Widzew Łódź - Górnik Zabrze 3:0 (2:0)
Sobota, 5 czerwca 2010, godz. 18:55

Widzew wrócił do Ekstraklasy w wielkim stylu. W ostatnim meczu sezonu pokonał Górnika Zabrze aż 3:0 i nie pozostawił żadnych wątpliwości, kto w tych rozgrywkach był zdecydowanie najlepszy. Potem mógł już tylko świętować swój sukces. Po dwóch sezonach banicji, znowu jest bowiem w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Trener Paweł Janas w ostatnim meczu sezonu nie robił już eksperymentów w zestawieniu środkowych pomocników i obok Piotra Kuklisa postawił na Łukasza Brozia, który już kilka razy radził sobie nieźle na pozycji defensywnego pomocnika, no może poza ostatnim spotkaniem w Pruszkowie ze Zniczem. Od początku meczu widzewiacy zaatakowali z pasją, niesieni przez wspaniały doping licznej publiczności. Pierwszą okazję miał Darvydas Sernas, ale jego strzał zablokował Michał Pazdan. W 6. minucie Piotr Grzelczak świetnie uruchomił płaskim podaniem Marcina Robaka, ten wygrał pojedynek biegowy z Adamem Banasiem, ale strzał łódzkiego napastnika odbił efektownie Sebastian Nowak. Następnie z dystansu silnym wolejem uderzył Broź, ale Nowak ponownie sparował ten strzał. Po tej nawałnicy łodzian mecz się trochę wyrównał. Kolejnym sygnałem do natarcia była szarża Dudu, po której strzał z woleja Robaka, omal nie przyniósł prowadzenia. Nowak jednak był czujny i wybił piłkę przed siebie. Bardzo aktywny był Sernas, który zakręcił w polu karnym Mateuszem Kamińskim i mocno strzelił. Bramkarz odbił piłkę nogą. W 22. minucie po świetnej akcji Sernasa, podanie otrzymał Robak i sam uwikłał się w przegraną walkę w szesnastce. Szkoda, że stojący sam po lewej stronie Grzelczak nie doczekał się podania. Górnik zorganizował pierwszą groźną akcję po złym wyprowadzeniu piłki z pola karnego przez Ukaha. Strzelał płasko Paweł Strąk, ale obok bramki Macieja Mielcarza.
W 29. minucie wreszcie Widzew objął prowadzenie. Najpierw po akcji Dudu próbował strzelać Sernas, ale piłka po nogach obrońcy wyszła na róg. Centra Dudu niewiele przyniosła, jednak stojącemu za szesnastką Piotrowi Kuklisowi, piłka spadła na nogę. Pomocnik Widzewa zdecydował się na techniczny strzał, po którym podkręcona piłka wpadła w okienko bramki bezsilnego tym razem Nowaka. Lider nadal kontrolował przebieg wydarzeń chociaż oddał trochę pola rywalowi. Kilka centr w pole karne Mielcarza jednak niewiele zmieniło, za to Widzew zadał drugi cios. Piłkę przy bocznej linii, na połowie Górnika stracił Łukasz Broź, ale kontrę zabrzan znakomicie przerwał Wojciech Szymanek i od razu zagrał do wolnego Robaka. Tamten wygrał pojedynek biegowy z obrońcą, strzelał tzw. podcinką, ale Nowak podbił piłkę. Dopadł do niej jednak Sernas i silnie strzelił głową. Piłkę jeszcze próbował wybijać Pazdan, ale wpadł razem z nią do bramki.
Drugą połowę z większą determinacją rozpoczął Górnik, ale jedynym tego efektem było silne zagranie Konrada Cebuli, które nogami zatrzymał Mielcarz. Widzew jednak odpowiedział i to już ostatecznie. W swoim stylu ostro zacentrował Dudu, a Robak uprzedził Pazdana i z pięciu metrów pokonał Nowaka. Przy tak wysokim prowadzeniu, łodzianie nieco zwolnili. Najwięcej w tym czasie działo się na trybunach, gdzie fani Widzewa prześcigali się w pomysłach na efektowny doping. Trener Paweł Janas zdjął z boiska dwóch bocznych pomocników Piotra Grzelczaka i Krzysztofa Ostrowskiego, którzy w ostatnich spotkaniach nie prezentowali się dobrze. W Górniku fatalnie zagrała defensywa, a dodatkowo wyjątkowo blado wypadli w ataku niedawny kadrowicz Tomasz Zahorski i walczący o koronę króla strzelców Adrian Świątek. Tylko raz Zahorski znalazł się w korzystnej sytuacji do zdobycia bramki, ale uderzył nieskutecznie. Ostatnie minuty meczu upływały już w atmosferze ogólnej fety, która miała trwać jeszcze długo po ostatnim gwizdku arbitra.Bramki:
1:0 Kuklis (29)
2:0 Sernas (41)
3:0 Robak (57)
Składy:
Widzew: Mielcarz, Ben Rahia, Ukah, Szymanek, Dudu, Ostrowski (78, Oziębała), Kuklis (82, Durić), Broź, Grzelczak (69, Lisowski), Sernas, Robak
Górnik: Nowak, Kamiński (55, Danch), Banaś, Pazdan, Magiera, Szczot, Przybylski, Cebula (80, Gajewski), Strąk, Zahorski, Świątek (68, Pitry).
Żółte kartki:
bez kartek
Sędzia:
Paweł Gil (Lublin)
Widzów:
10000
Robert Borkowski
NOWY KOMENTARZ
Copyright © 1998 - 2009 "Widzewiak". All Rights Reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Niedziela, 6 czerwca 2010 godz. 21:09
Gratuluje zawodnikom.Teraz praca w rękach działaczy aby transfery były udane.I podbijamy eks.Powiem szczerze że żal mi klubu zza miedzy,bo nie dzieje się dobrze .Możemy wspaniałe Derby Łodzi stracić na wiele sezonów.Pozdro i gratulacje z widzewskiego Bełchatowa.
Autor: waliszek1 (użytkownik: 17164, komentarzy: 198)
Niedziela, 6 czerwca 2010 godz. 13:38
upokorzenie żaboli,prawdziwy smak zwycięstwa.KOCHAM CIĘ WIDZEWIE
Autor: miro (niezalogowany)
Niedziela, 6 czerwca 2010 godz. 11:49
mea culpa,poniosło mnie
zamiast cieszyć się i mieć wszystko gdzieś musiałem kminić czemu admin komenta mi zablokował(ilość bronksów sprawiła że zwariowałem:-)
wybacz adminie
zamiast cieszyć się i mieć wszystko gdzieś musiałem kminić czemu admin komenta mi zablokował(ilość bronksów sprawiła że zwariowałem:-)
wybacz adminie
Autor: OdZawszeWidzewiak (użytkownik: 10654, komentarzy: 2268)
Niedziela, 6 czerwca 2010 godz. 11:30
mam pytanko .czy będzie też zespół występujący w młodej ex bo ostatnio gdy Widzew grał w ex to młodzież nie grała
Autor: smiro (niezalogowany)
Niedziela, 6 czerwca 2010 godz. 10:32
Teraz to tylko sie martwic zeby nam kogos nie sprzedali ,bo paka jest fajna i mysle ze w extra w pierwszej 5 spokojnie sie znajdziemy.
Pozdro HKS!!!!!
Pozdro HKS!!!!!
Autor: LaaDaCo (użytkownik: 23994, komentarzy: 581)


