FSV Frankfurt - Widzew Łódź 2:3 (0:2)
Środa, 21 lipca 2010, godz. 20:53
Wyjątkowo dobrze radzą sobie widzewiacy w meczach sparingowych, rozgrywanych podczas zgrupowania w Niemczech. W środę ograli kolejnego przedstawiciela 2. Bundesligi - FSV Frankfurt. To tym bardziej godne uwagi, że trener Andrzej Kretek wcale nie wystawił najsilniejszej jedenastki. Dał szansę większości dublerów. Martwi tylko, że w drugiej połowie łodzianie zaczęli trwonić trzybramkową przewagę i mało brakowało, a skończyłoby się remisem.
Trener Kretek desygnował do gry dość eksperymentalną jedenastkę. W środku obrony zagrali Sebastian Madera i Wojciech Szymanek. Na boku wystąpił z kolei Damian Ceglarz. W drugiej linii pojawili się m.in. Fernando Arriero czy Przemysław Oziębała. Jedynym, wysuniętym napastnikiem był testowany Brazylijczyk Tiago Melo. Łodzianie bardzo dobrze weszli w mecz. Już w 12. minucie objęli prowadzenie. Łukasz Broź wyłożył piłkę Piotrowi Grzelczakowi, który uderzeniem w długi róg pokonał bramkarza FSV. Potem widzewiacy uzyskali lekką przewagę i od czasu do czasu stwarzali kolejne sytuacje bramkowe. W 17. minucie głową strzelał Sebastian Madera, ale zabrakło mu nieco precyzji. Więcej szczęścia miał w 38. minucie Grzelczak, który po podaniu Piotra Kuklisa, znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i bezwzględnie to wykorzystał. Było 2:0, choć chwilę wcześniej mógł być remis, gdyby doskonałą sytuację dla FSV wykorzystał Mike Wunderlich. Jeszcze tuż przed przerwą dwie szanse bramkowe miał Przemysław Oziębała, niestety nie wykorzystał ani jednej.
W przerwie trener Andrzej Kretek dokonał czterech zmian. Na placu gry pojawili się m.in. Ugo Ukah i Mindaugas Panka, dla którego był to pierwszy występ po kontuzji. Oprócz nich, na boisko wszedł też młody Rafał Serwaciński. To właśnie on w 52. minucie podwyższył na 3:0, po indywidualnej akcji. W kolejnych minutach przewaga Widzewa rosła. Niestety, zamiast jeszcze podwyższyć prowadzenie, łodzianie gola stracili. W 62. minucie Niemcy egzekwowali rzut wolny. Marc Gallego oddał silny strzał na bramkę Bartosza Fabiniaka, który starał się interweniować, ale nie zażegnał niebezpieczeństwa. Widzew chciał od razu odpowiedzieć. W 67. minucie z dystansu huknął Paul Grischok, który chwilę wcześniej zmienił Tiago. Niestety, Niemców od utraty bramki uchroniła poprzeczka. W odpowiedzi groźny strzał na bramkę Widzewa oddał Aziz Bouhaddouz. Na szczęście uderzenie było minimalnie niecelne. Chwilę później Widzew stracił zawodnika. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, zobaczył Mindaugas Panka. To nie było jedyna "czerwień" tego dnia. W 82. minucie wyleciał z boiska także Damian Ceglarz. W międzyczasie zrobiło się jednak gorąco. Padła bramka kontaktowa, a Niemcy zwietrzyli szansę na wyrównanie. Widzewiacy, grając w dziewięciu, zdołali jednak utrzymać prowadzenie do ostatniego gwizdka.
Bramki:
0:1 Grzelczak (12)
0:2 Grzelczak (38)
0:3 Serwaciński (52)
1:3 Gallego (62)
2:3 Bouhaddouz (81)
Składy:
Widzew: Fabiniak, Broź (46, Ukah), Szymanek, Madera, Ceglarz, Oziębała (64, Budka), Kuklis (46, Serwaciński), Grzeszczyk (46, Panka), Arriero, Grzelczak (46, Grzelak), Tiago (64, Grischok).
FSV: Langer (46, Klandt), Müller, Schlicke (46, Heitmeier), Gledson, Dahlén, Tosunoglu (70, Bouhaddouz), Wunderlich, Mnari (66, Cinaz), Gjasula, Fillinger, Agyemang (46, Gallego).
Czerwone kartki:
Panka, Ceglarz (Widzew)
Trener Kretek desygnował do gry dość eksperymentalną jedenastkę. W środku obrony zagrali Sebastian Madera i Wojciech Szymanek. Na boku wystąpił z kolei Damian Ceglarz. W drugiej linii pojawili się m.in. Fernando Arriero czy Przemysław Oziębała. Jedynym, wysuniętym napastnikiem był testowany Brazylijczyk Tiago Melo. Łodzianie bardzo dobrze weszli w mecz. Już w 12. minucie objęli prowadzenie. Łukasz Broź wyłożył piłkę Piotrowi Grzelczakowi, który uderzeniem w długi róg pokonał bramkarza FSV. Potem widzewiacy uzyskali lekką przewagę i od czasu do czasu stwarzali kolejne sytuacje bramkowe. W 17. minucie głową strzelał Sebastian Madera, ale zabrakło mu nieco precyzji. Więcej szczęścia miał w 38. minucie Grzelczak, który po podaniu Piotra Kuklisa, znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i bezwzględnie to wykorzystał. Było 2:0, choć chwilę wcześniej mógł być remis, gdyby doskonałą sytuację dla FSV wykorzystał Mike Wunderlich. Jeszcze tuż przed przerwą dwie szanse bramkowe miał Przemysław Oziębała, niestety nie wykorzystał ani jednej.
W przerwie trener Andrzej Kretek dokonał czterech zmian. Na placu gry pojawili się m.in. Ugo Ukah i Mindaugas Panka, dla którego był to pierwszy występ po kontuzji. Oprócz nich, na boisko wszedł też młody Rafał Serwaciński. To właśnie on w 52. minucie podwyższył na 3:0, po indywidualnej akcji. W kolejnych minutach przewaga Widzewa rosła. Niestety, zamiast jeszcze podwyższyć prowadzenie, łodzianie gola stracili. W 62. minucie Niemcy egzekwowali rzut wolny. Marc Gallego oddał silny strzał na bramkę Bartosza Fabiniaka, który starał się interweniować, ale nie zażegnał niebezpieczeństwa. Widzew chciał od razu odpowiedzieć. W 67. minucie z dystansu huknął Paul Grischok, który chwilę wcześniej zmienił Tiago. Niestety, Niemców od utraty bramki uchroniła poprzeczka. W odpowiedzi groźny strzał na bramkę Widzewa oddał Aziz Bouhaddouz. Na szczęście uderzenie było minimalnie niecelne. Chwilę później Widzew stracił zawodnika. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, zobaczył Mindaugas Panka. To nie było jedyna "czerwień" tego dnia. W 82. minucie wyleciał z boiska także Damian Ceglarz. W międzyczasie zrobiło się jednak gorąco. Padła bramka kontaktowa, a Niemcy zwietrzyli szansę na wyrównanie. Widzewiacy, grając w dziewięciu, zdołali jednak utrzymać prowadzenie do ostatniego gwizdka.
Bramki:
0:1 Grzelczak (12)
0:2 Grzelczak (38)
0:3 Serwaciński (52)
1:3 Gallego (62)
2:3 Bouhaddouz (81)
Składy:
Widzew: Fabiniak, Broź (46, Ukah), Szymanek, Madera, Ceglarz, Oziębała (64, Budka), Kuklis (46, Serwaciński), Grzeszczyk (46, Panka), Arriero, Grzelczak (46, Grzelak), Tiago (64, Grischok).
FSV: Langer (46, Klandt), Müller, Schlicke (46, Heitmeier), Gledson, Dahlén, Tosunoglu (70, Bouhaddouz), Wunderlich, Mnari (66, Cinaz), Gjasula, Fillinger, Agyemang (46, Gallego).
Czerwone kartki:
Panka, Ceglarz (Widzew)
Tomasz Andrzejewski
NOWY KOMENTARZ
Copyright © 1998 - 2009 "Widzewiak". All Rights Reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Czwartek, 22 lipca 2010 godz. 13:46
a ja jestem za tym zeby Lech wygral ze sparta. w koncu moze mialbym sie czym emocjonowac na N tv :D
Autor: bartek (niezalogowany)
Czwartek, 22 lipca 2010 godz. 11:50
Brawo Cegla! ;D
Autor: widzew92 (niezalogowany)
Czwartek, 22 lipca 2010 godz. 09:50
Brawo i szacunek !
Autor: Wikidajło (użytkownik: 27006, komentarzy: 384)
Czwartek, 22 lipca 2010 godz. 09:13
Cieszy kolejny dobry wynik, tym razem osiągnięty w dość rezerwowym składzie. Fajnie, że chłopaki walczą i chcą pokazać się z jak najlepszej strony trenerowi przed rozpoczęciem sezonu. 2 bramki Grzelczaka pokazują, że Piotrek walczy i chce grać w pierwszym składzie, wobec kontuzji Robaka i nieprzygotowanego Nakoulmy to właśnie na nim może spoczywać ciężar strzelania bramek w pierwszych meczach ligowych. Fajnie, że pokazują się też najmłodsi zawodnicy (Ceglarz, Serwaciński). Może któregoś zobaczymy już niedługo na stałe w pierwszym składzie zespołu.
Autor: Cougar (użytkownik: 24651, komentarzy: 1382)
Czwartek, 22 lipca 2010 godz. 01:47
No i dobrze amika juz nam dawno zyczy smierci ;)
Ja bynajmniej kibicuje wisle w pucharach, Jadze no i oczywiscie Ruchowi, ale amika mam nadzieje, ze juz ze sparta pozegna sie z pucharami!
Ten klub to zakala polskiej pilki, jak siegnac glebiej w historie, to u nich najwiecej korupcji bylo, nawet sam fryzjer pochodzi z tamtych okolic, ale nie przeszkadza to ich smiesznym piknikowca w osadzaniu innych.
Oby zniknal ten klub z mapy polski!!!!
Ps. wrocilam z pracy, a tu taka mila niespodziewajka - Widzew znowu wygrywa z niemcami - moze nie mamy zlego skladu na ekstraklase?
Jesli tak beda grac w ex, to mozemy nawet o mistrza powalczyc! ;)
I tym milym akcentem chcialabym zyczyc Wam drodzy Widzewiacy - Dobrej nocy!
Ja bynajmniej kibicuje wisle w pucharach, Jadze no i oczywiscie Ruchowi, ale amika mam nadzieje, ze juz ze sparta pozegna sie z pucharami!
Ten klub to zakala polskiej pilki, jak siegnac glebiej w historie, to u nich najwiecej korupcji bylo, nawet sam fryzjer pochodzi z tamtych okolic, ale nie przeszkadza to ich smiesznym piknikowca w osadzaniu innych.
Oby zniknal ten klub z mapy polski!!!!
Ps. wrocilam z pracy, a tu taka mila niespodziewajka - Widzew znowu wygrywa z niemcami - moze nie mamy zlego skladu na ekstraklase?
Jesli tak beda grac w ex, to mozemy nawet o mistrza powalczyc! ;)
I tym milym akcentem chcialabym zyczyc Wam drodzy Widzewiacy - Dobrej nocy!
Autor: RTS Widzew (użytkownik: 27592, komentarzy: 926)


