Wypowiedzi po meczu ŁKS Łódź - Widzew Łódź
Niedziela, 7 marca 2010, godz. 23:26
Paweł Janas (trener Widzewa): "Bardzo chciałbym podziękować chłopcom za to wysokie zwycięstwo. Dobrze, że do przerwy wyszliśmy na prowadzenie, bo inaczej na pewno później byłoby ciężko. Roszady w defensywie i wprowadzenie Łukasza Brozia do pomocy, to efekt obserwacji podczas zgrupowań przed rundą rewanżową. Do Macieja Mielcarza nie mam większych pretensji za poziom gry, ani za wybicia piłki z popularnej piątki. Maciek zagrał wcześniej tylko półtora meczu: pół z Koroną Kielce i cały ze Statem Otwock."
Grzegorz Wesołowski (trener ŁKS): "Widzew bezlitośnie wykorzystał wszystkie błędy, które popełniliśmy. Straciliśmy gole w najmniej oczekiwanym momencie. Te bramki do szani ustawiły mecz, a szkoda, bo po zdobyciu prowadzenia, myślałem, że już ta gra zaczyna się nam układać. Uważam, że zrobiliśmy wszystko, żeby jak najlepiej wypaść w tym meczu, ale Widzew bezlitośnie wykorzystał nasze błędy. (...) Odnośnie kwestii mojej wypowiedzi o Marcinie Robaku, to chcę zdementować, to co ukazało się w prasie. Nie mówiłem, że Robak to słaby lub przeciętny zawodnik. Dziennikarz w niewłaściwy sposób przekazał sens tej wypowiedzi. Uważam, że Marcin Robak to bardzo dobry piłkarz. (...) Nie sądzę, żebyśmy byli źle przygotowani fizycznie, po prostu Widzew był od nas lepszy. Dopiero w końcówce kilku zawodników osłabło. W drugiej połowie graliśmy dużo długich piłek na Łukasza Gikiewicza, bo widzieliśmy, że skrzydłami będzie trudno nam się przedrzeć."
Marcin Robak (piłkarz Widzewa): "Najważniiejsze, że potrafiliśmy się podnieść po tym, jak ŁKS uzyskał prowadzenie i doprowadziliśmy do wysokiej wygranej. Trochę dla mnie śmieszne było to, że w spotkaniu podwyższonego ryzyka, nawet nie mogliśmy swobodnie przejść z autokaru do szatni. Zawiodła organizacja. Aż dziwne, że żadnemu zawodnikowi nic się nie stało, bo kibice ŁKS byli bardzo blisko nas. Zabezpieczenie na stadionie ŁKS jest kiepskie. Po tym, jak rozprysła się butelka na murawie boiska, powiedziałem sędziemu, że jest niebezpiecznie, ale on tylko odparł, że nie ma czasu i gramy dalej. Jeśli chodzi o komentarz trenera Grzegorza Wesołowskiego do mojej osoby, to ja po prostu wolę się czuć silniejszy po meczu."
Ugo Ukah (piłkarz Widzewa): "Na boku obrony grało mi się bardzo dobrze. Jestem zadowolony z pierwszej połowy w naszym wykonaniu. W drugiej części trochę się cofnęliśmy, ale przecież prowadziliśmy i kontrolowaliśmy sytuację. Boisko było trochę trudne i do tego zimno nam dokuczało. W sumie jestem zadowolony, że grałem w tym spotkaniu, które wygraliśmy."
Wojciech Szymanek (piłkarz Widzewa): "Pokazaliśmy widzewski charakter i odnieśliśmy bardzo cenne zwycięstwo, chociaż to spotkanie zaczęło się dla nas bardzo źle. Ogromnie się cieszymy z tej wygranej, bo teraz w Łodzi będzie rządzić Widzew."
Piotr Grzelczak (piłkarz Widzewa): "Przy trzecim golu zauważyłem, że mam sporo miejsca w polu karnym i zdecydowałem się na indywidualną akcję. Dostrzegłem dobrze ustawionego Łukasza i podałem mu płasko piłkę. Jemu pozostało skierować ją do pustej bramki."
Łukasz Gikiewicz (piłkarz ŁKS): "W nogach czujemy ten mecz, w końcówce Widzew był jednak od nas zdecydowanie szybszy. Wiedzieliśmy, jak zagra przeciwnik. Jednak do 30. minuty wszystko układało się po naszej myśli. Później niestety daliśmy się zaskoczyć i popełniliśmy dużo prostych błędów w defensywie."
Grzegorz Wesołowski (trener ŁKS): "Widzew bezlitośnie wykorzystał wszystkie błędy, które popełniliśmy. Straciliśmy gole w najmniej oczekiwanym momencie. Te bramki do szani ustawiły mecz, a szkoda, bo po zdobyciu prowadzenia, myślałem, że już ta gra zaczyna się nam układać. Uważam, że zrobiliśmy wszystko, żeby jak najlepiej wypaść w tym meczu, ale Widzew bezlitośnie wykorzystał nasze błędy. (...) Odnośnie kwestii mojej wypowiedzi o Marcinie Robaku, to chcę zdementować, to co ukazało się w prasie. Nie mówiłem, że Robak to słaby lub przeciętny zawodnik. Dziennikarz w niewłaściwy sposób przekazał sens tej wypowiedzi. Uważam, że Marcin Robak to bardzo dobry piłkarz. (...) Nie sądzę, żebyśmy byli źle przygotowani fizycznie, po prostu Widzew był od nas lepszy. Dopiero w końcówce kilku zawodników osłabło. W drugiej połowie graliśmy dużo długich piłek na Łukasza Gikiewicza, bo widzieliśmy, że skrzydłami będzie trudno nam się przedrzeć."
Marcin Robak (piłkarz Widzewa): "Najważniiejsze, że potrafiliśmy się podnieść po tym, jak ŁKS uzyskał prowadzenie i doprowadziliśmy do wysokiej wygranej. Trochę dla mnie śmieszne było to, że w spotkaniu podwyższonego ryzyka, nawet nie mogliśmy swobodnie przejść z autokaru do szatni. Zawiodła organizacja. Aż dziwne, że żadnemu zawodnikowi nic się nie stało, bo kibice ŁKS byli bardzo blisko nas. Zabezpieczenie na stadionie ŁKS jest kiepskie. Po tym, jak rozprysła się butelka na murawie boiska, powiedziałem sędziemu, że jest niebezpiecznie, ale on tylko odparł, że nie ma czasu i gramy dalej. Jeśli chodzi o komentarz trenera Grzegorza Wesołowskiego do mojej osoby, to ja po prostu wolę się czuć silniejszy po meczu."
Ugo Ukah (piłkarz Widzewa): "Na boku obrony grało mi się bardzo dobrze. Jestem zadowolony z pierwszej połowy w naszym wykonaniu. W drugiej części trochę się cofnęliśmy, ale przecież prowadziliśmy i kontrolowaliśmy sytuację. Boisko było trochę trudne i do tego zimno nam dokuczało. W sumie jestem zadowolony, że grałem w tym spotkaniu, które wygraliśmy."
Wojciech Szymanek (piłkarz Widzewa): "Pokazaliśmy widzewski charakter i odnieśliśmy bardzo cenne zwycięstwo, chociaż to spotkanie zaczęło się dla nas bardzo źle. Ogromnie się cieszymy z tej wygranej, bo teraz w Łodzi będzie rządzić Widzew."
Piotr Grzelczak (piłkarz Widzewa): "Przy trzecim golu zauważyłem, że mam sporo miejsca w polu karnym i zdecydowałem się na indywidualną akcję. Dostrzegłem dobrze ustawionego Łukasza i podałem mu płasko piłkę. Jemu pozostało skierować ją do pustej bramki."
Łukasz Gikiewicz (piłkarz ŁKS): "W nogach czujemy ten mecz, w końcówce Widzew był jednak od nas zdecydowanie szybszy. Wiedzieliśmy, jak zagra przeciwnik. Jednak do 30. minuty wszystko układało się po naszej myśli. Później niestety daliśmy się zaskoczyć i popełniliśmy dużo prostych błędów w defensywie."
Robert Borkowski
NOWY KOMENTARZ
Copyright © 1998 - 2009 "Widzewiak". All Rights Reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Czwartek, 11 marca 2010 godz. 14:23
jesteście najnajlepsi:)
Autor: dudziuozw (użytkownik: 26583, komentarzy: 1)
Wtorek, 9 marca 2010 godz. 15:46
widziałeś wcześniejszy mecz na tvp sport żaboli z katowicami to był piach nudny jak nie wiem.Mnie osobiście mecz się podobał po stracie bramki zaczęli biegać w drugiej połowie cofka kilka niebezpiecznych wrzutek hajty z autu przetrzymali i wymęczyli pejsów a później to już był teatr jednego aktora czyli Wielkiego Widzewa.
To nie primiera division jak na 1 ligę to mecze z ekstraklasy się chowają ;]
To nie primiera division jak na 1 ligę to mecze z ekstraklasy się chowają ;]
Autor: siwy_widzewiak (użytkownik: 23936, komentarzy: 120)
Poniedziałek, 8 marca 2010 godz. 17:00
Jak możesz sobie wyobrazić grę w Widzewie Oziembały? Takiego zawodnika nie ma w kadrze Widzewa.
_____________________________________________________
Cokolwiek się dzieje WIDZEW na zawsze !!!
_____________________________________________________
Cokolwiek się dzieje WIDZEW na zawsze !!!
Autor: lovellas (użytkownik: 23708, komentarzy: 232)
Poniedziałek, 8 marca 2010 godz. 16:30
zajebista odpowiedź MARCINA ROBAKA! widać , że chłopak na poziomie!
Autor: eN1910 (niezalogowany)
Poniedziałek, 8 marca 2010 godz. 15:22
Przeca oni grali taki piach, że jak padła pierwsza bramka to byłem pewien że zaraz wejdą następne... dosłownie 5 minut meczu ogółem mogło się podobać, jeśli chodzi o grę Widzewa... :/
Autor: RTS Bałuty (użytkownik: 25900, komentarzy: 340)


