Znicz Pruszków - Widzew Łódź 1:0 (1:0)
Wtorek, 1 czerwca 2010, godz. 18:54

Trwająca siedem spotkań seria kolejnych wygranych Widzewa na wyjeździe skończyła się. Łodzianie byli w stanie pokonać w jej trakcie nawet konkurentów w walce o awans na ich terenie, a znaleźli pogromcę w Pruszkowie. Zdegradowany już Znicz pokonał ich 1:0. Ten wynik co prawda nie ma żadnych konsekwencji, ale z pewnością chluby podopiecznym Pawła Janasa nie przynosi.
Trener Widzewa nie zdecydował się, by w ostatnim meczu wyjazdowym w tym sezonie dać dublerom pograć od pierwszej minuty. Postanowił jedynie dokonać dość zaskakujących roszad w ustawieniu drugiej linii. Po raz drugi jako defensywny pomocnik wystąpił Łukasz Broź. Przed nim grał... Tomasz Lisowski. Środek drugiej linii utworzyli zatem zawodnicy, którzy do tej pory grali właściwie tylko na skrzydłach. To jasny sygnał, że Janas zupełnie stracił zaufanie do nominalnych rozgrywających, których ma w swoim zespole. Zresztą Velibor Durić i Dejan Miloseski w ogóle nie znaleźli się w meczowej kadrze. Początek meczu przebiegał pod znakiem lekkiej przewagi łodzian. Dwukrotnie mieli oni nawet okazje bramkowe, ale ich nie wykorzystali. W 14. minucie Darvydas Sernas dośrodkował z boku, a głową strzelał Marcin Robak. Niestety, niecelnie. Trzy minuty później Mielcarz zainicjował szybki kontratak. Wyrzucił piłkę ręką aż na połowę rywala. Futbolówkę przejął Robak, podciągną z nią kilkanaście metrów i uderzył w stronę bramki. Bramkarz jednak obronił, a piłkę wyekspediował poza boisko. Widzewiacy wznowili grę z rzutu rożnego. W polu karnym zrobiło się spore zamieszanie, w którym strzelali kolejno Krzysztof Ostrowski i Jarosław Bieniuk, ale oba uderzenia zostały zablokowane. W 20. minucie niespodziewanie na prowadzenie wyszedł Znicz. Tomasz Chałas dograł piłkę do Marcina Rackiewicza, a ex-widzewiak płaskim strzałem z około 15 metrów, pokonał Mielcarza. Po stracie gola widzewiacy mieli wyraźnie podcięte skrzydła. Doszli do siebie dopiero po dobrych kilku minutach. W 34. minucie powinni jednak wyrównać. Dudu w pełnym biegu zagrał piłkę w pole karne, a tam Sernas musiał tylko dołożyć głowę i skierować futbolówkę do siatki. Niestety, posłał ją obok słupka. W 38. minucie pod bramkę Znicza ruszył z piłką Souheil Ben Radhia. Oddał strzał z podobnej odległości, jak kilkanaście minut wcześniej Rackiewicz, ale zabrakło mu nieco precyzji i ostatecznie futbolówka minęła o metr bramkę.
Tak samo, jak w meczu z MKS Kluczbork, w przerwie trener Paweł Janas zareagował na niekorzystny rezultat przeprowadzeniem dwóch zmian. Na boisku pojawili się Piotr Kuklis i Przemysław Oziębała. Nie zmieniło to jednak w znacznym stopniu sytuacji na boisku. Co prawda w 49. i 54. minucie strzelali odpowiednio Sernas i Kuklis, ale oba te uderzenia były niecelne. Gospodarze odpowiedzieli groźnym strzałem z dystansu Bartosza Osolińskiego, który jednak również był niecelny. W 61. minucie przed szansą na drugą bramkę stanął Rackiewicz, który w polu karnym minął Ben Radhię, ale na szczęście posłał piłkę obok bramki strzeżonej przez Mielcarza. Kolejne minuty mijały, a Widzew - choć osiągnął wyraźną przewagę - wcale nie był bliżej zdobycia bramki wyrównującej. Większość ataków inicjowanych przez podopiecznych Pawła Janasa kończyła się bowiem jeszcze przed polem karnym Znicza. Niewiele zmieniła również trzecia zmiana, w wyniku której na boisku pojawił się Adrian Budka. W 85. minucie z około 17 metrów strzelał Broź, znowu jednak futbolówka poszybowała poza boisko. W ostatnich minutach Widzew właściwie zamknął Znicz na jego połowie. Nic mu to jednak nie dało, bo mecz skończył się zwycięstwem gospodarzy.Bramki:
1:0 Rackiewicz (20)
Składy:
Widzew: Mielcarz, Ben Radhia, Ukah, Bieniuk, Dudu, Ostrowski (46, Oziębała), Broź, Lisowski (68, Budka), Grzelczak (46, Kuklis), Sernas, Robak.
Znicz: Bieniek, Radler, Klepczarek, Kowalski, Zaborowski, Osoliński, Kawa (61, Rybaczuk), Falkowski (46, Kasperkiewicz), Rackiewicz, Januszewski, Chałas (54, Piecio).
Żółte kartki:
Robak (Widzew), Bieniek (Znicz)
Sędzia:
Tomasz Musiał (Kraków)
Widzów:
600 (+ 400 gości poza stadionem)
Tomasz Andrzejewski
NOWY KOMENTARZ
Copyright © 1998 - 2009 "Widzewiak". All Rights Reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Piątek, 4 czerwca 2010 godz. 12:59
Nie należę do twojej nacji,więc nie jadam tego co ty uwielbiasz (maca - czosnek).Popraw swoje zwichrzone pejsy i nie turbuj się,mimo,że mało normalnych ludzi toleruje twoją zdziwaczałą społeczność.
Ja tylko nie lubię przeciętniaków w getrach,którym się wydaje,że już kimś są i coś mogą...
Ja tylko nie lubię przeciętniaków w getrach,którym się wydaje,że już kimś są i coś mogą...
Autor: Widzewiak z Widzewa (niezalogowany)
Czwartek, 3 czerwca 2010 godz. 12:01
Chyba się zagalopowałeś kolego. Wyczuwam od ciebie mace i czosnek.
Autor: benek (użytkownik: 15751, komentarzy: 620)
Środa, 2 czerwca 2010 godz. 11:45
Wygląda na to,że te pajace w getrach włączając w to wątpliwej jakości trenera , mają w dupie swoich kibiców.
Przegrać z Pruszkowem będąc na czele tabeli z awansem do ekstraklasy w kieszeni to jak splunąć w twarz kibicom Widzewa.
Przegrać z Pruszkowem będąc na czele tabeli z awansem do ekstraklasy w kieszeni to jak splunąć w twarz kibicom Widzewa.
Autor: Widzewiak z Widzewa (niezalogowany)
Środa, 2 czerwca 2010 godz. 11:14
http://*sport.onet.pl/pilka-nozna/ekstraklasa/wisla-lech-i-polonia-lamia-prawo-pilkarskie,1,3235489,wiadomosc.html a to ciekawe.....
Autor: andriu (użytkownik: 24986, komentarzy: 412)
Środa, 2 czerwca 2010 godz. 10:53
CO POKAZAŁ TEN MECZ?
Kurr..czy wy naprawdę jesteście tacy naiwni?
Mecz ze Zniczem pokazał,że są potrzebne wzmocnienia?
A Iszy mecz? Pokazał,że będziemy potęgą?..
wkur..mnie gadki..
poziom naiwności w "ludzie" jest zaiste zaskakujący..
MECZ Z CIENIASEM KIEDY MA SIĘ DUŻĄ PRZEWAGĘ PRZEGRYWA SIĘ BO...
- vide mecz z Motorem X
- troszkę inne powody X z Podbeskidziem..
Załamują mnie niektórzy z Nas..
A co do wzmocnień są konieczne bo:
Mielcarz,Dudu,Robak,Parnka,Sernas,Bieniuk,Ukah ...nie wystarczą..
reszta to albo SZROT.. albo OCZEKUJĄCY na..spełnienie..
Kurr..czy wy naprawdę jesteście tacy naiwni?
Mecz ze Zniczem pokazał,że są potrzebne wzmocnienia?
A Iszy mecz? Pokazał,że będziemy potęgą?..
wkur..mnie gadki..
poziom naiwności w "ludzie" jest zaiste zaskakujący..
MECZ Z CIENIASEM KIEDY MA SIĘ DUŻĄ PRZEWAGĘ PRZEGRYWA SIĘ BO...
- vide mecz z Motorem X
- troszkę inne powody X z Podbeskidziem..
Załamują mnie niektórzy z Nas..
A co do wzmocnień są konieczne bo:
Mielcarz,Dudu,Robak,Parnka,Sernas,Bieniuk,Ukah ...nie wystarczą..
reszta to albo SZROT.. albo OCZEKUJĄCY na..spełnienie..
Autor: TY.PER (niezalogowany)


