co się kłócić;)
Autor: Bamami1 (użytkownik: 27591, komentarzy: 72)
Środa, 28 lipca 2010 godz. 21:43
1) Urugwaj???? Poważnie????
Uuuuuu, to chyba inny Mundial oglądaliśmy :)
A na jakich pozycjach grali Cavani, Suarez i Forlan? Dla ułatwienia podpowiem, że o ile Suarez nie pauzował za kartki, grali wszyscy trzej.
3) Można, ale na pewnym poziomie fascynacji piłką nie wypada.
Gdzie trzymasz kiełbasę? Dawaj ją za parapet, ch... z lodówkami, pieprzyć postęp. Tego co jest brońmy i tego się trzymajmy, bo to znamy i się tego nie boimy. Skoro masz patent na chronienie wędlin przed szpakami, nie daj się namówić na jakieś dziwne warczące wynalazki, które ciągną prąd i jeszcze świeci się w nich światło kiedy byś nie otworzył.
Powatrzam że mamy podstawową, solidną jedenastkę mogącą grać 4-3-3. A że brak rezerwowych? Że za dużo bezużytecznych bocznych pomocników? No cóż, nie ja ich kupowałem... :)
Uuuuuu, to chyba inny Mundial oglądaliśmy :)
A na jakich pozycjach grali Cavani, Suarez i Forlan? Dla ułatwienia podpowiem, że o ile Suarez nie pauzował za kartki, grali wszyscy trzej.
3) Można, ale na pewnym poziomie fascynacji piłką nie wypada.
Gdzie trzymasz kiełbasę? Dawaj ją za parapet, ch... z lodówkami, pieprzyć postęp. Tego co jest brońmy i tego się trzymajmy, bo to znamy i się tego nie boimy. Skoro masz patent na chronienie wędlin przed szpakami, nie daj się namówić na jakieś dziwne warczące wynalazki, które ciągną prąd i jeszcze świeci się w nich światło kiedy byś nie otworzył.
Powatrzam że mamy podstawową, solidną jedenastkę mogącą grać 4-3-3. A że brak rezerwowych? Że za dużo bezużytecznych bocznych pomocników? No cóż, nie ja ich kupowałem... :)
Autor: Zbyk (użytkownik: 24318, komentarzy: 1375)


