www.akademiafutbolu.pl www.widzew.pl
 
Myśliński: "Atrapa derbów sprzed lat"
 
Niedziela, 7 marca 2010, godz. 14:15

Kiedyś, gdy pod koniec lat 80 Widzew chylił się ku upadkowi, jeden z dziennikarzy "Piłki Nożnej" zamieścił zdjęcie Mirosława Myślińskiego, podpisując je "Ostatni Mohikanin" Widzewa. Później łodzianie spadli z ligi, ale szybko do niej wrócili. Myśliński wciąż był zawodnikiem tego klubu.

- Zwykle rozmawiając o derbach, czy to z widzewiakami czy z ełkaesiakami, zaczynam od tego czy pamiętają swój pierwszy mecz z lokalnym rywalem...
Mirosław Myśliński: - Naprawdę nie pamiętam. Niesamowite, ale uciekło mi z głosy tamto spotkanie. Było ich tak dużo. Jednak może właśnie ich niepowtarzalna atmosfera i emocje, zatarły obraz tego pierwszego pojedynku. Patrząc jednak na tę sztuczną atmosferę zbliżających się derbów, nachodzą mnie pewne refleksje. My byliśmy wtedy częścią tych drużyn. Jeśli nie urodziliśmy się w Łodzi, to w niej mieszkaliśmy i najczęściej pozostaliśmy. Dzisiejsi piłkarze obu zespołów mają mało wspólnego z klubem, a tym bardziej z miastem. Dla nich będzie to kolejny mecz, który zaliczą i przejdą nad nim do porządku dziennego. Może w ŁKS jest jeszcze kilku zawodników, którzy są przywiązani do barw klubowych, ale w Widzewie są już raczej przywiązani bardziej do kontraktów i pieniędzy. Dla mnie te derby to już tylko atrapa tego, co działo się kiedyś. Powiem więcej, rozmawiając z kolegami z Widzewa i z ŁKS, mam wrażenie, że my starsi, przeżywamy ten mecz bardziej niż jego uczestnicy.

- Zagrałeś jeden raz w barwach ŁKS przeciwko Widzewowi.
- Tak, dla mnie było to bardzo trudne przeżycie. Obawiałem się przyjęcia na stadionie Widzewa, na którym spędziłem tyle wspaniałych lat. Zupełnie niepotrzebnie. Kibice przyjęli mnie wspaniale. Serce miałem wtedy rozdarte, bo jak tutaj zabrać punkty, klubowi, któremu tyle zawdzięczałem. Jednak grałem dla ŁKS i starałem się jak mogłem. Ostatecznie ten mecz przegraliśmy po bramce Grzegorza Mielcarskiego.

- A najbardziej pamiętne derby przeciwko ŁKS?

- Chyba te rozegrane w 1984 roku, kiedy padł wynik 3:3. ŁKS potrzebował wtedy punktu jak powietrza. Komitet partyjny zdecydował, że ma być przynajmniej remis. Ale w Widzewie nie bardzo chciano się z tym pogodzić. Na przykład taki Włodek Smolarek śmiał się z tego i zapowiadał grę na maksa. Do szatni przyszedł Leszek Jezierski i błagał nas, żebyśmy nie wygrywali, a mogliśmy zwyciężyć bez problemów, bo mieliśmy zdecydowanie silniejszy zespół. Skończyło się remisem, a za kilka lat, kiedy potrzebowaliśmy punktu od ŁKS, ten sam Leszek Jezierski zapomniał o tamtym długu wdzięczności i tak zmotywował swój zespół, że przegraliśmy 0:1. Pytany o to, czy nie należy pomagać lokalnemu rywalowi, powiedział: Słabych trzeba dobić. My, dawni widzewiacy będziemy to zawsze pamiętać.

- Jakie według ciebie będą te najbliższe derby?
- Na pewno ja na nie się nie wybieram. Kilka lat temu, kiedy z kilkoma zawodnikami odwiedziliśmy stadion ŁKS i siedzieliśmy w loży, przez cały mecz grupa półgłówków, mieniących się sympatykami ŁKS, lżyła nas nie przebierając w słowach. Jeśli chodzi o rywalizację sportową, to lekkim faworytem wydaje się ŁKS. Po prostu trener Grzegorz Wesołowski może ich bardziej zmobilizować, a do tego mają naprawdę silny zespół. Według mnie remis będzie dla Widzewa dobrym wynikiem, chociaż przyznam, że obawiam się o losy tego meczu, jako kibic widzewskiej jedenastki.

Robert Borkowski
 
 
 
NOWY KOMENTARZ
Treść:
Podpis:
 
 
Niedziela, 7 marca 2010 godz. 17:04
Zgredzik ma rację ja na pewno bardziej wieże WIdzewiakowi niż tvn 24, oglądałem niedawno mecz ległej i miałem spory ubaw:) mam nadzieje że ten humor do końca dnia mnie już nie opuści:)
Autor: malyy841910 (użytkownik: 24415, komentarzy: 1315)
 
Treść:
Podpis:
 
 
Niedziela, 7 marca 2010 godz. 16:50
Szacuneczek Panie Mirku!!!

100% racji.
Brakuje mi u nas takich piłkarzy z charakterem i sercem Widzewiaka.
Może któryś z wychowanków zaskoczy,
może Grzelczak się odnajdzie, bo na razie to chyba się boi o swój tyłek.

Ja dzisiaj liczę na szczęśliwe zakończenie dnia :)
Autor: kreos (użytkownik: 23691, komentarzy: 292)
 
Treść:
Podpis:
 
 
Niedziela, 7 marca 2010 godz. 15:54
Mirek Myśliński dobrze gada !!! Szczególnie w kwestii przywiązania piłkarzy do klubów. A co do Jezierskiego... o zmarłych źle się nie mówi, a myślę swoje.
A dzisiaj.... DOBIC TRUPA !!!!!!!!!!!!!

PozdRo... Widzew The Best !!!

P.S.
kibice, odkąd wierzycie mediom i to takim, jak ITI ?!
Autor: zgredzik (użytkownik: 23321, komentarzy: 7060)
 
Treść:
Podpis:
 
 
Niedziela, 7 marca 2010 godz. 15:54
Panie Mirku, pamiętam Pana doskonale! Łezka się w oku kręci jak się czyta Pana słowa! Szkoda, że już nie ma i nie będzie takich Ostatnich Mohikaninów!
Autor: Mariola Grzyb (użytkownik: 25773, komentarzy: 193)
 
Treść:
Podpis:
 
 
Niedziela, 7 marca 2010 godz. 15:46
To w takim razie z Jezierskiego był kawał ......
Autor: cwietu69 (użytkownik: 23617, komentarzy: 760)
 
Treść:
Podpis: