NEC Nijmegen - Widzew Łódź 0:0
Sobota, 24 lipca 2010, godz. 20:22
Widzew wciąż w meczach sparingowych pozostaje niepokonany. Podopieczni trenera Andrzeja Kretka nie dali się również NEC Nijmegen. Z przedstawicielem holenderskiej Eredivision zremisowali bezbramkowo.
Przeciwko holenderskiej drużynie, widzewiacy zagrali w ustawieniu 4-5-1, z Darvydasem Sernasem jako jedynym napastnikiem. W sytuacji, gdy kontuzjowany jest Marcin Robak, a i Prejuce Nakoulma jeszcze gotowy do gry nie jest, właściwie innego wyjścia nie było. Środek pomocy utworzyli Mindaugas Panka, Piotr Kuklis i Bruno Pinheiro w roli defensywnego pomocnika. Na środku obrony zagrali Ugo Ukah i Wojciech Szymanek. Zabrakło Jarosława Bieniuka, który zgłosił uraz. Początek meczu był dość wyrównany, z optyczną przewagą Holendrów, ale bez bramkowych sytuacji z którejkolwiek ze stron. Dopiero w końcówce tej odsłony widzewiacy mieli dwie bramkowe okazje. W 35. minucie uderzał Darvydas Sernas, ale bramkarz obronił. Pięć minut później, po podaniu Paula Grischoka, znowu strzelał Sernas. Tym razem minimalnie niecelnie.
W przerwie trener Andrzej Kretek dokonał dwóch zmian. Na placu gry pojawili się Piotr Grzelczak (za Adriana Budkę) i Velibor Durić (za Mindaugasa Pankę). W trakcie gry na boisku pojawili się również Przemysław Oziębała (w miejsce Piotra Kuklisa) i Rafał Serwaciński (za Paula Grischoka). W 54. minucie bliscy zdobycia prowadzenia byli Holendrzy. Niebezpieczeństwo zażegnał jednak Łukasz Broź. W odpowiedzi, rajd lewą stroną przeprowadził Dudu. Zagrał w pole karne, gdzie uderzał Sernas. Ale bez efektu bramkowego. W 73. minucie mocny strzał z dystansu oddał Velibor Durić, bramkarz jednak zdołał obronić. W końcówce łodzianie uzyskali przewagę i mogli rozstrzygnąć to spotkanie na swoją korzyść. Najlepszej w tym okresie sytuacji nie wykorzystał jednak Sernas.
Bramki:
bez bramek
Składy:
Widzew: Mielcarz, Broź, Ukah, Szymanek, Dudu, Budka (46, Grzelczak), Pinheiro, Kuklis (63, Oziębała), Panka (46, Durić), Grischok (80, Serwaciński), Sernas.
Przeciwko holenderskiej drużynie, widzewiacy zagrali w ustawieniu 4-5-1, z Darvydasem Sernasem jako jedynym napastnikiem. W sytuacji, gdy kontuzjowany jest Marcin Robak, a i Prejuce Nakoulma jeszcze gotowy do gry nie jest, właściwie innego wyjścia nie było. Środek pomocy utworzyli Mindaugas Panka, Piotr Kuklis i Bruno Pinheiro w roli defensywnego pomocnika. Na środku obrony zagrali Ugo Ukah i Wojciech Szymanek. Zabrakło Jarosława Bieniuka, który zgłosił uraz. Początek meczu był dość wyrównany, z optyczną przewagą Holendrów, ale bez bramkowych sytuacji z którejkolwiek ze stron. Dopiero w końcówce tej odsłony widzewiacy mieli dwie bramkowe okazje. W 35. minucie uderzał Darvydas Sernas, ale bramkarz obronił. Pięć minut później, po podaniu Paula Grischoka, znowu strzelał Sernas. Tym razem minimalnie niecelnie.
W przerwie trener Andrzej Kretek dokonał dwóch zmian. Na placu gry pojawili się Piotr Grzelczak (za Adriana Budkę) i Velibor Durić (za Mindaugasa Pankę). W trakcie gry na boisku pojawili się również Przemysław Oziębała (w miejsce Piotra Kuklisa) i Rafał Serwaciński (za Paula Grischoka). W 54. minucie bliscy zdobycia prowadzenia byli Holendrzy. Niebezpieczeństwo zażegnał jednak Łukasz Broź. W odpowiedzi, rajd lewą stroną przeprowadził Dudu. Zagrał w pole karne, gdzie uderzał Sernas. Ale bez efektu bramkowego. W 73. minucie mocny strzał z dystansu oddał Velibor Durić, bramkarz jednak zdołał obronić. W końcówce łodzianie uzyskali przewagę i mogli rozstrzygnąć to spotkanie na swoją korzyść. Najlepszej w tym okresie sytuacji nie wykorzystał jednak Sernas.
Bramki:
bez bramek
Składy:
Widzew: Mielcarz, Broź, Ukah, Szymanek, Dudu, Budka (46, Grzelczak), Pinheiro, Kuklis (63, Oziębała), Panka (46, Durić), Grischok (80, Serwaciński), Sernas.
Tomasz Andrzejewski
NOWY KOMENTARZ
Copyright © 1998 - 2009 "Widzewiak". All Rights Reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Niedziela, 25 lipca 2010 godz. 19:43
Zgadzam się z Toba kolego całkowicie. Wygląda na to, że znów zostanie rozpieprzony wysiłek wielu ludzi w odbudowanie WIELKIEGO WIDZEWA!!! Cymbał o którym pisałeś już się raz popisał i gówno nam z tego wyszło!!! Inna rzecz, że właściciel klubu mydli nam oczy, a pozostawienie w klubie czuba przejawia brak poszanowania dla nas kibiców i wskazuje na dziwne kumoterstwo. Co jeszcze dziwniejsze, to cała sytuacja z janasem( celowo z małej). Tcy niby dobrzy znajomi z Cackiem... W dziwny sposób kręcił pod nosem działaczy swoje lody dla polonii i spokojnie spier... na konwiktorską. Myślę, że Cacki doskonale o tym wiedzieli!!! Tylko nas zawalili w ch...
Zaczyna mi to wszystko śmierdzieć...
Zaczyna mi to wszystko śmierdzieć...
Autor: Gitus1 (użytkownik: 4830, komentarzy: 27)
Niedziela, 25 lipca 2010 godz. 16:55
Mecze meczami ale nie podoba mi się polityka transferowa klubu. Niestety nie mamy kim grać , mamy trenera nowicjusza a nasz prezes słucha cymbała Zuba w sprawie transferów chociaż zna się on na transferach jak Japończyk na francuskim jedzeniu. Trzy kolejki i będziemy szukać nowego trenera. Gdzie ma się to do obietnic wzmacniania zespołu i pozycji sportowej. Zawodnicy, którzy powinni byli wzmocnić nasz zespół ( niestety są już w innych klubach ) lub wzmocnić : Micański, Gol, Nowak, Kiełb, Janoszka, Sobiech, Skerla, Boguski, Janczyk, Petasz, Michał Janota, Telichowski, Bażik, Tataj, Zahorski, Peszko, Arboleda. Niestety dzięki Zubowi ściągamy złom, który po jednym meczu wyjeżdża.
Autor: Manieczki (użytkownik: 13026, komentarzy: 436)
Niedziela, 25 lipca 2010 godz. 12:33
Co z Grzelakiem jest Widzew -Lech 3:1 Sernas 2 Grzelczak 1
Autor: harnas1234 (użytkownik: 27622, komentarzy: 15)
Sobota, 24 lipca 2010 godz. 23:30
Do DiaMlynKJ i martin2101.
Moim zdaniem gdyby NEC przenieść do naszj ligi to by w cuglach mieli mistrza. Nasza liga to ma poziom dolnych rejonów niemieckiej II bundesligi. Zespoły z II ligi niemieckiej z którymi grał widzew bły by naszczycie tabeli. Moim zdaniem sparingi te nic nie mówią ponieważ zespoły są na różnych etapach przygotowań do sezonu. Gdyby te zespoły były w rytmie ligowym to wyniki pewnie nie były by tak optymistyczne.
Moim zdaniem gdyby NEC przenieść do naszj ligi to by w cuglach mieli mistrza. Nasza liga to ma poziom dolnych rejonów niemieckiej II bundesligi. Zespoły z II ligi niemieckiej z którymi grał widzew bły by naszczycie tabeli. Moim zdaniem sparingi te nic nie mówią ponieważ zespoły są na różnych etapach przygotowań do sezonu. Gdyby te zespoły były w rytmie ligowym to wyniki pewnie nie były by tak optymistyczne.
Autor: kikir74 (niezalogowany)
Sobota, 24 lipca 2010 godz. 22:46
Ale na pewno lepszy taki sparing z NEC niz z jakimis kopaczami z 2-3 ligii polskiej.. ;)
Faktycznie przydaloby sie chociaz 1 mecz z partnerem z gornej polki zagrac.. ;)
pzdR.
Faktycznie przydaloby sie chociaz 1 mecz z partnerem z gornej polki zagrac.. ;)
pzdR.
Autor: Widzewiak_Ustronie (użytkownik: 24646, komentarzy: 75)


