Lisowski: "Na treningach nie brakuje mi sił"
Czwartek, 21 stycznia 2010, godz. 23:40

Jednym z nowych-starych piłkarzy w widzewskim zespole jest Tomasz Lisowski, który wrócił po półrocznej przerwie i rozpoczął razem z kolegami przygotowania do rundy wiosennej. Choć treningi są ciężkie, to po Lisowskim nie widać większego zmęczenia, niż po innych widzewiakach.
Tomasz Lisowski: - Przez te ostatnie pół roku nie tylko odpoczywałem. W okresie rehabilitacji pracowałem naprawdę ciężko. Nie jest tak, że na treningach brakuje mi sił. Wręcz przeciwnie, czuję się bardzo dobrze. Mam zamiar ten obóz solidnie przepracować i dobrze przygotować się do rundy rewanżowej.
- Ale w popołudniowych zajęciach nie brałeś udziału.
- Byłem już wcześniej umówiony na badania kontrolne i dlatego musiałem się zwolnić z popołudniowych zajęć. Wyniki są jak najbardziej pozytywne, wszystko jest w porządku, więc od piątku wracam do normalnego rytmu treningowego.
- Wystąpisz w niedzielnym sparingu z Koroną?
- Nie mam pojęcia. Zależy od tego, czy trener wystawi mnie do gry. W każdym razie fizycznie jestem do tego przygotowany.
- Przy takiej pogodzie, w siarczystym mrozie, trenuje się chyba ciężko?
- Na pewno ciężko, ale warunki dla wszystkich drużyn przygotowujących się w Polsce są podobne. Drugi obóz mamy na szczęście w cieplejszym klimacie, w Turcji. Tam będzie można potrenować w lepszych warunkach.
- Z mrozem każdy radzi sobie po swojemu. W zespole ostatnio popularne stały się czapki-kominiarki...
- Cieplej w nich jest, ale chyba zrezygnujemy z ich używania. Profesor Jastrzębski powiedział nam, że zakrywanie twarzy nie jest dobre dla naszych dróg oddechowych. Szczególnie w momencie raptownego odsłonięcia twarzy, bo następuje gwałtowna zmiana temperatury.
- Nie zazdrościcie trochę Marcinowi Robakowi. Wy ćwiczycie przy ujemnych temperaturach, on ma 30-stopniowy upał.
- Ma dobrze, ale zasłużył sobie na to dobrą grą w lidze. W meczach kadry dobrze się prezentuje, zdobył nawet gola. Także, oby tak dalej. Myślę, że ma szansę doczekać się również kolejnych powołań.
- Oglądaliście jego występ w meczu z Tajlandią?
- Tak, akurat udało się tak ułożyć treningi, żeby zobaczyć mecz piłkarskiej reprezentacji z Tajlandią, a potem również mecz naszej reprezentacji w piłkę ręczną. Oczywiście, kibicowaliśmy Marcinowi, jak i innym kolegom, których znamy. Na przykład Łukaszowi Mierzejewskiemu, który przecież jeszcze nie dawno grał z nami w Widzewie.
Tomasz Andrzejewski
NOWY KOMENTARZ
Copyright © 1998 - 2009 "Widzewiak". All Rights Reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Piątek, 22 stycznia 2010 godz. 20:22
Czerwona Armia się powiększa! Ebuxon wychowaj Go w Jedynej wierze!!
P.S. Przyznam, że spisałeś się, jak niewielu na tym forum (sam mam 2 córy:)))
Pozdrawiam:)))
P.S. Przyznam, że spisałeś się, jak niewielu na tym forum (sam mam 2 córy:)))
Pozdrawiam:)))
Autor: dominatal (użytkownik: 21695, komentarzy: 269)
Piątek, 22 stycznia 2010 godz. 18:31
Jak już jesteśmy przy dzieciach to mój syn:
http://www.youtube.com/watch?v=H5FXkcB8aS8
pozdrawiam
http://www.youtube.com/watch?v=H5FXkcB8aS8
pozdrawiam
Autor: Marcin (niezalogowany)
Piątek, 22 stycznia 2010 godz. 16:43
Ebuxon gratulacje...żonce tez złóż 4 kg musiala sie niezle namęczyć :)))) pozdro
TYLKO WIDZEW
TYLKO WIDZEW
Autor: wolfi232 (użytkownik: 24907, komentarzy: 2350)
Piątek, 22 stycznia 2010 godz. 16:01
Lisu wracaj szybko do wysokiej formy
koledze Ebuxonowi również gratuluje dzieciaka:)
koledze Ebuxonowi również gratuluje dzieciaka:)
Autor: malyy841910 (użytkownik: 24415, komentarzy: 1315)
Piątek, 22 stycznia 2010 godz. 13:01
Ebuxon
Chodzi mi o to żeby twój synek nie był jedynakiem!
Pozdrowienia dla żony.
Chodzi mi o to żeby twój synek nie był jedynakiem!
Pozdrowienia dla żony.
Autor: Oldkibic (użytkownik: 18436, komentarzy: 103)


